Biejat na czele Lewicy? Kandydatka zapowiada: Nie zamierzam się schować do jamy
Magdalena Biejat stanie na czele Lewicy? Kandydatka na prezydenta zapowiada: - To dopiero początek, nie zamierzam się schować do jamy.
Magdalena Biejat w Gościu Radia ZET
- Czy Magdalena Biejat powinna stanąć na czele Lewicy? – pyta Beata Lubecka.
- Magdalena Biejat już jest liderką Lewicy, bo startuje w jednym z najważniejszych wyścigów, jeśli nie najważniejszym. Co będzie po wyborach – zobaczymy po wyborach – komentuje w Radiu ZET kandydatka Lewicy na prezydenta RP.
64 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl ocenia, że Biejat powinna stanąć na czele tej formacji.
No to co z tym przywództwem? - Oczywiście, że ja po wyborach nie zamierzam schować się do jamy i udawać, że mnie nie ma. To jest tylko początek. W tej walce jestem też przecież jako drużyna. Na pewno pozostanę liderką Lewicy, będę o nią walczyć – zapowiada Gość Radia ZET zaznaczając, że nie uchyla się od odpowiedzialności za Lewicę. - Zdecydowałam się startować też dlatego, że chcę pchać Lewicę do przodu – przyznaje kandydatka na prezydenta.
Pytana o swoją pierwszą inicjatywę na stanowisku prezydenta, polityk zapowiada, że będzie to obniżenie cen kredytów hipotecznych. - Kryzys mieszkaniowy to dziś jeden z największych kryzysów, z jakim się dziś mierzymy – ocenia Magdalena Biejat. Jej zdaniem inicjatywy „na pewno są ważnym elementem pracy prezydenta, nie wykorzystanym wcześniej”. - Naturalnie prezydent nie jest premierem, ale prezydent ostatecznie podpisuje lub wetuje ustawy, które trafią na jego biurko – dodaje Biejat, kandydująca w tych wyborach. – Ja potrafię jasno mówić, co jest szkodliwe i czego nie będę wprowadzać. Dopłaty do kredytów z budżetu państwa wetowałabym na pewno – zaznacza Gość Radia ZET.
Pierwsze zaproszenie dla zagranicznego przywódcy? - Największym naszym zadaniem jest tworzenie silnego frontu w UE w naszym regionie. Pierwszym prezydentem, którego bym zaprosiła, byłby prezydent Litwy – zapowiada kandydatka na prezydenta.
Biejat: Wszyscy zaczęli kłaniać się skrajnej prawicy i ulegać zmiennym nastrojom wicepremiera Kosiniaka
- Episkopat wydała kolejne oświadczenie o tym, że młodzi ludzie nie powinni chodzić na edukację zdrowotną. Na pewno jest duża grupa ludzi, którzy słuchają swoich biskupów i to jest bardzo szkodliwe. Kolejny raz biskupi zabierają głos w sprawie, w której absolutnie nie powinni zabierać głosu i na koniec będą robić krzywdę dzieciakom – ocenia Magdalena Biejat. Dodatkowo, jej zdaniem przedmiot ten padł ofiarą kampanii wyborczej. - Wszyscy zaczęli się kłaniać skrajnej prawicy i ulegać zmiennym nastrojom wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, który uznał, że skoro jest to komponent edukacji seksualnej, to trzeba przedmiot wyrzucić do kosza – mówi Gość Radia ZET.
Co to znaczy świeckie państwo? - Już w marcu, razem z ministrą Dziemianowicz przedstawiłyśmy projekt likwidacji Funduszu Kościelnego, wyprowadzenie kapelanów z instytucji publicznych – odpowiada kandydatka Lewicy na prezydenta i dodaje, że można to zrobić bez wypowiedzenia konkordatu. - W naszej konstytucji zapisana jest pewna równość traktowania różnych kościołów, a to jest zdecydowanie nierówne, że tylko kapelani katoliccy mogą liczyć na etat za nasze pieniądze, a inni nie – ocenia polityk. Jej zdaniem ważne jest także „doprowadzenie do tego, żeby konkordat renegocjować i wyprowadzić religię ze szkół”. - Tego oczekuje większość rodziców i uczniów. To jest potrzebne, żeby odciążyć szkoły – podkreśla Magdalena Biejat.
Magdalena Biejat zapowiada w Radiu ZET „korekty programu” po wyborach prezydenckich
- Wyniki tych wyborów będą bardzo dokładnie analizowane przez członków koalicji rządzącej i będą robione korekty programu pod kątem tego, na co zagłosują wyborcy – mówi kandydatka Lewicy na prezydenta, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Magdalena Biejat dodaje, że „rozmowy trwają cały czas, bo jesteśmy w jednym rządzie i pracujemy”. - Tak działa polityka, tak to wygląda – komentuje polityk.
Biejat: Potrzebujemy większych regulacji reklam społecznościowych
Akcja Demokracja, spoty i Rafał Trzaskowski? - Oczekuję, że ta sprawa zostanie jak najszybciej wyjaśniona. NASK złożył zawiadomienie do ABW, służby pracują nad wyjaśnieniem, natomiast to jest sprawa bardzo niejasna – ocenia kandydatka Lewicy na prezydenta RP. Gość Radia ZET wylicza, że „WP wskazuje na węgierską firmę, Oko Press wskazuje na ludzi powiązanych z demokratami amerykańskimi, META twierdzi, że wszystko jest w porządku i do tego mamy zmiany w prawie, które wprowadził PiS, że już nie tylko komitety wyborcze mogą prowadzić akcje agitacyjne: bez zgody komitetu, bez jasne kontroli, kto, jakie i w jakim celu daje pieniądze”.
- Niezależnie od tego, czy stoi za tym komitet Rafała Trzaskowskiego, czy stoją Węgrzy czy Amerykanie, kto próbował namieszać w wyborach – to powinno być wyjaśnione i mam nadzieję, że służby zrobią to szybko – zaznacza Magdalena Biejat. Jej zdaniem „potrzebujemy większych regulacji reklam społecznościowych, potrzebujemy nad tym silniejszego nadzoru, jak funkcjonuję big techy”. -Czas najwyższy, żebyśmy w Europie też zaczęli lepiej kontrolować wielkie korporacje, jeśli zależy nam na dobrym procesie demokratycznym– ocenia w rozmowie z Beatą Lubecką.
Kawalerka Karola Nawrockiego? Magdalena Biejat odpowiada, że „tutaj kłamstwo goni kłamstwo”. - Wszystko wskazuje na to, że pan Nawrocki wykorzystał trudną sytuację życiową starszego człowieka i uwłaszczył się na mieszkaniu komunalnym. Dlatego złożyłam zawiadomienie do prokuratury – dodaje Gość Radia ZET. Zdaniem polityk „nie ma żadnego śladu, który by wskazywał na to, że pan Nawrocki w jakikolwiek sposób rzeczywiście panu Jerzemu pomagał”.
Kandydatka na prezydenta: Powinniśmy wprowadzić mechanizmy weryfikacji kandydatów przez służby
Magdalena Biejat, kandydująca w wyborach prezydenckich uważa, że „trzeba uważnie przyjrzeć się, jak to jest możliwe, że wystarczy zebrać 100 tys. podpisów, by móc się stać pełną tubą propagandową”. - To, co powinniśmy zrobić, to powinniśmy wprowadzić mechanizmy weryfikacji kandydatów, którzy się zarejestrowali, przez służby, pod kątem ich możliwych powiązań z obcymi służbami. To jest absolutne minimum w dzisiejszych czasach – mówi gość Beaty Lubeckiej.
„Nikt moim szefem w polityce być nie może”
- Ja nie kluczę, nie boję się ani skrajnej prawicy, ani nikogo innego. Nie boję się mówić, co myślę, również o moich kolegach z Lewicy – zapewnia Magdalena Biejat, dodając: - Nikt moim szefem w polityce być nie może. - Jestem niezależną polityczką, która udowodniła to na każdym kroku swojej kariery politycznej. Nie jestem w polityce po to, żeby ściemniać i z kimkolwiek się układać – zaznacza Gość Radia ZET.
Aborcja do 12 tygodnia? - Na pewno nie jest łatwo. Mamy w rządzie niestety PSL – pana Sawickiego i Kosiniaka – więc musimy jakoś sobie z tym radzić. Ważnym argumentem dla PSL-u jest prezydent Duda. Sama zmiana na fotelu prezydenta to ważny sygnał dla konserwatywnych polityków – ocenia kandydatka Lewicy. Biejat dodaje, że „kobiety, które trafiają do szpitali w zagrożonych ciążach, których nie da się uratować, nie mają pewności czy lekarz potraktuje je godnie, czy udzieli im w pełni informacji”. - Dziś lekarze, którzy chcą pomagać swoim pacjentkom, szkolą się na własną rękę, uczą się od siebie nawzajem, wyjeżdżają za granicę. To jest absurdalne. Mamy rodzaj podziemia aborcyjnego, że lekarze pokątnie muszą się uczyć na własną rękę, jak tę aborcję robić, ci, którzy chcą – mówi Gość Radia ZET.
Migranci? - Nie zamierzam szeroko otwierać granic dla nikogo. To jedno, wielkie kłamstwo, że mamy 2 alternatywy: albo szerokie otwarcie granic i zero kontroli nad czymkolwiek, albo zamknięcie się kompletnie – komentuje Magdalena Biejat. Jej zdaniem „musimy przeprowadzić sprawną i dobrą integrację tych cudzoziemców, którzy już tu są, przyjeżdżają do pracy, na studia i już tu zostaną”.
Kandydaci na prezydenta RP w Gościu Radia ZET:
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET