Wolna strefa ekonomiczna w Donbasie? Trump i Zełenski komentują

2 min. czytania
13.12.2025 01:39
Obserwuj nas na Google

Prezydent USA Donald Trump powiedział w piątek, że utworzenie „wolnej strefy ekonomicznej” w Donbasie na wschodzie Ukrainy to skomplikowana sprawa, ale wyraził jednocześnie przekonanie, że wiele osób chciałoby, żeby powstała.

Donald Trump
fot. Francis Chung/POLITICO/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Prezydent Trump zasygnalizował amerykańską propozycję utworzenia wolnej strefy ekonomicznej w Donbasie, unikając jednak szczegółowych komentarzy na temat złożoności sytuacji.
  • Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, wyraził poparcie dla idei referendum dotyczącego przyszłości Donbasu i podkreślił rolę narodu ukraińskiego w podejmowaniu decyzji.
  • Plan amerykański zakłada wycofanie się sił ukraińskich z Donbasu przy jednoczesnym braku wkroczenia wojsk rosyjskich, co wywołało pytania o równoczesne działania obu stron konfliktu.

Wolna strefa ekonomiczna w Donbasie?

Trump został zapytany przez jednego z dziennikarzy w Gabinecie Owalnym o amerykańską propozycję dotyczącą utworzenia w Donbasie „wolnej strefy ekonomicznej”.

- Nie chcę teraz o tym mówić, to bardzo skomplikowana sytuacja. To by zadziałało. I wiele osób by chciało, by to zadziałało - odpowiedział prezydent. Powtórzył, że zależy mu na tym, by na wojnie przestali ginąć ludzie.

W czwartek przywódca Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że USA proponują utworzenie wolnej strefy ekonomicznej w części Donbasu, z której wycofałyby się ukraińskie siły w ramach porozumienia pokojowego z Rosją.

Zełenski: Referendum o przyszłości Donbasu?

Zdaniem Zełenskiego, kwestia Donbasu powinna zostać rozstrzygnięta przez naród ukraiński w drodze wyborów lub referendum.

Wizja strony amerykańskiej dotycząca obwodu donieckiego polega na tym, że Siły Zbrojne Ukrainy opuszczają kontrolowane przez siebie tereny tego regionu, a wojska rosyjskie tam nie wkraczają.

- Kiedy mówimy o „wolnej strefie ekonomicznej” i o tym, że nie może tam być wojsk, ponieważ znajdują się one w pewnej odległości od siebie, to chyba słusznie można zapytać: a jeśli ktoś się wycofuje z jednej strony, tak jak tego oczekuje się od Ukraińców, to dlaczego druga strona konfliktu nie wycofuje się na taką samą odległość w drugą stronę? – zauważył.

Źródło: RADIO ZET/Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET