Trener karate molestował 13-latkę. "Coś ty mi zrobiła, że o tobie myślę dzień i noc"

2 min. czytania
05.08.2024 11:38
Obserwuj nas na Google

Trener karate Marcin S. z Dzierżoniowa molestował 13-letnią Idę. Przytulał i całował dziewczynkę na powitanie, dawał jej prezenty. Okazało się, że nie była jego jedyną ofiarą. Wreszcie zapadł wyrok w jego sprawie. 

Trener karate skazany
fot. NewsLubuski/East News, Bartlomiej Magierowski/East News - zdj. ilustracyjne

Dzierżoniów. Trener karate molestował swoje zawodniczki 

Trener Marcin S. został skazany za nadużycia, do których doszło już w pierwszej połowie 2022 roku. Wówczas 13-letnia Ida rozpoczęła treningi w dzierżoniowskim klubie karate. Dziewczynka dostawała od trenera wiele komplementów - mówił jej, że jest piękna. Kiedy się z nią witał, przetrzymywał dłoń Idy i smyrał palcami. Nastolatka szybko dostrzegła, że innych dzieci nie traktował w taki sposób. Jakiś czas później zaproponował jej dodatkowe treningi w soboty - miał nawet wozić Idę na zajęcia, jednak nie zgodzili się na to rodzice dziewczynki. 

Mama Idy nabrała pewnych podejrzeń - zwłaszcza po opowieściach córki o tym, jakie komplementy prawi jej mężczyzna - jednak ze względu na renomę klubu uznała, że trener być może jest po prostu miły. Sytuacja pogorszyła się w sobotę 11 czerwca 2022 roku. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", Ida przyszła wtedy na zajęcia wcześniej niż zwykle. Marcin S. zaproponował, żeby dziewczynka zajęła się wklejaniem zdjęć do kroniki. Kiedy weszła na salę, mężczyzna przytulił ją i pocałował w szyję.13-latka nie wiedziała, co ze sobą zrobić. Po chwili powiedział: "Ida, coś ty mi zrobiła, że ja o tobie myślę dzień i noc". W pobliżu nie było nikogo.

Redakcja poleca

Ofiar Marcina S. było więcej

Przed zajęciami trener zaproponował Idzie, żeby przebrała się w jego biurze - dziewczynka odmówiła. W czasie treningu cały czas był blisko niej, dotykał ją po plecach. Po zajęciach poprosił, żeby przyszła do niego na chwilę - wtedy mężczyzna pocałował 13-latkę w usta. Dziewczynka go odepchnęła, ale on tylko się uśmiechnął. Na koniec dał jej misia z napisem "I love you". Po powrocie do domu Ida o wszystkim opowiedziała swojej mamie. Niezwłocznie pojechały na policję. Na komisariacie w Dzierżoniowie najpierw nie przyjęto zgłoszenia. Matce Idy polecono jeszcze się zastanowić, bo "jak nie ma dowodów, to takie sprawy są umarzane".

Ostatecznie rodzina wynajęła prawnika, a sprawa została skierowana do prokuratury. Z ustaleń "GW" wynika, że Ida nie była pierwszą ofiarą trenera, a do podobnych nadużyć miało dochodzić już wiele lat temu. Złożono wówczas doniesienie na policję, ale nic z tym nie zrobiono. Trener nie przyznał się do winy, jednak sąd nie miał wątpliwości, że zarówno Ida, jak i kobiety skrzywdzone przed laty, mówią prawdę. Marcin S. został skazany za wykorzystanie seksualne małoletnich. Skazano go na dwa lata bezwzględnego więzienia, dostał również zakaz zbliżania się do Idy na 50 metrów i dożywotni zakaz pracy z dziećmi. Wyrok jest nieprawomocny.

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET