Bilans zdrowia Polaków: mniej palimy, ale tyjemy. Nadciśnienie już u co dziesiątego młodego
Profil ryzyka sercowo-naczyniowego Polaków wyraźnie się zmienił - wskazują wyniki trzeciej edycji Wieloośrodkowego Ogólnopolskiego Badania Stanu Zdrowia Ludności (WOBASZ 3). Znacznie rzadziej palimy i skuteczniej kontrolujemy nadciśnienie, ale ponad 18 mln dorosłych ma nadmierną masę ciała, a przeszło połowa - hipercholesterolemię. Eksperci zwracają też uwagę na niepokojące dane dotyczące młodych dorosłych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co wyniki WOBASZ3 pokazały na temat zdrowia Polaków.
- Jak w ciągu 20 lat zmieniły się liczba palaczy i kontrola nadciśnienia.
- Ilu dorosłych Polaków ma nadwagę, otyłość lub podwyższony cholesterol.
- Jaki niepokojący trend eksperci obserwują w zdrowiu młodych dorosłych.
WOBASZ3: mniej palimy i skuteczniej leczymy nadciśnienie
Wyniki trzeciej edycji Wieloośrodkowego Ogólnopolskiego Badania Stanu Zdrowia Ludności (WOBASZ) pokazują, jak w ciągu 20 lat zmieniły się najważniejsze czynniki ryzyka chorób układu krążenia w Polsce. Największą poprawę widać w ograniczeniu palenia tradycyjnych wyrobów tytoniowych. Na początku lat dwutysięcznych paliło 31 proc. osób w wieku od 20 do 75 lat, obecnie - 17 proc.
Lepiej wygląda również leczenie nadciśnienia. Żyje z nim około 11,5 mln dorosłych Polaków, z których około 7,3 mln przyjmuje leki. Wśród leczonych odsetek osób z prawidłowo kontrolowanym ciśnieniem wzrósł z 28,5 do 56,4 proc. Jeśli jednak uwzględnić wszystkich chorych, skuteczna kontrola nadciśnienia dotyczy 32 proc. z nich. Około 4 mln osób nadal nie otrzymuje leczenia farmakologicznego.
- Badanie pokazuje, że konsekwentna profilaktyka może realnie zmieniać zdrowie społeczeństwa. Jednocześnie precyzyjnie wskazuje obszary, w których potrzebujemy dalszych działań: od zdrowia młodych dorosłych, przez otyłość i zaburzenia metaboliczne, po wcześniejsze rozpoznawanie ryzyka sercowo-naczyniowego - komentuje wyniki WOBASZ3 Katarzyna Kęcka, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.
18 mln Polaków ma nadmierną masę ciała, ponad połowa - wysoki cholesterol
Znacznie gorzej przedstawiają się wyniki dotyczące masy ciała. Nadwagę lub otyłość ma łącznie ponad 18 mln dorosłych Polaków. Zespół metaboliczny, czyli współwystępowanie kilku zaburzeń zwiększających ryzyko m.in. zawału, udaru i cukrzycy, stwierdzono u około 7,6 mln osób.
- Nadwaga i otyłość często współwystępują z nadciśnieniem tętniczym, zaburzeniami lipidowymi i nieprawidłową gospodarką węglowodanową. Kumulacja tych czynników istotnie zwiększa ryzyko zawału serca, udaru mózgu i niewydolności serca - podkreśla prof. Janina Stępińska, dyrektor Narodowego Instytutu Kardiologii.
Od dwóch dekad niewiele zmienia się także skala hipercholesterolemii. Podwyższony poziom cholesterolu dotyczy ponad połowy Polaków. Szczególnym problemem pozostaje leczenie osób po zawale serca lub udarze: docelowe stężenie cholesterolu LDL osiąga mniej niż co piąty pacjent z tej grupy.
Nawet 900 tys. Polaków może nie wiedzieć, że ma cukrzycę
Badanie pokazało również skalę schorzeń rozwijających się przez długi czas bez jednoznacznych objawów. Około 900 tys. Polaków może żyć z nierozpoznaną i nieleczoną cukrzycą, a ponad 2,3 mln - z przewlekłą chorobą nerek. Blisko 4 mln osób ma również podwyższone stężenie lipoproteiny(a). Jest to w znacznym stopniu uwarunkowany genetycznie czynnik zwiększający ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, którego nie można rozpoznać na podstawie samopoczucia pacjenta.
- Teraz najważniejsze jest zrozumienie zależności między poszczególnymi czynnikami ryzyka i wskazanie obszarów, w których możemy najskuteczniej interweniować - tłumaczy prof. Aleksander Prejbisz z Narodowego Instytutu Kardiologii, główny badacz WOBASZ3.
Nadciśnienie pojawia się już po dwudziestce. Choruje co dziesiąty młody dorosły
Autorzy badania zwracają szczególną uwagę na osoby w wieku od 20 do 35 lat. Nadciśnienie ma już około 10 proc. z nich, a w tej grupie narasta również problem otyłości brzusznej i zaburzeń metabolicznych. W części badanych parametrów nie widać oczekiwanej poprawy, podobnie jak w skuteczności leczenia. Oznacza to, że czynniki prowadzące do zawałów, udarów i niewydolności serca pojawiają się już na początku dorosłego życia.
Eksperci wskazują, że im wcześniej wystąpią nadciśnienie, otyłość brzuszna czy zaburzenia metaboliczne, tym dłużej organizm pozostaje narażony na ich szkodliwe działanie. Jeżeli ten trend się utrzyma, choroby układu krążenia mogą pojawiać się coraz wcześniej, a liczba osób wymagających leczenia już w wieku produkcyjnym będzie rosła.
Źródło: Radio ZET/WOBASZ
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET