Zamknij

"Komisja ds. pedofilii to nie jest piekarnia. Happeningi posłów nam nie służą"

03.03.2021 06:05
Barbara Chrobak
fot. RadioZET

- To nie jest piekarnia. Każda sprawa jest indywidualnie rozpatrywana. Nie wiem, czy chciałaby pani wiedzieć, jakie materiały znajdują się w tych sprawach. Dobrze, że pani nie wie. To tragedia ludzi, których dotknęło to przestępstwo – mówi w Radiu ZET Barbara Chrobak, pytana przez Beatę Lubecką o to, kiedy poznamy pierwsze efekty prac Państwowej Komisji ds. Pedofilii.

Wiceprzewodnicząca tej komisji podkreśla, że pracom nie służą przede wszystkim happeningi, które organizują przed budynkiem posłowie opozycji. - Wręcz w drugą stronę. Zaczynają pojawiać się sytuacje, że osoby pokrzywdzone, które są z nami umówione, po happeningach [posłów – red.] przekazują informację, że nie chcą się spotkać a zawiadomienie prześlą pocztą lub mailem – opowiada Gość Radia ZET. - Nie wiem, komu mają służyć te happeningi. Czy pokrzywdzonym, którzy przychodzą do nas i w świetle jupiterów mają pokazywać swoją twarz, bo wchodzą do urzędu komisji? Tego nie rozumiem i osoby pokrzywdzone też tego nie rozumieją – komentuje wiceprzewodnicząca Państwowej Komisji ds. Pedofilii.

"Mamy ok. 190 spraw. Zgłosiliśmy 50"

Barbara Chrobak mówi również o tym, że do jej komisji, która zaczęła działać pod koniec listopada, wpłynęło już ok. 190 spraw, które są rozpoznawane i przekazywane do prokuratury. Dopytywana przez Beatę Lubecką o to, ile spraw wysłanych zostało do prokuratury, wiceszefowa odpowiada, że 50. - W przypadku niektórych spraw są jeszcze ściągane brakujące dokumenty. Pani poseł Scheuring-Wielgus też złożyła 41 spraw – dodaje Chrobak. Gość Radia ZET apeluje również, żeby poszkodowani lub ci, którzy mają informację, że mogło dojść do przestępstwa, zgłaszali się do komisji.

- Nigdy nie czułam się i nie czuję się szarą eminencją. Jestem członkiem komisji tak, jak pozostali członkowie. Nadzoruję pracę urzędu i pracę departamentu postępowań indywidualnych – mówi wiceszefowa Państwowej Komisji ds. Pedofilii Barbara Chrobak. - Informacje, które Gazeta Wyborcza zamieściła na swoich łamach są nieprawdziwe. Tak, jak nieprawdziwe jest to, że dojeżdżam do Wrocławia służbowym autem. Nie mieszkam ani we Wrocławiu ani pod. Niemożliwe, żebym w ogóle [tam – red.]  jeździła – podkreśla. Dopytywana przez Beatę Lubecką o służbowy samochód, wiceszefowa odpowiada: - Oczywiście, że korzystam tak, jak i inni członkowie komisji. Barbara Chrobak zmieniła regulamin komisji pod siebie? - Ja nie zmieniłam regulaminu tylko dlatego, żeby korzystać z auta służbowego jako wiceprzewodnicząca. Regulamin został dostosowany do standardów regulaminu. Absolutnie nie został sporządzony pod moją osobę – tłumaczy Gość Radia ZET. Dodaje, że nieprawdą jest również to, że jej służbowe mieszkanie w Warszawie płaci komisja ds. pedofilii. - Za to mieszkanie płacę sama – zaznacza Barbara Chrobak.

"Współpracujemy z ks. Isakowiczem-Zaleskim. Wysyła nam zawiadomienia"

- Mam bardzo dobry kontakt z ks. Isakowiczem-Zaleskim. Kontaktujemy się telefonicznie. Współpracujemy z nim – mówi Barbara Chrobak w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Wiceprzewodnicząca Państwowej Komisji ds. Pedofilii dodaje, że duchowny wysyła komisji zawiadomienia dot. ewentualnego popełnienia przestępstwa.

Chrobak opisuje również spotkanie komisji z prezydentem. - Przedstawiliśmy projekt zmian ustawowych, który zmienia podniesienie granicy wieku z 15 na 16 lat, wyłączenie zatarcia skazania, wyłączenie przedawnienia karalności, dodanie 2 nowych przestępstw – mówi Gość Radia ZET. - Pan prezydent stwierdził, że zmiany ustawowe, które proponujemy, jak najbardziej będzie chciał poprzeć – zdradza Chrobak i dodaje, że ma nadzieję na jak najszybsze wejście w życie tych zmian.

Dopytywana przez Beatę Lubecką o pracę komisji, wiceprzewodnicząca zaznacza, że nie pracuje ona od 8:00 do 15:00. - Ja wychodzę niemalże codziennie ok. 20:00. To nie jest praca na akord. To nie jest praca, którą zostawiamy. Wychodzimy do domu i materiały zostają z nami – mówi Barbara Chrobak. Podkreśla, że pensja członków była taka sama, zanim szef komisji ds. pedofilii zwrócił się do prezydenta o podwyżki. - To nie jest zmiana dot. wynagrodzeń. Wynagrodzenie to w granicy 8 tys. złotych netto. Nie mamy premii czy nagród – dodaje Gość Radia ZET.

Chrobak: Nigdy nie mobbingowałabym pracowników

Pracownicy komisji mobbingowani, nie można razem jeść, śmiać się, mają ubierać się, jak życzy sobie komisja? - Absolutnie jest to nieprawdą. Jeżeli jakakolwiek z osób czuje się mobbingowana… na chwilę obecną nie toczy się żadne postępowanie – komentuje wiceprzewodnicząca komisji. Zaznacza, że ona nigdy nie mobbingowałaby pracowników. Dopytywana przez Beatę Lubecką o to, czy była taka sytuacja, że odesłała pracownicę do domu i kazała zmienić ubranie, Barbara Chrobak odpowiada: - To urząd, który musi zachować powagę. - Jeżeli mamy za chwilę wysłuchanie i przychodzą osoby pokrzywdzone przez czyny pedofilne, to nie może być sytuacji, że urzędnik jest w stroju, który godzi powadze urzędu – dodaje.

"Nie ma tu barw politycznych ani koloratki"

Komisja zajmie się domniemanym tuszowaniem czynów pedofilskich przez kardynała Dziwisza? - Komisja zajmuje się wszystkimi czynami, nie tylko duchownymi. Nie ma tu ani barw politycznych ani koloratki – mówi Gość Radia ZET. - Jeżeli będziemy mieli materiały, jeżeli będziemy mieli możliwość, to zajmiemy się tą sprawą – dodaje.

Gość Radia ZET odpowiada również na pytanie o to, kiedy komisja będzie przesłuchiwać członków Episkopatu:

RADIOZET/MA