Zamknij

Węgiel będzie na kartki? „Węglowa mafia wyczuła interes”

02.06.2022 11:39
mężczyzna na przyczepie załadowanej węglem
fot. Tomasz Kawka/East News

Na rynku może zabraknąć 5-7 mln ton węgla do ogrzewania domów, który do tej pory sprowadzany był z Rosji. Ceny kupna w polskich kopalniach biją kolejne rekordy, a sprzedawcy przewidują, że „czarne złoto” może być w przyszłości sprzedawane na kartki. 

Wojna w Ukrainie sprawiła, że kraje europejskie – w tym Polska – zaczęły rezygnować z kupna surowców energetycznych od Rosji. Do Polski nie płynie już rosyjski gaz, szósty pakiet sankcji UE przewiduje zrezygnowanie ze sprowadzania ropy, nasz kraj nie będzie już także sprowadzał z Rosji węgla.

To kłopot dla osób, które używają „czarnego złota” do ogrzewania domów, gdyż właśnie do nich trafiał import z Rosji. Na rynku powstała luka o wielkości 5-7 mln ton. Rząd zapewnia, że sprowadzi węgiel z innych kierunków, tymczasem jednak ceny podskoczyły do niebotycznych rozmiarów. To efekt działania mafii węglowych, które wyczuły interes – uważają sprzedawcy węgla, przewidując, że w celu unormowania sytuacji możliwe będzie nawet wprowadzenie znanych z PRL kartek uprawniających do zakupów.

Węgiel na kartki dla odbiorców indywidualnych? Pomysły na ograniczenie spekulacji

- Trzeba wyczarować 5-7 mln ton węgla, które w poprzednich latach przyjeżdżały z Rosji. Ten węgiel trafiał do pieców zwykłych ludzi w północnej Polsce – stwierdził w rozmowie z WP szef składu węglowego z północnej Polski.

Sprzedawca podał konkretne dane: najlepszą ceną, jaką otrzymał w piątek 27 maja, było 2295 zł netto za tonę. Po doliczeniu VAT, kosztów transportu oraz marży cena dla klienta końcowego wyniesie 3000 zł za tonę. Cena przed kryzysem wyniosłaby około 800 zł za tonę.

- Ludzie będą pluć mi na chodnik, wyzywać od spekulantów. Bogatsi klienci kupią, a w wakacje kupią nawet po 4000 zł za tonę. Węglowa mafia ze Śląska wyczuła interes i podbijają ceny. (…) Czeka nas kryzys, jakiego nie było od czasów PRL. Może nawet kartki na węgiel i wydawanie ludziom po jednej tonie opału na miesiąc – stwierdził sprzedawca

Polska Grupa Górnicza już wprowadziła limity sprzedaży. Żeby móc odebrać zamówiony towar, trzeba będzie pokazać świadectwo z gminnej bazy danych potwierdzające, że posiadają dom ogrzewany węglem. Ma to zapobiec spekulacjom na ekogroszku – zapotrzebowanie na niego wzrosło według danych PGG 34-krotnie, większość dziennej produkcji wynoszącej 6000 ton ma trafiać do sprzedaży detalicznej.

- Wraz ze Spółkami Skarbu Państwa prowadzimy skuteczne działania, które zapełniły lukę węglową po decyzji o zakazie importu tego surowca z Federacji Rosyjskiej. Na dziś mamy zabezpieczone ponad 8 mln ton węgla. Jesteśmy po bezpiecznej stronie - zapewniła minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

RadioZET.pl/wp.pl

CMjBQLDAsUGw=