`

Wzrost kosztów i autostradowa katastrofa. ''Dobrej zmiany nie będzie''

Redakcja
2 min. czytania
05.12.2017 20:25
Obserwuj nas na Google

Miało być taniej i nowocześniej, a już wkrótce może nas czekać autostradowy paraliż. Dodatkowo, budżet państwa obciążą wydatki związane z zatrudnieniem nowych pracowników w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego.  

fot. East News

2 listopada przyszłego roku kończy się kontrakt z firmą Kapsch Telematic Services, która jest operatorem elektronicznego systemu poboru opłat drogowych viaTOLL. Zgodnie z założeniami przetargu ogłoszonego w grudniu 2016 roku, w minionym miesiącu mieliśmy poznać nowego wykonawcę systemu. Adrian Furgalski, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR w rozmowie z Radiem ZET mówi, że przetarg został ogłoszony za późno, a państwo zrezygnowało z zewnętrznej firmy pobierającej opłaty. 

- Państwo nie skonkretyzowało, czego oczekuje od przetargu. Rządzący powinni chcieć kontynuować obecny system, ale zaczęły pojawiać się pomysły przejścia na winiety lub wykorzystania systemu satelitarnego. Tak naprawdę nie było sprecyzowane, czego państwo wymaga od firm - mówi Furgalski. 

Nacjonalizacja systemu

Opóźnienie w przetargu będzie oznaczało nacjonalizacje systemu poboru opłat drogowych. Zadanie to zostanie powierzone Głównemu Inspektorowi Transportu Drogowego, co zdaniem Furgalskiego jest ryzykownym pomysłem.

- GITD mówiąc delikatnie jest średnio przygotowany do takiego olbrzymiego systemu (...) Inspekcja posiada tylko 400 fotoradarów - argumentuje. 

Będzie taniej? 

Przejęcie systemu przez GITD ma w założeniu obniżenie kosztów w stosunku do oferty prywatnej firmy, która za obsługę poboru opłat pobierałaby ponad 7 miliardów złotych. Państwowa oferta ma oscylować w granicach 5,4 miliardów. Co ciekawe, obecny wykonawca - firma Kapsch, kosztuje 1,4 miliarda. 

- W Polsce rzadko się zdarza, by państwowe instytucje były tańsze. W tym przypadku mówimy o kwocie 2 miliardów więcej - powiedział ekspert. 

Koniec bramek na autostradach? GDDKiA chce zmienić system

Nad systemem viaTOLL czuwa 200 informatyków, których pensje wynoszą 15-20 tys. złotych. Przejście do Państwowego Głównego Inspektoratu Drogowego będzie oznaczało spadek wynagrodzeń aż o... 11 tysięcy!

Furgalski przyznaje, że GITD nie ma pomysłu, jak w przyszłości maja wyglądać płatności dla kierowców. - Dobrej zmiany nie będzie - podsumowuje.  

RadioZET.pl/DG 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET