Mężczyzna udawał, że choruje na glejaka. Zebrał 700 tys. zł. Jest decyzja sądu

2 min. czytania
29.05.2025 15:12
Obserwuj nas na Google

5,5 roku bezwzględnego więzienia za udawanie choroby, żeby wyłudzić pieniądze ze zbiórki w internecie. Taki wyrok w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu usłyszał Grzegorz P. Mężczyzna udawał, że choruje na glejaka. Zebrał ponad 700 tysięcy złotych od kilku tysięcy osób, działając wspólnie i w porozumieniu ze swoją żoną.

Zatrzymany Grzegorz P.
fot. KPP w Strzelinie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób Grzegorz P. oszukał ludzi, organizując fałszywą zbiórkę.
  • W jaki sposób prawda wyszła na jaw. 
  • Czy mężczyzna przyznał się do winy.

Fałszywa zbiórka na leczenie "glejaka". Sąd wydał wyrok

W środę Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu poinformowała o decyzji sądu w sprawie Grzegorza P. W toku śledztwa ustalono, że od maja 2018 roku do kwietnia 2024 roku oskarżony - działając wspólnie i w porozumieniu ze swoją żoną Justyną P. - doprowadził nie mniej niż 3055 osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej wysokości 736 988,25 zł. Mężczyzna udawał, że choruje na glejaka - nowotwór mózgu - i w ten sposób uzyskiwał środki pieniężne z organizowanych zbiórek na portalu www.pomagam.pl i przez Stowarzyszenie ze Strzelina oraz przyjmując bezpośrednie wpłaty na założone rachunki bankowe. Grzegorz P. fałszował także dokumentację medyczną. Wszystko po to, by choroba wydawała się wpłacającym w pełni wiarygodna. 

Redakcja poleca

Prawda wyszła na jaw po tym, jak para próbowała udowodnić, że mężczyzna rzeczywiście choruje na nowotwór. Opublikowano fakturę za "wlew immunoterapii celowanej" z rzekomej placówki medycznej pod nazwą Narodowy Instytut Onkologiczny im. Marii Skłodowskiej-Curie w  Krakowie. W dokumentach brakowało jednak istotnych danych, takich jak adres  szpitala i numer NIP, ponadto stawki VAT były zamazane, a w nazwie placówki była literówka. W tej sytuacji Górnośląska Fundacja Onkologiczna wydała oświadczenie, zarzucając Grzegorzowi P. bezprawne używanie jej numeru KRS.

Mężczyzna przyznał się do winy

Na etapie postępowania przygotowawczego Grzegorz P. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Sąd Okręgowy uznał, że Grzegorz P. działał w warunkach czynu ciągłego odpowiadającego kwalifikacji kilku artykułów kodeksu karnego. - I za ten czyn wymierzył mu karę 5 lat i 6  miesięcy pozbawienia wolności - z zaliczeniem na poczet orzeczonej kary okres zatrzymania i tymczasowego aresztowania oskarżonego - poinformowała Karolina Stocka-Mycek, rzeczniczka wrocławskiej prokuratury. Ponadto sąd zobowiązał oskarżonego do naprawienia szkody poprzez zwrot ustalonym pokrzywdzonym wpłaconych środków pieniężnych. Wyrok nie jest prawomocny. Wątek dotyczący oskarżonej Justyny P. - małżonki oskarżonego - został wyłączony do odrębnego postępowania sądowego.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET