"Agresywny krytyk islamu", sympatyk skrajnej prawicy. Nowe informacje o sprawcy zamachu w Magdeburgu

3 min. czytania
21.12.2024 11:48
Obserwuj nas na Google

50-letni lekarz z Arabii Saudyjskiej miał celowo wjechać samochodem w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowy w Magdeburgu, zabijając cztery osoby w tym dziecko. Dlaczego to zrobił - pozostaje na razie tajemnicą. Niemieckie media piszą w sobotę, że Taleb Abdul Dżawad jest krytykiem islamu i zwolennikiem prawicowo-populistycznej partii AfD.

Magdeburg
fot. PAP/EPA
  • Kierowca wjechał w tłum w piątek wieczorem na jarmarku bożonarodzeniowym w niemieckim Magdeburgu
  • Według nowych ustaleń nie żyją cztery osoby, a 70-80 osób jest rannych, w tym kilkanaście w stanie ciężkim
  • Kierowca został już zatrzymany. To Saudyjczyk, z zawodu lekarz. W mediach pojawiają się nowe informacje na jego temat

Magdeburg. Nowe informacje ws. podejrzanego o dokonanie zamachu

Zdaniem mediów 50-letni Taleb Abdul Dżawad nie zwrócił wcześniej uwagi władz jako ekstremista. Według informacji portalu tygodnika "Spiegel" urodził się w saudyjskim mieście Hufuf i przyjechał do Niemiec w marcu 2006 roku. Został uznany za uchodźcę w lipcu 2016 r. Z zawodu jest specjalistą w dziedzinie psychiatrii i psychoterapii. "Według szefa rządu Saksonii-Anhalt Reinera Haseloffa, mieszkał i pracował w Bernburgu, 32-tysięcznym mieście położonym między Halle i Magdeburgiem" - napisał "Spiegel".

Z informacji, które możemy wyczytać, wynika, że Saudyjczyk najwyraźniej był przez lata aktywistą, doradzając kobietom z Arabii Saudyjskiej w szczególności w zakresie sposobów ucieczki z ich kraju i prowadząc stronę internetową z informacjami na temat niemieckiego systemu azylowego. "W międzyczasie jednak wydaje się, że zdryfował w swoim aktywizmie" - zauważył "Spiegel".

Redakcja poleca

W listopadzie opublikował na swoim koncie na platformie X cztery "żądania liberalnej saudyjskiej opozycji", z których pierwsze brzmiało: "Niemcy muszą chronić swoje granice przed nielegalną migracją". "Polityka otwartych granic była planem Merkel na islamizację Europy" - napisał w odniesieniu do byłej kanclerz Niemiec. W innych postach otwarcie sympatyzował z AfD i marzył o wspólnym projekcie ze skrajnie prawicową partią: akademii dla byłych muzułmanów - napisał "Spiegel". "Kto jeszcze walczy z islamem w Niemczech?" - pytał.

"Jestem najbardziej agresywny krytykiem islamu w historii"

W wywiadzie wideo opublikowanym osiem dni temu na islamofobicznym amerykańskim blogu, Dżawad przez ponad 45 minut objaśniał "prymitywne" teorie, że państwo niemieckie prowadzi "tajną operację" mającą na celu "polowanie na saudyjskich byłych muzułmanów na całym świecie i niszczenie ich życia". Zaledwie kilka minut po śmiertelnym wypadku w Magdeburgu, na jego kanale X pojawił się post z kilkoma filmami, w których wysuwał on niejasne oskarżenia pod adresem działaczy na rzecz uchodźców.

"Wpis mógł wskazywać na problemy psychologiczne. Oskarżał w nim władze o porażkę i twierdził między innymi, że Niemcy go prześladują" - napisał "Spiegel". Z kolei portal dziennika "Bild" zwrócił uwagę, że w 2019 roku Dżawad w wywiadzie dla gazety "Frankfurter Allgemeine Zeitung" skrytykował islam mówiąc: "Jestem najbardziej agresywnym krytykiem islamu w historii".

Jedno z jego zdjęć profilowych na X przedstawia karabin maszynowy z napisem "USA" - zauważył "Bild". Saudyjczyk udostępniał również treści chwalące AfD i jej stanowisko wobec islamu. Udostępnił również przerobione zdjęcie byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel, trzymającej kartkę z angielskim napisem "I destroyed Europe (Zniszczyłam Europę)". Mężczyzna publikował też w mediach społecznościowych proizraelskie treści po ataku palestyńskich bojówek na ten kraj w październiku 2023 roku - wynika z raportu amerykańskiego dziennika "Wall Street Journal". Policja przesłuchała mężczyznę w piątek późnym wieczorem. Tło przestępstwa pozostaje niejasne.

Zamach w Magdeburgu. Nowe dane o ofiarach

Świat jest wstrząśnięty tym, co wydarzyło się   w piątek wieczorem w Magdeburgu w środkowo-wschodnich Niemczech. W pewnym momencie w uczestników corocznego jarmarku bożonarodzeniowego wjechał samochód. Jak relacjonował korespondent Radia ZET za naszą zachodnią granicą Wojciech Hernes, auto przejechało z bardzo dużą szybkością dystans ponad 400 metrów, po drodze taranując i miażdżąc ludzi.

Pierwsze szacunki mówiły o 11 ofiarach śmiertelnych, ale według oficjalnych danych z wieczorach zginęły dwie osoby, w tym dziecko. Niestety, w sobotę służby poinformowały, że bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do czterech osób. Ogółem poszkodowanych zostało ponad 70 osób, w tym - jak przekazał Hernes - stan 13 z nich określany jest jako ciężki. Niemieckie media podają z kolei jeszcze tragiczniejsze statystyki. "Bild" pisze, że 86 osób z poważnymi obrażeniami jest leczonych w szpitalach, a 78 osób zostało lekko rannych.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET