Zamknij

Górniczy związkowiec: Niewykluczone, że trzeba będzie połączyć siły z rolnikami

02.10.2020 06:40

- Wiozę ze sobą argumenty merytoryczne. Będę chciał przekonywać pana prezesa Kaczyńskiego i pana premiera Morawieckiego, że trzeba bardziej mobilnie działać w zakresie polityki energetycznej Polski – mówi Gość Radia ZET Wacław Czerkawski ze Związku Zawodowego Górników w Polsce, który właśnie jedzie na protest do Warszawy.

- Wszystkich przekonano, że jak węgiel się zlikwiduje to zatrzymamy zmiany klimatu. To niedorzeczne. Zlikwidowaliśmy już tyle kopalń i w żaden sposób nie wyhamowaliśmy zmian klimatu – dodaje. Gość Beaty Lubeckiej podkreśla, że górnicy nie wierzą w „ten zielony ład”. Czerkawski zaznacza, że dopóki nie wybuchła pandemia, to górnictwo średnio przez 4 ostatnie lata przynosiło do skarbu państwa 7 do 8 mld złotych zysków. - Faktem jest, że górnictwo jest teraz niedochodowe, bo mamy przyczyny tego: zmniejszenie zapotrzebowania na energię, pandemia i ta straszna ofensywa zielona, która jest w Europie i dosięgła także Polskę – komentuje związkowiec. - Będziemy protestować dotąd aż będziemy usatysfakcjonowani – zapowiada Wacław Czerkawski i dodaje: - Jeżeli nie będzie realizacji postulatów m.in. dotyczących węgla brunatnego, to jak znam swoich kolegów na węglu brunatnym, to oni tak łatwo nie odpuszczą.

"Dostawaliśmy zapewnienia, że [rządzący - red.] są w stanie przeforsować w UE akceptację naszego porozumienia"

Pytany przez Beatę Lubecką o to, czy górnicy dostali zapowiedź od rządu, że ich porozumienie zostanie zaakceptowane przez Komisję Europejską, Gość Radia ZET odpowiada: - Wielokrotnie padały pytania do strony rządowej i za każdym razem dostawaliśmy zapewnienie, że tak, oni są w stanie przeforsować w UE akceptację naszego porozumienia. Górniczy związkowiec zaznacza, że porozumienie to zostało podpisane w woj. śląskim a problemy dotyczą całej Polski. - Mamy jeszcze węgiel brunatny, mamy cały przemysł energochłonny. My tylko uchyliliśmy furtkę do kolejnego dialogu – komentuje Czerkawski. Dodaje, że do Warszawy jadą nie tylko górnicy, ale również hutnicy i energetycy. Gość Radia ZET zaznacza, że protestujący mają wiele nagrań Jarosława Kaczyńskiego, który wielokrotnie mówił o tym, jak ważne jest dla Polski górnictwo, że nie wolno podnosić ręki na przemysł wydobywczy. - Przypomnimy mu to – zapowiada Wacław Czerkawski. - Nadziei raczej nie mamy, że prezes Kaczyński się z nami spotka. Nawet nie wiem, czy on wie, że istnieje taki związek jak OPZZ, bo on pewnie zna tylko Solidarność. Ale coś może do niego dotrze – mówi związkowiec. Protest górników rozpoczyna się o 11:00 na Nowogrodzkiej, przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości.

Wacław Czerkawski: Nie jest wykluczone, że trzeba będzie połączyć siły górnicy-rolnicy

- Nie jest wykluczone, że przyjdzie taki dzień, że trzeba będzie połączyć nasze siły [protestujący rolnicy i górnicy – red.], jeżeli polityka rządu okaże się antypracownicza – mówi w internetowej części programu „Gość Radia ZET”, Wacław Czerkawski ze Związku Zawodowego Górników w Polsce. Związkowiec dodaje, że dzwonią do niego rolnicy, ale na razie działają równolegle. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, czego tak naprawdę żądają górnicy, odpowiada: - Oczekujemy od rządu przede wszystkim zmiany założeń polityki energetycznej Polski. - Nie podoba nam się, że chce się przyspieszyć odejście od paliw kopalnych, co spowoduje kryzys w całym przemyśle energochłonnym – dodaje Czerkawski. - Najpierw pokażcie realnie miejsca pracy a potem likwidujcie – komentuje. Górnicy uprzywilejowaną grupą? - Trudno mieć do nas pretensje, że walczymy o swoje, że potrafimy wywalczyć nasze postulaty – komentuje Gość Radia ZET.

"Dla nich ten zielony ład to wręcz religia"

- Nie da się w szybkim tempie przestawić przemysły na energię zieloną. To nawet z przyczyn technicznych niemożliwe. Już abstrahuję czy ta zielona energia też jest ekologiczna. Np. panele – co z nimi zrobimy za 20 lat? Też jest problem – uważa Wacław Czerkawski. - Przekonywaliśmy Greenpeace, że my nie jesteśmy wrogami odnawialnej energii. Niech ona idzie w miejsce importowanego Węgla z Rosji. Ale róbmy to w takich horyzoncie czasowym, żeby to było bezpieczne i żeby były miejsca prace – dodaje. Jego zdaniem Greenpeace „nie ma nic do zaproponowania”. - Dla nich to jest wręcz religia ten zielony ład. Najgorsze, że przekonali Polaków, że jak zlikwidujemy węgiel to uratujemy planetę. To totalna bzdura – ocenia Gość Radia ZET.

 

RADIOZET/MA