`

Płaca minimalna jednak za wysoka? „Zwolnień grupowych będzie więcej”

3 min. czytania
23.05.2024 10:04
Obserwuj nas na Google

- Wiadomość o planowanym ustanowieniu płacy minimalnej na poziomie 60 procent średniej płacy przedsiębiorcy przyjęli z niepokojem – oznajmiła Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecnie. - To byłaby kosmiczna podwyżka. Absolutnie nie do udźwignięcia dla przedsiębiorców – dodała. Jej wprowadzenie może doprowadzić do intensywnego redukowania zatrudnienia.

stos banknotów 100 zł
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Pensja minimalna wrośnie do 60 procent przeciętnego wynagrodzenia?

- Jeszcze kilka dni temu gospodarka żywo dyskutowała o tym, co się dzieje, że tak nagle wiele firm, w tym światowych gigantów prowadzi zwolnienia grupowe. Dzisiaj za to najważniejszym tematem jest skokowy wzrost płacy minimalnej i możliwość ustanowienia jej na poziomie 60 procent średniej płacy w Polsce. Niepokoi mnie ta niekonsekwencja. Jest bowiem oczywiste, że ewentualne zwolnienia w dużej mierze są efektem ogromnego wzrostu kosztów pracowniczych. Podbijanie ich jest podcinaniem gałęzi na której siedzimy wszyscy: pracodawcy, pracownicy i cała gospodarka – powiedziała Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecnie.

Zapewniła przy tym, że przedsiębiorcy nie odżegnują się od konieczności waloryzowania płacy minimalnej. - Płaca minimalna powinna być regulowana przez rynek, powinniśmy dążyć do uspokojenia nieproporcjonalnych do sytuacji gospodarczej wzrostów wynagrodzeń. Tymczasem rządzący nie nawiązują w tym temacie satysfakcjonującego dialogu z przedsiębiorcami – ostrzegła prezes PIG.

Oglądaj

Przedsiębiorcy oczekują, że płaca minimalna wyliczana będzie na dotychczasowych zasadach. Oczekiwana jest również rezygnacja z dwukrotnej waloryzacji wynagrodzeń w ciągu roku. Obecne prawo obliguje do podwójnej podwyżki, jeśli inflacja jest wyższa niż 5 procent.

- Wzrost płacy minimalnej zawsze wiąże się ze zmianą wynagrodzeń także na innych stanowiskach. Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że rosnące koszty pracownicze odbijają się na cenach produktów i usług. Faktycznie więc może zarabiamy więcej, ale też więcej wydajemy. W czasie lekkiego oddechu po dramatycznie wysokiej inflacji oczekiwane jest przez nas studzenie wzrostów cen i wzrostów pensji – wyjaśniła Hanna Mojsiuk. – Przedsiębiorcy podnoszą wynagrodzenia adekwatnie do swoich możliwości – dodała. Eksperci rynku pracy zrzeszeni w Północnej Izbie Gospodarczej przyznali, że temat płacy minimalnej zawsze jest trudny dla przedsiębiorców. Szczególnie w czasie dużej niepewności gospodarczej.

Redakcja poleca

- Pomysł Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki społecznej, by płaca minimalna stanowiła 60 procent wynagrodzenia średniego wydaje się być pomysłem oderwanym od realiów rynku pracy. Faktycznie najmocniej uderzyłoby to w sektory działające na niskich marżach lub zatrudniające osoby niżej wykwalifikowane. Byłby to wzrost nie do udźwignięcia dla sektorów handlowych, turystycznych czy gastronomicznych, byłby to generator wzrostu cen wielu usług, a także kolejny cios w bardzo rozchwiany przemysł –powiedziała Dorota Siedziniewska – Brzeźniak, ekspertka rynku pracy IDEA HR Group.

- Wydaje się, że o ile kwota 4500 złotych brutto jest dość akceptowalnym rozwiązaniem wzrostu płacy minimalnej, tak już 4600-4800 czy nawet padające ze strony niektórych 5000 złotych brutto płacy minimalnej byłoby dla przedsiębiorców obciążeniem, które mogłoby spowodować poważne turbulencje w niektórych branżach. Jestem za wzrostem płacy minimalnej, ale przy jednoczesnym wzrostem technologizacji przedsiębiorstw. Szybki wzrost kosztów pracowniczych jest dla wielu firm motywatorem do automatyzowania procesów i szerszego korzystania np. ze sztucznej inteligencji – dodał Kamil Zieliński, ekspert rynku pracy 7HR.

Źródło: Radio ZET/ Północna Izba Gospodarcza

Zobacz także

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET