"To nie jest legalny proceder". Auta z polskimi rejestracjami hitem w Niemczech
Niemcy chętnie kupują leciwe auta zarejestrowane w Polsce. Nielegalnemu procederowi przyjrzał się dziennik "Bild". Jak czytamy, samochody są rejestrowane i ubezpieczane "na słupa" w Polsce, dzięki czemu kupujący w Niemczech może zaoszczędzić kilkaset euro na kosztach rejestracji. Korzyści jest jednak więcej - można bowiem uniknąć mandatu.
Polskie rejestracje hitem w Niemczech
Po ulicach niemieckich miast jeździ coraz więcej samochodów z polskimi tablicami rejestracyjnymi - podaje dziennik "Bild". Nie oznacza to jednak, że nasi rodacy tłumnie przenoszą się do zachodnich sąsiadów. Jak się okazuje, chodzi tu o "nielegalny proceder" związany z kwestią ubezpieczenia pojazdu i przeglądu technicznego.
"Bild" przywołuje internetowe ogłoszenia, których autorzy oferują sprzedaż samochodów. W jednym z takich ogłoszeń czytamy, że do kupienia jest opel z 2004 roku. Sprzedawca deklaruje, że auto, za które życzy sobie 1500 euro, jest w pełni sprawne. Zapewnia też, że przegląd obowiązuje do lipca 2025 roku. "Po prostu wsiądź i jedź" - cytuje ogłoszenie "Bild". W innej ofercie, której przyjrzał się dziennik sprzedawca oferuje auto z polskimi tablicami rejestracyjnymi i "bez żadnych wad". "Takich ofert jest wiele w całych Niemczech" - czytamy.
Samochody są rejestrowane "na słupa". Niemcy liczą korzyści
Dziennik skontaktował się z jednym z takich sprzedawców. Wniosek? Popyt na samochody z polskimi tablicami rejestracyjnymi jest naprawdę duży. Autor ogłoszenia powiedział dziennikarzowi, że "auta już nie ma, ale obecnie jedzie do Polski po kolejne".
W artykule podano, że "załatwienie" polskiego OC i badania technicznego kosztuje około 150 euro. Samochody są rejestrowane na tzw. słupa, czyli chociażby osobę bezdomną z Polski. Ten otrzymuje w zamian niewielką kwotę pieniędzy lub butelkę alkoholu.
Auta na polskich rejestracjach w Niemczech. Nie trzeba się martwić mandatami
Pozostaje pytanie, po co Niemcy mieliby sięgać po podobne "przekręty"? Okazuje się, że w ten sposób mogą zachować w kieszeni całkiem niezłą sumę pieniędzy - bo nawet kilkaset euro. Koszty rejestracji samochodu w Niemczech są dużo wyższe, co więcej, przepisy są też bardziej restrykcyjne. Dla kierowców, którzy są "na bakier" z przepisami drogowymi dodatkową zaletą jest fakt, że nie muszą martwić mandatami za przekroczenie prędkości czy parkowanie w niedozwolonym miejscu - te trafią bowiem do osoby, na którą zarejestrowane jest auto. "To tak, jakby kupić kartę SIM bez rejestracji. Możesz jej używać do przestępczej działalności i nikt nie będzie mógł cię wyśledzić" - pisze "Bild".
Cały proceder jest oczywiście nielegalny i niesie za sobą ryzyko. Polski ubezpieczyciel może odmówić wypłaty świadczenia w przypadku spowodowania wypadku, jeśli auto nie zostanie przerejestrowane. "Przy takim scenariuszu kupujący będzie musiał zapłacić za szkodę z własnej kieszeni" - pisze "Bild".
Źródło: Radio ZET/"Bild"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET