`

Czy psylocybina potrafi "obudzić" mózg chorego na alzheimera? Niezwykły przypadek w USA

3 min. czytania
28.06.2026 09:02
Obserwuj nas na Google

Przez lata sądzono, że w zaawansowanej chorobie Alzheimera utraconych funkcji mózgu nie da się już odzyskać. Tym większe zainteresowanie wzbudził przypadek 80-latki, która po przyjęciu psylocybiny ponownie zaczęła rozmawiać, przywoływać wspomnienia i samodzielniej funkcjonować. Niezwykły przypadek opisano na łamach "Frontiers in Neuroscience".

Na zdjęciu lekarz trzyma obraz rezonansu magnetycznego, w tle pacjentka w łóżku szpitalnym.
fot. PEAKSTOCK/Science Photo Library RF/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak psylocybina wpłynęła 80-latkę z chorobą Alzheimera.
  • Co sugerują badania o wpływie psylocybiny na plastyczność neuronalną.
  • Jak zmienia się komunikacja neuronowa po podaniu psylocybiny.
  • Czy psylocybina może cofać chorobę Alzheimera.

Przez lata medycyna stała na stanowisku, że zaawansowana choroba Alzheimera jest drogą w jedną stronę. Gdy pacjent przestaje mówić, rozpoznawać bliskich czy wykonywać najprostsze codzienne czynności, zakłada się, że uszkodzone obszary mózgu utraciły swoje funkcje bezpowrotnie. Tym większe poruszenie wywołał opublikowany niedawno opis pacjentki, u której po podaniu psylocybiny - związku występującego w grzybach halucynogennych - doszło do zaskakującej poprawy.

Redakcja poleca

80-latka z chorobą Alzheimera "przebudziła" się po psylocybinie

Nadzwyczajny przypadek opisano na łamach czasopisma "Frontiers in Neuroscience". 80-latka z USA od blisko dziesięciu lat chorowała na chorobę Alzheimera. Przez ostatnie pięć lat jej stan systematycznie się pogarszał. Wymawiał już tylko pojedyncze sylaby. Miała trudności z chodzeniem, połykaniem i praktycznie nie nawiązywała kontaktu z otoczeniem. Dla neurologów był to obraz typowy dla późnego stadium choroby, w którym leczenie ma przede wszystkim charakter wspomagający, a znacząca poprawa funkcji poznawczych jest uznawana za bardzo mało prawdopodobną.

Pacjentce podano jednorazowo około 5 gramów bardzo silnej odmiany grzybów zawierających psylocybinę. Jest to dawka znacznie wyższa niż stosowana w większości współczesnych badań klinicznych. Początkowo nic nie zapowiadało niezwykłego finału. Kobieta obficie się pociła, prawdopodobnie miała podwyższoną temperaturę ciała, a następnie zapadła w głęboki, wielogodzinny sen przypominający stan nieprzytomności. Przełom nastąpił dopiero około dziewiętnastu godzin później. Po przebudzeniu zaczęła spontanicznie mówić pełnymi zdaniami. Przez kilka godzin opowiadała wydarzenia ze swojego życia, wspominała dawne doświadczenia i prowadziła rozmowę z rodziną - coś, czego nie robiła od wielu lat.

W kolejnych dniach rodzina zauważyła, że pacjentka zaczęła samodzielnie chodzić znacznie sprawniej niż wcześniej. Odzyskała kontrolę nad pęcherzem, sama się ubierała, częściej utrzymywała kontakt wzrokowy i wyraźniej reagowała emocjonalnie na otoczenie. Co szczególnie interesujące, potrafiła rozpoznawać bliskich, pamiętała niedawne rozmowy i spontanicznie angażowała się w kontakt z rodziną. Pojawiło się nawet poczucie humoru, którego od dawna nie obserwowano. Miesiąc później lekarze zdecydowali się na drugą, mniejszą dawkę psylocybiny. Według autorów publikacji poprawa ponownie się nasiliła – pacjentka była bardziej rozmowna, sprawniej się poruszała i wykazywała większą ekspresję emocjonalną.

Mózg może być bardziej plastyczny, niż sądziliśmy

Od kilku lat wiadomo, że psylocybina działa przede wszystkim poprzez receptory serotoninowe 5-HT2A. Badania z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego pokazują, że po jej podaniu zmienia się sposób komunikacji między dużymi sieciami mózgowymi. Regiony, które zwykle współpracują ze sobą w ograniczonym stopniu, zaczynają wymieniać informacje znacznie intensywniej.

Równocześnie badania laboratoryjne sugerują, że psylocybina może zwiększać tzw. plastyczność neuronalną, czyli zdolność neuronów do tworzenia nowych połączeń. Autorzy pracy przypuszczają, że właśnie taki mechanizm mógł umożliwić czasowe "odblokowanie" zachowanych obwodów nerwowych u chorej. To jednak jedynie hipoteza, ponieważ - jak podkreślają naukowcy - obecnie nie dysponujemy badaniami obrazowymi ani biomarkerami, które pozwalałyby ją jednoznacznie potwierdzić.

Jednocześnie badacze zaznaczają, że nie zaobserwowano cofnięcia choroby Alzheimera. Nie zniknęły zmiany neurodegeneracyjne, nie odbudowały się obumarłe neurony i nie ma żadnych dowodów, że psylocybina usunęła charakterystyczne dla choroby złogi białka beta-amyloidu czy tau. Zaobserwowano natomiast przejściową poprawę funkcjonowania. Zdaniem autorów bardziej prawdopodobne jest, że psylocybina na pewien czas zmieniła sposób komunikowania się zachowanych jeszcze sieci neuronowych, umożliwiając dostęp do funkcji, które wydawały się utracone.

Źródło: Radio ZET/frontiersin.org/neurosciencenews.com

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET