Zamknij

W 2022 roku do ustawy o PIT wprowadzono już 852 zmiany. „Chaos prawny”

11.02.2022 15:54

Polski Ład z 1 stycznia 2022 diametralnie różni się od Polskiego Ładu z 10 lutego 2021. W 40 dni do ustawy o PIT wprowadzono już 852 zmiany, co daje średnią powyżej 20 korekt dziennie. A to jeszcze nie koniec: rząd zapowiedział już kolejne poprawki. Specjaliści śmieją się przez łzy: przedsiębiorcom potrzebni będą doradcy podatkowi i wróżki.

załamana osoba śledząca zmiany podatkowe w Polskim Ładzie
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Polski Ład oficjalnie jest ogromnym sukcesem, po cichu trwają jednak wytężone prace nad naprawieniem nieprzemyślanych przepisów. Urzędnicy skarbowi żartują wręcz, że potrzebna jest „tarcza antyładowa”. Przedsiębiorcom nie jest jednak do śmiechu: do 21 lutego 2022 roku muszą wybrać formę rozliczania się z fiskusem. Żeby ocenić, co będzie się opłacać w ich przypadku, muszą przeanalizować przepisy oraz przewidzieć, jak Polski Ład wpłynie na rynek.

Rząd im tego nie ułatwia: oprócz setek stron ustaw wprowadzających Polski Ład trzeba zapoznać się ze wszystkimi łatkami, jakie zostały przyjęte już po wejściu przepisów w życie. A słuszną linię ma nasza władza: od 1 stycznia 2022 do ustawy o PIT wprowadzono 852 zmiany.

10 dni na wybór formy rozliczenia. A prawo jest cały czas zmieniane

Polski Ład sięgnie głęboko do kieszeni przedsiębiorców. Przed zachłannością fiskusa można się odrobinę bronić dobierając odpowiednią formę opodatkowania do prowadzonej działalności. Taką optymalizację polecał prowadzącym biznesy rząd.

Problem w tym, że wyboru trzeba dokonać do 21 lutego 2022 roku i raz podjętej decyzji trzeba będzie trzymać się do następnego roku podatkowego. Na rzetelne zapoznanie się ze wszystkimi niuansami Polskiego Ładu było jednak najmniejszych szans: system zmienia się nawet nie z dnia na dzień, lecz z godziny na godzinę. Wskazał to w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Konrad Piłat, doradca podatkowy w kancelarii KNDP.

Od 1 stycznia do ustawy o PIT wprowadzono 852 zmiany. Znowelizowano regulacje o zryczałtowanym podatku dochodowym i składce zdrowotnej. W konsekwencji, by wybrać najkorzystniejszy sposób opodatkowania, potrzebni byliby doradca podatkowy i wróżka lub wróżbita.

Konrad Piłat

Zgodnie z deklaracjami rządu, w przyszłości można spodziewać się kolejnych zmian. Oznacza to, że 2 mln przedsiębiorców musi wybrać swoją podatkową przyszłość na podstawie przepisów, które jeszcze nie istnieją. Rząd na tym jednak nie poprzestał.

Dla przykładu - w razie wątpliwości jaką stawkę ryczałtu powinno się zastosować, przedsiębiorcy muszą wystąpić o opinię do GUS. Jest ona niezbędna do złożenia prawidłowego wniosku o interpretację podatkową. Na zapytanie przekazane w lutym przy sporej dawce szczęścia odpowiedź otrzyma się w czerwcu. Kilka miesięcy po terminie wyboru formy opodatkowania.

– Przedsiębiorcy w żaden sposób nie przyczynili się do powstania takiej sytuacji. Dlatego po zakończeniu roku, przy rozliczeniu rocznym, należałoby dać im szanse skorygować wybór z lutego, jeśli okaże się, że nie był on właściwy. Tak mogliby odzyskać nadpłacony podatek lub składkę zdrowotną – zaproponował Konrad Piłat.

- Naszym zdaniem okres, jaki przedsiębiorcy mają na wybór formy opodatkowania, można wydłużyć o najwyżej kilka miesięcy, aby rząd i parlament zyskali czas na załatanie wszelkich luk w tych przepisach. Wydłużenie tego okresu do końca roku mogłoby mieć rację bytu wyłącznie w przypadku zmian formy opodatkowania, dokonywanych pomiędzy skalą podatkową a podatkiem liniowym, z wyłączeniem zmian z lub na ryczałt, bo to ten rodzaj zmiany (z ryczałtu lub na ryczałt) jest najbardziej kłopotliwy – stwierdziła z kolei Martyna Pożarowska ze Stowarzyszenia Księgowych w Polsce.

loader

RadioZET.pl/Rzeczpospolita