Nowa wiceminister rodziny? Dziemianowicz: Wszystko wskazuje, że Kotula będzie kontynuować misję
- Wszystko wskazuje na to, że minister Katarzyna Kotula będzie dalej pełniła swoją misję - wskazała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej z Nowej Lewicy w "Gościu Radia ZET".
W rządzie po rekonstrukcji ma nie być pełnomocników - ministrów bez teki, pracujących w Kancelarii Premiera.
- Było wiele różnych koncepcji co miałoby się stać z pełnomocniczkami w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Z mojego punktu widzenia, z punktu widzenia Lewicy, wszystko wskazuje, że Katarzyna Kotula będzie dalej pełniła swoją misję - zdradziła Dziemianowicz.
Nie chciała zdradzić, czy będzie to w ramach funkcji wiceministra w resorcie rodziny, ale też temu nie zaprzeczyła. - To gdzie i w jakiej funkcji, będzie komunikował pan premier. Ważne, że te zadania będą kontynuowane - wskazała.
Przypomniała też, że “należy wyciągać wnioski z opinii negatywnych społeczeństwa o rządzie, trzeba działania w pewnych aspektach przyspieszyć, ale przede wszystkim lepiej je komunikować, tak by coraz więcej beneficjantów mogło się o nich dowiedzieć i korzystać z programów jakie wprowadzamy”.
- Ja od samego początku, kiedy zaczęły się rozmowy o rekonstrukcji, ja powtarzam to samo, i teraz też: Rząd ma nie być mały, duży, największy, czy najmniejszy, ale musi być skuteczny oraz sprawczy - oceniła.
Dodała, że “jeśli to się potwierdzi, że Radosław Sikorski zostanie wicepremierem to będzie bardzo dobra decyzja, pozostaje jej tylko kibicować. Jest dobrym ministrem i bardzo dobrze reprezentuje Polskę za granicą”.
- Dobrze, że ta rekonstrukcja dobiega końca, że decyzje zapadły i że od jutra możemy skupić się na własnej robocie - podsumowała.
Pytana o najbardziej sensacyjną możliwą zmianę na funkcji ministra sprawiedliwości. - Wszyscy sprzeciwiamy się zmianom jakie wprowadził PiS. Zmiany, które wprowadził poprzedni PiS zdemolował wymiar sprawiedliwości, nie tylko Sąd Najwyższy, ale przede wszystkim osłabił zaufanie obywateli do sądów. - mówiła Dziemianowicz.
- Zadanie naprawy tego chaosu nie jest łatwe ani Adam Bodanr, ani ewentualnie ktoś kto myłaby go zastąpić przed łatwym zadaniem nie stanie. Na pewno nie stanie się to za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - oceniła.
Minister rodziny w Radiu ZET: Ustawa o asystencji jak nie drzwiami to oknem do Sejmu
- Ustawa o asystencji dla osób z niepełnosprawnością jest na etapie Komitetu Stałego Rady Ministrów. Otrzymaliśmy w tym tygodniu kolejny pakiet uwag z Ministerstwa Finansów. Na te uwagi odpowiadamy. Te uwagi w znacznej części uwzględnimy i mam nadzieję, że to już będzie ostatni etap tego dialogu z resortami - wskazała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej z Nowej Lewicy w "Gościu Radia ZET".
Przekazała, że “na początku sierpnia ustawa będzie mogła stanąć na posiedzeniu Komitetu Rady Ministrów i trafić później na Radę Ministrów”. - Jeśli miałoby się tak nie stać, w mojej ocenie powinniśmy myśleć o złożeniu tego projektu jako projektu poselskiego Lewicy - podkreśliła.
- Na asystencję osobistą umówiliśmy się w umowie koalicyjnej. Więc tak naprawdę wszystkie koalicyjne partie podpisały się pod tym postulatem. Asystencja osobista jest niezwykle istotnym programem nie tylko dla osób z niepełnosprawnościami, choć oczywiście przede wszystkim to im daje szansę na niezależne samodzielne życie, ale także dla ich rodzin - mówiła Dziemianowicz-Bąk.
Dodała, że też “to jest ważne dla rynku pracy, który potrzebuje rąk do pracy, potrzebuje aktywizacji osób z niepełnosprawnościami”.
- To jest ważny projekt. To jest oczywiście projekt rewolucyjny i projekt bardzo kosztowny, więc my musimy uwzględniać także koszty finansowe. Nie, one nie mają charakteru tylko budżetowego. To jest kwestia doprecyzowania pewnych elementów systemu, bo ten system jest nowy. To jest zupełne przebudowanie systemu wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami - oceniła.
Zaznaczyła też, że “to taka zmiana filozofii myślenia o osobach z niepełnosprawnościami, bo do tej pory to wsparcie opierało się na takim pochylaniu, udzielaniu pomocy, a tu jest to wyciągnięta ręka do tego, żeby osoby z niepełnosprawnościami same mogły być jak najbardziej niezależne”.
- Zgadzam się, że bardzo długo. Mam nadzieję, że już wkrótce, że jeśli nie uda się to przeforsować przez rząd, będzie to projekt poselski. Uważam, moja osobista rekomendacja jest taka, że tak czy inaczej, jak nie drzwiami to oknem, ale ten projekt do Sejmu powinien trafić - podkreśliła minister rodziny.
Minister rodziny w Radiu ZET: Zmiany w stażu pracy od stycznia 2026 roku
- Mówimy o ustawie stażowej, która wczoraj miała swoje pierwsze czytanie w Sejmie, ten projekt rządowy. Ten projekt zakłada wliczanie do stażu pracy umów zlecenie, działalności gospodarczej, ale także okresów przepracowanych za granicą, co może być istotne - tłumaczyła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej z Nowej Lewicy w "Gościu Radia ZET".
Dodała, że “trzeba to udokumentować wtedy. Co do zasady, powinno wystarczyć zaświadczenie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jeśli z jakiegoś powodu ZUS nie będzie w stanie wydać takiego zaświadczenia, bo na przykład ta praca na zleceniu była tak dawno, że ZUS nie posiada na ten temat żadnych danych, to oczywiście pracownik będzie mógł udokumentować to za pomocą własnych dokumentów, własnych umów”.
- To ma ogromne znaczenie, dlatego że to staż pracy przekłada się na długość urlopu, przekłada się na dostęp do niektórych stanowisk, przekłada się na dodatki stażowe, nagrody jubileuszowe - mówiła.
Wskazała, że “zgodnie z naszym projektem te zmiany mają wejść w życie od stycznia 2026 roku. Co bardzo ważne, mają w pewnym sensie działać wstecz, to znaczy uwzględniać te okresy przepracowane w oparciu na umowach, zlecenie czy działalności gospodarczej, także z przeszłości, to znaczy to nie jest tak, że dopiero od 2026 roku, jeśli ktoś pracuje na zlecenie, to to mu się będzie liczyć”.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET