Szumowski: Sklepy odzieżowe, AGD? Niektóre muszą być uruchomione
- Pewne sklepy być może muszą być uruchomione. W końcu możemy zastosować pewne rygory wejścia do takiego sklepu - obuwniczego, galanteryjnego, odzieżowego, meblowego czy AGD. No tutaj jakby wiele jest takich obszarów, gdzie możemy powolutku zacząć uruchamiać - mówił w Gościu Radia ZET Łukasz Szumowski.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Joanna Komolka: Gościem Radia ZET dzisiaj prof. Łukasz Szumowski, minister zdrowia. Dzień dobry, panie ministrze. Czy się słyszymy, widzimy?
Łukasz Szumowski: Tak, dzień dobry. Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.
Panie ministrze, blisko 6 tysięcy zakażonych w Polsce, nie żyje 181 osób. Czy pan jest w stanie powiedzieć już, na jakim etapie w tej chwili epidemii jesteśmy w kraju?
Na etapie nadal wzrostowym. Nadal Spodziewamy się przyrostu zachorowań i, co ważniejsze w tej chwili, no też spodziewamy się wzrostu pacjentów, którzy będą wymagali również respiratora, bo ta niewydolność oddechowa przychodzi później w toku choroby. Ale mamy te 10 tysięcy łóżek w gotowości, mamy blisko 1600 respiratorów, które czekają na pacjentów. Natomiast już zaczynamy również przygotowywać się do ewentualnego wzrostu zapotrzebowania na te respiratory. No chcemy być o ten jeden, dwa kroki do przodu.
Ale to znaczy, że trzeba będzie je dokupić?
Nie, to trzeba… znaczy, że będzie trzeba je przesunąć ewentualnie z tych obszarów, gdzie one stoją w tej chwili niewykorzystane, a dokupować - oczywiście do kupujemy, cały czas. Mamy zakontraktowane około tysiąca respiratorów dodatkowych.
Panie Ministrze, te informacje, które pan przekazuje, no one nie brzmią optymistycznie. Pan się nie boi tego, co się może wydarzyć po świętach? Liczy pan na to, że rzeczywiście Polakom uda się utrzymać w tym rygorze niespotykania się z bliskimi?
Powiem… Ja mam… mam…
No dzisiaj, jutro, pojutrze - to bardzo trudny czas.
Mam nadzieję, że tak będzie. Mam nadzieję że tak będzie, dlatego że no to jest czas, kiedy na pewno jeżeli poluzujemy rygory, jeżeli będziemy się spotykać, jeżeli będzie to takie normalne życie w święta, to miesiąc po… po tych świętach, po tych spotkaniach rodzinnych, po tych długotrwałych spotkaniach przy stole, bo to… bo to… to tak wygląda przecież, to możemy mieć kilkadziesiąt tysięcy chorych więcej, niż moglibyśmy mieć, co oznacza że część z tych osób umrze.
Panie ministrze, a kiedy pan widzi takie zdjęcia, które widzieliśmy wczoraj, kiedy na placu Piłsudskiego członkowie rządu, można powiedzieć, gromadnie, w dużej grupie tak chyba niewiele sobie robili z zakazów i składali kwiaty, to co pan na to powie?
Pani redaktor to jest rocznica 10. tragedii, która dotknęła Polskę, gdzie zginęli nie tylko prezydent Rzeczypospolitej Lech Kaczyński, małżonka…
No oczywiście, że tak, panie ministrze, oczywiście, nikt absolutnie nie ujmuje tej…
…i do… i zawsze setki osób się… uczestniczyły w tej… wspomnieniu tej tragedii. No teraz pan premier w imieniu całego rządu składał wieniec.
Ale była tam grupa kilkudziesięciu…
To było to raptem kilkanaście osób.
Ale wie pan, że te osoby były blisko siebie, były też osoby, które kompletnie nie były związane z rządem. I kiedy państwo jako rząd, pan jako minister mówi: „Zostańcie w domu, nie spotykajcie się na święta”, a politycy rządu pokazują coś takiego?
No tutaj te odległości na pewno powinny być może większe, natomiast pamiętajmy, że to jest naprawdę takie symboliczne uczczenie tej tragedii tych ludzi, którzy zginęli, ze wszystkich stron tak naprawdę. I zwykli ludzie, i personel pokładowy. No to…
No ale można było chyba zorganizować to inaczej, prawda?
Taka… taka sytuacja nie miała miejsca od chyba czasów II wojny.
Ale można było, panie ministrze, to zorganizować inaczej, można było pojedynczo składać wieńce, prawda?
No pewnie pojedynczo albo w odstępach nieco większych, tak.
Panie ministrze, a kiedy pan patrzy na te liczby codziennie, liczby osób, przyrostu zakażeń, ale też tych osób, które umierają, to może pan już powiedzieć, że ten scenariusz włoski nam nie grozi?
Nie. Jeżeli np. właśnie będziemy mieli długotrwałe spotkania przy stole wielkanocnym, to grozi.
Panie ministrze, ale ja pytam o to, dlatego że pojawiły się już zapowiedzi zarówno ze strony premiera, jak i pańskiego resortu, że wiele na to wskazuje, że po świętach, po tym czasie świątecznym nastąpi pewne poluzowanie zakazów. W których...
Prawdopodobnie mamy teraz zakazy teraz do dziewiętnastego te takie bardzo restrykcyjne. I oczywiście musimy zważyć dwie rzeczy. Z jednej strony mamy z… – to, co ja zresztą mówiłem – mamy zakażenie wirusem i mamy chorych i osoby w ciężkim stanie z powodu tego wirusa, a z drugiej strony mamy również sytuację, w której jeżeli gospodarka nie ruszy, jeżeli będziemy mieli no tragedię i zapaść gospodarczą, będą umierali ludzie na inne choroby, bo przecież medycyna i... to… cały czas była mowa zresztą przez ostatnią kadencję o tym, że potrzebujemy większych środków, większych środków. I pełna zgoda, potrzebujemy bardzo dużych środków na medycynę, na leczenie ludzi. W związku z tym, jeżeli będziemy mieli całkowitą zapaść gospodarczą, tych środków po prostu nie będzie.
No tak, ale gdzie można, panie ministrze, gdzie pan widzi takie obszary teraz, gdzie w miarę, jak rozumiem, bezpiecznie istnieje taka możliwość, że można te zakazy poluzować? Czy to jest kwestia, nie wiem, usług, zakładów fryzjerskich, jakiś takich małych działalności, sklepów może?
Myślę, że to jest kwestia uwolnienia powoli obszarów i sektorów, tak jak pani redaktor powiedziała. No pewne sklepy być może muszą być uruchomione. W końcu możemy zastosować pewne rygory wejścia do takiego sklepu – czy, nie wiem, obuwniczego, czy galanteryjnego, czy odzieżowego, prawda, czy meblowego, czy… no tutaj mogę… AGD. No tutaj jakby wiele jest takich obszarów, gdzie możemy powolutku zacząć…
A to oznacza, że na przykład galerie mogłyby zostać otwarte z tymi rygorami?
To zależy. galeria też jest specyficznym miejscem. Ja tutaj nie chcę w tej chwili dywagować, czy akurat tak czy nie. Natomiast na pewno te miejsca, gdzie można zastosować rygory, oczywiście w maseczkach, żeby nie zakazić innych, ale też w pewnym odstępie, też ilość osób na… na dany sklep i powoli... no poza tym zakłady pracy. To jest chyba kluczowe, żebyśmy mieli możliwość jednak pójścia do pracy.
A takie zakłady jak zakłady kosmetyczne, fryzjerskie?
W tej chwili trudno mi jeszcze powiedzieć. Jak pani widzi, obciąłem się sam wczoraj. Przedwczoraj.
Wszyscy jakoś musimy sobie radzić. Panie ministrze, bo pan mówi o tym, że te rygory dotyczące zakrywania twarzy, to ja rozumiem, że dlatego żeby móc poluzować pewne sektory, o których pan mówi, to też ten rygor, który w przyszły czwartek nas będzie obowiązywał, czyli zakrywanie nosa, zakrywanie ust. To jak się to ma do tych informacji, o których państwo mówili, że to niewiele daje najwcześniej? Teraz już będzie dawało?
To niewiele wcz… No to wcześniej niewiele dawało i to jest wszystko spójne z punktu widzenia medycznego. Jeżeli mamy bardzo niewielu chorych, to maseczka z… wtedy była… był pomysł, żeby… maseczka nas ochroni. No maseczka nas nie ochroni i teraz też masecz… nas ta maseczka też nie ochroni. Ona ochroni innych. Jeżeli my kaszlemy, jeżeli mamy nawet wirusa, a jeszcze o tym nie wiemy, to nawet pojawiały się w tej chwili takie doniesienia, że osoba, która szybko się przemieszcza, może zostawiać ze sobą chmurę cząsteczek wirusa w odległości 2-4 metrów. No wiec jeżeli za… zasłoni twarz, jeżeli zasłoni twarz i usta, no to ograniczy tą chmurę wirusa w sposób istotny. Nie zredukuje jej do zera, bo to musiałaby mieć pełen strój ochronny, a nie ma takiej możliwości, żeby chodzić po ulicy w pełnym rynsztunku, ale zredukuje w sposób istotny. I nam chodzi o tą redukcję. Żeby nie zarażać innych.
Ale ta redukcja… ale będziemy mieć obowiązek, panie ministrze, nosić je gdzie? Poza domem, w samochodzie, w miejscu pracy?
W przestrzeni publicznej.
W przestrzeni publicznej.
W przestrzeni publicznej. Jeżeli pracodawca uzna, że może takie rygory również zastosować i są one potrzebne, to oczywiście też może takie rygory zastosować. My do tego namawiamy, ale też to przecież obszary i sektory, gdzie… gdzie po prostu się nie da, gdzi… albo gdzie są inne ochr… środki ochrony. W związku z tym tutaj na pewno w przestrzeni publicznej, na pewno tam, gdzie się spotykamy, no na pewno właśnie w kolejkach. Bo, szanowni państwo, niektórych bardzo irytują - i ja to rozumiem - te kolejki do sklepów, ale pamiętajmy, że ci wszyscy ludzie byli w środku. W związku z tym na pewno ryzyko było większe. W tej chwili stoją na zewnątrz, co jest uciążliwe, co jest trudne i co jest… zresztą przypomina moje dzieciństwo, czyli czas no dawno miniony, ale… ale tam przynajmniej jesteśmy na powietrzu, a byliśmy wszyscy w jednym miejscu w środku.
Panie Ministrze, a jak pan zamierza rozwiązać te kłopoty, które dotknęły w bardzo dużym stopniu domy pomocy społecznej? Tam rozgrywają się dramaty i tych domów, które są zamknięte, często razem z personelem w środku, jest bardzo wiele. Tam leżą osoby, które są chore, które są w podeszłym wieku i naprawdę - tak jak mówią niektórzy pracownik, choć mogą mówić to tylko zdalnie, bo są w środku – no tam rozgrywają się dramaty.
Oczywiście to jest ogromny problem na całym świecie, dlatego że europejska populacja, która jest populacją starszą, jest bardzo narażona na… na wirusa. Natomiast pamiętajmy, że mamy zgłoszenie o problemach w 17 DPS-ach. DPS-ów w Polsce mamy 800. Tam jest 80 tysięcy ludzi. No i niestety są takie miejsca, gdzie są problemy.
Ale nie można było temu zapobiec, nie można było zareagować wcześniej w jakiś sposób, żeby uchronić i personel, i uchronić przede wszystkim pensjonariuszy?
Niestety tutaj to jest zawleczony z zewnątrz, bo pensjonariusze DPS-ów najczęściej nie wychodzą na… na zewnątrz. Jest to zawleczony z zewnątrz wirus. I siłą rzeczy trzeba by odciąć przez ostatni miesiąc tych pensjonariuszy w ogóle od jakichkolwiek… widzenia kogokolwiek z zewnątrz. Też personel no niestety pracuje w wielu miejscach. Tutaj będziemy to regulowali, a wszystkie DPS-y - ja przypominam - mają opiekę medyczną. To nie jest tak, że tam nie ma opieki medycznej, dlatego że każdy jest pod opieką lekarzy POZ i pielęgniarek środowiskowych. Myśmy to z Narodowym Funduszem Zdrowia ostatnio zmapowali. Każdy z tych domów opieki ma swojego przypisanego lekarza rodzinnego, mają pielęgniarki środowiskowe.
Ale to co nie zagrało, panie ministrze? Co nie zagrało w tym wszystkim?
No nie, to nie… to nie to, że nie zagrało, tylko w takim miejscu wirus szerzy się bardzo szybko. Po prostu wystarczy jedna osoba, która jest chora, i niestety tak jest na całym świecie, że w takim domu gdzie są osoby starsze, ten wirus szerzy się bardzo szybko. Na szczęście w Polsce jeszcze o… procent populacji, który jest w takich miejscach, jest nie taki duży jak na przykład właśnie we Włoszech czy we Francji, czy w Niemczech, gdzie ten problem jest znacznie, znacznie bardziej palący. Ale swoją drogą ma… mamy w tej chwili już rozesłane środki ochrony osobistej do wszystkich DPS-ów. Wojewodowie przekazali te środki. No jest w tej chwili zalecenie, żeby nosili… personel nosił maseczki, właśnie żeby nie zarażać pensjonariuszy, bo pensjonariusze nie wychodzą, tak jak powiedziałem.
A pensjonariusze zostaną na miejscu? nie zostaną nigdzie...
Jeżeli jest chory pensjonariusz, to zabieramy go do szpitala. Jeżeli natomiast jest w dobrym stanie i już większość osób miała kontakt z nim, no to wtedy tak jak w izolatorium. Tak samo jak pani czy ja, gdybyśmy zachorowali, no to możemy być odesłani do izolatorium i tam, w tym izolatorium, przechorować tą chorobę. Oczywiście wiadomo, że u osób starszych to jest bardziej ryzykowne, więc tutaj ten transport do szpitala musi być szybszy i on oczywiście jest. Z moich rozmów z dyrektorami DPS-ów wynika, że ten… ta opieka szpitalna, jeżeli już coś się dzieje, jest oczywiście całkowicie sprawna i tam pacjenci są zabierani po prostu do szpitala.
Panie ministrze, chciałam zapytać jeszcze o sytuację szpitala w Radomiu. Tam też wygląda to… Nawet trudne to jest do opisania. Dramat, bo są i pacjenci, którzy są zakażeni, są pacjenci, którzy nie mają potwierdzonych testów, jest personel, który albo jest chory, albo w ogóle go nie ma. Władze tego szpitala mówią, że tak naprawdę grozi… że to jest tak naprawdę bomba epidemiologiczna. Co pan z tym zrobi?
Tzn. każda… każda placówka ochrony zdrowia niestety jest znacznie bardziej ryzykownym miejscem i tutaj ryzyko zakażenia i personelu medycznego jest znacznie, znacznie wyższe.
No tak, ale oni proszę o ewakuację.
No tutaj służby sanitarne izolują osoby, które są z kontaktu. Służby sanitarne decydują o tym, na ile ten kontakt jest bezpośredni, na ile nie, bo pamiętajmy, że widzenie się na jednym korytarzu jeszcze z osobą chorą nie oznacza, że jesteśmy z tego bliskiego kontaktu i to ryzyko zakażenia nie jest duże. Natomiast jeżeli mieliśmy fizyczny kontakt, jeżeli opiekowaliśmy się pacjentem bez ochrony, no to wtedy tak oczywiście i wtedy te osoby muszą być izolowane od innych podległe… podlegające kwarantannie, ale w takim bezpośrednim kontakcie. To, co mówi konsultant krajowy do spraw chorób zakaźnych prof. Horban - no oni codziennie dotykają i stykają się z pacjentami zakażonymi no i nie mogą być ewakuowani, bo na tym polega ich praca. Nie są w kwarantannie, bo na tym polega ich praca, tylko po prostu stosują te środki w bezpośredniej bliskości pacjenta, ale na korytarzu również i nie… w pokoju lekarskim, więc tutaj trzeba też mieć taki… wiarę w to, że służby sanitarne wiedzą, kogo izolować, kogo nie izolować.
Panie ministrze, chciałam zapytać jeszcze, czy pan już dostał jakieś informacje od głównego inspektora sanitarnego, które pomogą panu rekomendować wybory 10 maja, które miałbyś odbyć?
Nie, jeszcze nie. To jest…
A na jakie konkretne informacje pan czeka?
No choćby na temat procedur, na temat oceny drogi przebiegu takiej przesyłki, chociaż – to, co ja mówię – no my mamy cały czas akurat zdalny... zdalna sprzedaż i przesyłanie różnych paczek, listów i pakietów wzrosło ostatnio bardzo…
No tak, ale chodzi jeszcze o osoby, które będą pracowały przy wyborach i w komisjach.
Słucham?
Chodzi jeszcze o osoby, które będą pracowały przy wyborach.
No tutaj mamy ogromną redukcję ilości osób, które pracują, a rozumiem, że właśnie choćby poczekam na to, jak można dekontaminować wszystkie karty, wszystkie paczki.
Czyli rozumiem, że decyzji pan jeszcze nie podjął w tej sprawie?
Jak dostanę te rekomendacje - tak jak państwu powiedziałem - będę przekazywał je dalej.
A my dalej rozmawiamy…
Ale na pewno z tego, co… co mamy obecnie, z tego, co wiemy, to oczywiście handel wysyłkowy jest obecny i mamy ten handel dosyć rozbudowany. I jest on bezpieczny.
Czyli rozumiem że na razie pan takich dużych zagrożeń nie widzi. Minister zdrowia Łukasz Szumowski zostaje z nami. Ciąg dalszy rozmowy będzie na RadioZET.pl i na naszym profilu na Facebooku. Zapraszam.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET