Były prezydent: Nawrocki w USA – polski kundlizm. PO? Powinna wyciągnąć wnioski...
Były prezydent Bronisław Komorowski: Nawrocki w USA – polski kundlizm i merdanie ogonem do większych. PO? - Powinna wyciągnąć wnioski, że Konfederacja się zmienia - ocenia Gość Radia ZET.
Bronisław Komorowski w Gościu Radia ZET
- Zagłosuję na Rafała Trzaskowskiego z głębokim przekonaniem, że to jest absolutnie lepszy dla Polski wybór, m.in. dlatego, że pan Nawrocki raz się przyznał, że jego celem jest obalenie rządu – zapowiada Gość Radia ZET Bronisław Komorowski. Jego zdaniem „kandydat na prezydenta, który chce być prezydentem po to, by psuć machinę państwa, walczyć z rządem – to jest kiepski pomysł, ponieważ oznacza konflikt, kompromitację Polski i zmarnowanie dużej ilości czasu politycznego”. - Między innymi też z powodu stosunku do kwestii ukraińskich, ja pana Nawrockiego skreślam, ale nie krzyżykiem – dodaje były prezydent.
Komorowski: Tego nawet nie robili pierwsi sekretarze PZPR-u i starali się nie jeździć tak ostentacyjnie do Moskwy
Poparcie z USA dla Karola Nawrockiego? Zdaniem Gościa Radia ZET, nie będzie to miało znaczenia. - Wszelkie odruchy, jak jeżdżenie przez pana Nawrockiego do USA, żeby Trump poklepał go po plecach, to w wielu środowiskach jest źle przyjmowane. Przejaw polskiego kundlizmu – merdanie ogonem do wielkich – uważa była głowa państwa. Zdaniem Bronisława Komorowskiego, kandydat jechał tam tylko po zdjęcie, a to, jak powtarza Komorowski, „przejaw polskiego kundlizmu, braku godności i czegoś takiego nie było, by kandydat na prezydenta jechał po poklepanie po plecach”. - Tego nawet nie robili pierwsi sekretarze PZPR-u i starali się nie jeździć tak ostentacyjnie do Moskwy – ocenia gość Bogdana Rymanowskiego.
Język śląski? „Polska nie powinna być jedynym krajem na świecie, który buduje mniejszość narodową za własne pieniądze”
Pytany o ustawę o języku śląskim, której podpisanie zapowiada Rafał Trzaskowski, Bronisław Komorowski odpowiada, że tej sprawie się z nim nie zgadza. - Ale słyszę, że w zasadzie wszyscy w tej kwestii milczą. Być może znów PSL bardzo się przyda w koalicji – dodaje były prezydent. Jego zdaniem „Polska nie powinna być jedynym krajem na świecie, który buduje mniejszość narodową za własne pieniądze”. - Tworzenie odrębności językowej czy nobilitowanie jest drogą do powstania mniejszości – alarmuje były prezydent. Tradycja? - Nie było nigdy wcześniej tradycji języka śląskiego. Była godka śląska, która była odmianą gwary i to wymaga szacunku, ja to szalenie lubię. Ale czym innym jest pogłębianie odrębności w oparciu o język – komentuje Bronisław Komorowski.
Były prezydent: Wszystkie ostrzejsze w wymiarze światopoglądowym działania, będą przez PSL temperowane
Gość Radia ZET uważa, że prawo antyaborcyjne musi być zliberalizowane, pytanie tylko, do jakiego poziomu. - Ja chciałbym, żeby to był powrót do kompromisu sprzed błędnej decyzji pani Przyłębskiej 0 dodaje Komorowski. Aborcja do 12 tygodnia? - To mi nie odpowiada, ale na szczęście jest PSL w rządzie – odpowiada Gość Radia ZET. Jego zdaniem „wszystkie ostrzejsze w wymiarze światopoglądowym działania, będą przez PSL temperowane”. - Liczę na to, że w koalicji, w relacjach prezydent-rząd, będzie dominowała potrzeba kompromisu – podkreśla były prezydent.
Jak Sławomir Mentzen odczarował Konfederację?
- Pan Mentzen dokonał bardzo ciekawej rzeczy, ma bardzo duży sukces – wcale nie mierzony w ilości głosów, które na niego padły – w odczarowaniu liczącej się części środowisk konfederatów, na zasadzie, że jakiś skrajny polityk może próbować ich wrzucać do jego, brzydkiego worka pt. faszyści – mówi Bronisław Komorowski i dodaje, że „pan Mentzen uzyskał odczarowanie Konfederacji”. - Wcześniej pozbyli się takich kompromitujących osób, jak pan Braun, więc powinien pilnować, by tego nie stracić – zaznacza były prezydent.
Krótka piłka: Rząd Platforma-Konfederacja?
- Myśliwi zagłosują za Trzaskowskim? – pyta Rymanowski.
- Pewnie podzielą się – jedni tak, drudzy nie. Za panem Dorożałą na pewno by nie zagłosowali – komentuje Komorowski.
- PO powinna rozważyć rząd z Konfederacją? – pyta prowadzący.
- Nie ma takiej możliwości ani potrzeby. Ale powinna wyciągnąć wnioski z tego, że Konfederacja się zmienia. Pamiętam pana zdumiony wzrok, kiedy określiłem pisowcem mianem socjalistów narodowych. Konfederaci to są zwolennicy kapitalizmu narodowego – odpowiada były prezydent.
- Jeśli wygra Nawrocki, koalicja się posypie? – pyta gospodarz programu.
- Nie. Będzie miała kłopoty, ale nie – ocenia Gość Radia ZET.
Bronisław Komorowski: Metoda na to, żeby nie kłamać w polityce? Nie mówić, nie deklarować, ominąć temat
- Z kłamstwami w polityce jest tak, że one redukują poziom zaufania do polityka. Ale to jest trochę tak, jak w życiu – w życiu też wielu z nas mija się z prawdą. Metoda na to, żeby nie kłamać w polityce to nie mówić, nie deklarować, wystarczy jakiś temat ominąć – mówi były prezydent, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. - Ja na przykład wiedziałem, że mam być jak Zawisza Czarny i tak byłem wychowany przez dziadków, przez rodziców, że kłamstwo było rzeczą bardzo złą, czego trzeba było się wstydzić – dodaje Bronisław Komorowski. Jego zdaniem we współczesnej polityce kłamstwo coraz częściej jest uznawane za dopuszczalną normę. - Jak się komuś udało dzięki kłamstwie wygrać wybory, to idzie w to bardzo chętnie każdy. To jak zaraza. Można ludziom wmówić prawie wszystko – uważa były prezydent, dodając: - Liczę na to, że w każdym polityku są szlachetne odruchy.
Komorowski: Tusk pisobójca
Udział premiera w kampanii? - Ja się sam trochę obawiałem, ale to trudny wybór. Z jednej strony wkraczanie w różne tematy przez premiera Tuska stanowi pewne ryzyko, że przeniosą się na kampanię negatywne oceny jego rządu – komentuje były prezydent. Przyznaje jednak, że „wejście w kampanię premiera Tuska raczej służy pobudzeniu do większej aktywności wyborczej ludzi, którzy są skłonni zagłosować na Rafała Trzaskowskiego”. - Premier Tusk ma za sobą wystąpienie parę razy w roli pisobójcy, który pokonał PiS parę razy. Niewątpliwie i wśród wyborców PiS, aktywu, jest pewien lęk przez Donaldem Tuskiem. To może powodować zwiększenie niechęci, ale może też pogłębiać poczucie rezygnacji, że nie ma co walczyć, bo jest groźny Tusk – analizuje Bronisław Komorowski. Jego zdaniem „Donald Tusk niewątpliwie podgrzał emocje, a wyborów nie wygrywa się bez emocji”.
Były prezydent o dublecie do kaczorów
Pytany przez słuchacza o to, z jakiej upolowanej zdobyczy jest najbardziej dumny, były prezydent odpowiada: - Z dubleta do kaczorów. - 2 się strzela, raz za razem z dubeltówki. Bach i spadają 2 kaczory. Nieładne skojarzenia polityczne dały o sobie znać – komentuje Gość Radia ZET. Były prezydent zapowiada również, że jeszcze dziś jedzie na polowanie. - Teraz jest sezon na rogacze. Trzeba umieć wyszukać go wśród pól, lasów, potem go wytropić, podejść i upolować. Bardzo lubię to polowanie, jest bardzo romantyczne. Może rogacz ma inne zdanie w tej kwestii, ale jest wiosna, wszystko pachnie, budzi się życie – opisuje Bronisław Komorowski.
Zbieranie podpisów? Były prezydent proponuje model francuski: 500, ale od autorytetów
- Podejrzewam, że upowszechnił się proceder kupowania od firm głosów. To zjawisko wystąpiło w tak groźne i poważnej skali teraz. Mam nadzieję, że po wyborach PKW się zastanowi i być może nowy prezydent powinien się zastanowić, jak temu przeciwdziałać – uważa Bronisław Komorowski. Jego zdaniem „są tacy, którzy kupują sobie szansę na popularność, zbierają podpisy, występują w telewizji, ale tak naprawdę nie kandydują”. Zbieranie podpisów? Były prezydent odpowiada, że „wzorcem jest Francja – trzeba zebrać 500 podpisów, ale uznanych, formalnych autorytetów”. - Może generałowie, może biskupi, może rektorzy uczelni, znani sportowcy itd. Kupić głos noblisty jest trudniej, niż od firmy kupić 20 tys. głosów – uważa Bronisław Komorowski.
Największy sukces podczas prezydentury? - Działanie na rzecz stabilizacji poranionego państwa przez katastrofę smoleńską i nieopatrzną decyzję prezydenta Kaczyńskiego zabrania wielu funkcjonariuszy państwowych, którzy zginęli i dowódców wojskowych – ocenia Bronisław Komorowski. - Ja to wszystko musiałem uporządkować, ponownie uruchomić osierocone struktury dowodzenia. Stabilizacja państwa – największe i najtrudniejsze zadanie, przed którym nikt wcześniej i mam nadzieję, że nikt później nie stanie – dodaje.
Wpadka? - Dla mnie trudną decyzją była kwestia OFE, choć trudno nazwać wpadką. To był wybór między dwoma kiepskimi rozwiązaniami. Do tej pory mam wątpliwości – komentuje Gość Radia ZET.
- Jedyną szansą na nawrócenie się na proukraińskość prezydenta Trumpa, to jest paradoksalnie Putin i jego bezczelna polityka – ocenia Komorowski. Jego zdaniem „Putin trafił w bolesne miejsce Trumpa lekceważąc go i pokazując głupotę jego dotychczasowej polityki ws. Ukrainy”. - Trump oddawał wszystko Putinowi i załamywał morale Ukraińców – mówi były prezydent.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET