Zmiana czasu wykańcza po cichu. Lekarze ujawniają, jaką cenę płacimy za przestawianie zegarków

3 min. czytania
23.10.2026 15:29
Obserwuj nas na Google

Zmiana czasu na zimowy to tylko cofnięcie wskazówek zegara, ale dla organizmu - prawdziwa rewolucja. Bóle głowy, kiepski sen, poddenerwowanie to najłagodniejsze dolegliwości, które może spowodować przejście na czas zimowy. W rozmowie z Radiem ZET lekarze wyjaśniają, kto najgorzej znosi zmianę czasu i dlaczego z punktu widzenia zdrowia lepiej w ogóle z niej zrezygnować.

Mężczyzna leży w łóżku, trzymając się za głowę obok budzika wskazującego 7:00.
fot. Stefan Klein/ImageBROKER/Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy zmieniamy czas na zimowy w 2026 roku.
  • Jakie dolegliwości może wywołać zmiana czasu.
  • Jak zadbać o sen i samopoczucie po przestawieniu zegarków.

Lekarze: zmiana czasu to szok dla organizmu. Niektórzy dochodzą do siebie tygodniami 

W nocy z 24 na 25 października 2026 r. nastąpi zmiana czasu na zimowy. Cofniemy zegarki z godz. 3.00 na 2.00, zyskując dodatkową godzinę na sen. Nie wszyscy jednak obudzą się rano wypoczęci. Przestawieniu codziennego rytmu mogą towarzyszyć problemy ze snem, nadmierna senność, poddenerwowanie i stres. U osób przewlekle chorych mogą nasilić się również dotychczasowe dolegliwości.

- Nasz organizm nie jest przystosowany do takich zmian, ponieważ pracujemy w jakimś tam rytmie dobowym, chodzimy do pracy, wstajemy o tej samej porze najczęściej, więc ta godzina jest bardzo dużym szokiem dla organizmu i jedni w ciągu trzech dni się przystosują, inni w ciągu miesiąca nie mogą dojść do siebie - mówi Radiu ZET Małgorzata Kwiatkowska, lekarka rodzinna i pulmonolożka z Lublina.

Szczególnie trudne może być to dla pacjentów, których codzienne funkcjonowanie wyznaczają stałe godziny snu i przyjmowania leków.

- Oni mają też i leki podawane w odpowiednim czasie, ten sen też jest uregulowany, także mają nieprzespane noce, mają większe duszności, większy taki stres, poddenerwowanie. Takie objawy występują u osób z chorobami przewlekłymi - wskazuje lekarka.

Większe obciążenie w związku ze zmianą czasu mogą odczuwać także osoby z chorobami neurodegenaracyjnymi, w tym chorobą Parkinsona i Alzheimera.

- Taka minimalna, kosmetyczna zmiana może być nieodczuwalna przez osoby zdrowe, ale osoba, która ma problem ze snem, ale też z krążeniem, ma choroby neurozwyrodnieniowe, takie jak choroba Parkinsona, choroba Alzheimera. Mówimy tu oczywiście o wczesnych stadiach, kiedy są to osoby, które funkcjonują społecznie. Zmiana czasu może wywierać u nich duże konsekwencje - mówi Radiu ZET prof. Konrad Rejdak, neurolog z Lublina.

Brak światła zakłóca działanie zegara biologicznego

Po przejściu na czas zimowy zmrok będzie zapadał o godzinę wcześniej według zegarka. W kolejnych tygodniach, gdy dni będą coraz krótsze, wiele osób będzie wychodzić do pracy i wracać z niej po ciemku, a jasną część dnia spędzać w pomieszczeniach. Tymczasem światło jest jednym z najważniejszych sygnałów regulujących nasz zegar biologiczny.

Jak wyjaśniają eksperci zajmujący się rytmami dobowymi, szczególne znaczenie ma światło poranne, które pomaga dostosować pory snu i czuwania do cyklu dnia i nocy. Przestawienie zegarków przesuwa godziny naszych obowiązków względem tego naturalnego cyklu. Organizm potrzebuje jednak czasu, by dostosować się do nowego harmonogramu.

Redakcja poleca

"Warto zrezygnować ze zmiany czasu"

Sezonowe przestawianie zegarków oznacza, że dwa razy w roku organizm musi dostosowywać się do przesuniętych godzin snu i codziennych aktywności. Eksperci z Amerykańskiej Akademii Medycyny Snu od dawna postulują rezygnację ze zmiany czasu. Polska również zaproponowała w UE pilotaż stałego czasu letniego. 

- W pełni popieram taką ideę - mówi prof. Rejdak. - Wpisuje się to generalnie w strategię promocji zdrowia mózgu. Pamiętajmy, że sen ma tu fundamentalne znaczenie i jest to obecnie czynnik, który uważany jest za bardzo ściśle związany z ryzykiem wielu chorób. Zmieniając rytm dobowy poprzez cykliczne zmiany czasu, mamy negatywny wpływ na cykle biologiczne. Obecnie wiemy o całej epidemii zaburzeń snu w społeczeństwie - bezsenność, ale i nadmiernej senności. Pamiętajmy więc, że taka - wydawałoby się - kosmetyczna zmiana o godzinę może mieć duży wpływ na zakłócenie tego rytmu. Potrzeba czasami tygodnia, ale i więcej, na wejście ponownie we właściwy rytm snu - argumentuje. 

Zdaniem lekarza przejście na stały czas może nie rozwiąże wszystkich problemów z nocnym odpoczynkiem, ale z pewnością usunie jeden z czynników, które mogą go zakłócać.

Jak łagodniej przejść zmianę czasu? Eksperci radzą zadbać o regularny sen i wieczorne wyciszenie. Przed snem warto odłożyć telefon, a w ciągu dnia znaleźć chwilę na spacer w naturalnym świetle.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET