Co najmniej 14 osób zginęło, ponad 30 zostało rannych. Kierowca autobusu miał zasnąć

2 min. czytania
05.12.2023 08:46
Obserwuj nas na Google

Co najmniej 14 osób zginęło, a ponad 30 zostało rannych w wypadku autobusu na zachodzie Tajlandii w nocy z poniedziałku na wtorek. Do tragedii doszło, gdy kierowca stracił kontrolę nad pojazdem i uderzył w drzewo.

Wypadek autobusu w Tajlandii
fot. ARB24 English/YouTube

Do wypadku doszło w prowincji Prachuap Khiri Khan, gdy autobus jechał z Bangkoku do prowincji Songkhla na dalekim południu kraju. Lokalna policja poinformowała, że autobusem przewożono 49 osób, gdy pojazd wypadł z drogi i uderzył w drzewo w pobliżu Parku Narodowego Hat Wanakorn.

Wypadek w Tajlandii. Nie żyje co najmniej 14 osób

- Zakładamy, że kierowca mógł zasnąć - powiedział Pol. Col. Weerapat Ketesa, komendant policji w Huay Yang, dodając, że funkcjonariusze czekają na wynik badania krwi kierowcy, który przeżył wypadek.

Redakcja poleca

Policja nadal ustala przyczyny wypadku. Weerapat przekazał, że większość ofiar to Tajowie, a kilkoro to Birmańczycy. Według fundacji Sawang Rungrueang Rescue Foundation ok. 35 osób przebywa w lokalnych szpitalach z powodu obrażeń.

Tajlandia ma jeden z najwyższych na świecie wskaźników wypadków drogowych, w wyniku których co roku giną tysiące osób. Przypisuje się to przede wszystkim złym standardom bezpieczeństwa na ruchliwych drogach tego kraju. Według Centrum Danych o Wypadkach Drogowych tylko w 2022 r. na drogach Tajlandii zginęło 15 tys. osób.

Źródło: Radio ZET/Associated Press

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET