`

100 procent wynagrodzenia na L4? Niespodziewane koszty obietnicy wyborczej

3 min. czytania
13.11.2023 14:06
Obserwuj nas na Google

Pracownicy na zwolnieniu chorobowym powinni pobierać nie 80 procent, a 100 procent przysługującego im wynagrodzenia – deklarowali podczas kampanii wyborczej politycy Lewicy. - Choć pomysł ten na pierwszy rzut oka brzmi bardzo atrakcyjnie, to w dłuższej perspektywie jego realizacja mogłaby przynieść sporo problemów zarówno rządzącym, jak i przedsiębiorcom – ostrzegł Mikołaj Zając, prezes Conperio, największej polskiej firmy doradczej zajmującej się problematyką absencji chorobowych.

pieniądze, kalkulator, rachunki
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Pieniądze na etacie należą się także wtedy, gdy z powodu choroby nie możemy wykonywać obowiązków służbowych. Za dni na L4, podczas których powinniśmy wracać do zdrowia, pracodawcy wypłacają 80 procent wynagrodzenia. Wypłacanie pełnej stawki kosztowałby ich rocznie dodatkowe 5 mld zł – wyliczył Mikołaj Zając. Ekspert dodał, że mogłoby to zachęcić część pracowników do nadużywania zwolnień lekarskich.

100 procent wynagrodzenia na L4? Ekspert: pieniądze można wydać lepiej

- Wdrożenie w życie tego pomysłu to jeszcze większa zachęta do pobierania zwolnień lekarskich przez pracowników, a ich odsetek i tak jest już bardzo wysoki. To niejako postawienie znaku równości między chorobowym a urlopem. Zeszłoroczna pula 27 000 000 000 zł przeznaczona na zasiłki chorobowe, wzrosłaby o 20 procent do 32 400 000 000 - 5 dodatkowych miliardów złotych na chorobowe – przekazał Zając.

Oglądaj

- Znacznie lepiej przeznaczyć te pieniądze na służbę zdrowia - nowoczesny sprzęt medyczny ratujący życie, podwyżki dla pielęgniarek i lekarzy. Celem nie jest przebywanie na zwolnieniu, a jak najszybszy powrót do zdrowia. Czekanie miesiącami na zabiegi i rehabilitację, nie skróci się od wystawiania większej liczby zwolnień chorobowych – stwierdził ekspert.

Marcin Zając podał, że w niektórych zakładach pracy utrzymują się kilkunastoprocentowe wskaźniki nieobecności, co ma „charakter patologiczny”, a zrealizowanie obietnicy wyborczej „tylko wzmocniłoby niekorzystny trend”. - Oprócz państwa najbardziej stratni byliby oczywiście przedsiębiorcy, którzy już teraz mierzą się z inflacją, ciągłymi podwyżkami płacy minimalnej, zwiększaniem zakresu przywilejów pracowników czy właśnie wysokimi wskaźnikami L4 – wyjaśnił specjalista.

Redakcja poleca

- Uważam, że w pierwszej kolejności warto zająć się np. rozwiązaniami systemowymi dotyczącymi teleporad, które obecnie w dużej mierze generują fałszywe zwolnienia chorobowe. Być może w celu zmniejszenia ich atrakcyjności zwolnienie powinno być wystawiane z oznaczeniem „1” - chory musi leżeć, a liczba dni zwolnienia lekarskiego, które można uzyskać w ramach teleporady wynosić np. maksymalnie 3. Ważne jest przede wszystkim kompleksowe podejście rządu i firm do problematyki L4 oraz to, w jaki sposób prowadzić z pracownikami skuteczny dialog wiodący do obopólnych korzyści – ocenił Marcin Zając.

Z danych przytoczonych przez Conperio wynika, że z wypracowanych przez firmę 10 000 złotych, połowę pochłania całkowity koszt absencji. - Przywrócenie naturalnego poziomu absencji błyskawicznie przekłada się na bieżącą kondycję finansową oraz poprawę możliwości produkcyjnych i realne oszczędności zakładu pracy i na to zwróciłbym uwagę w pierwszej kolejności, zwłaszcza, że polska gospodarka staje się coraz mniej konkurencyjna pod względem rynku pracy i kosztów produkcji – stwierdził Mikołaj Zając.

Źródło: Radio ZET/Conperio

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET