Wiceszef MON o granicy: Sytuacja jest gorąca. Nie możemy tolerować ataków na żołnierzy
- Czy żołnierze na granicy powinni mieć prawo do użycia broni wobec migrantów? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Żołnierze są wyposażeni w broń i zawsze, kiedy żołnierz jest atakowany, ma prawo do użycia broni. Tak mówi prawo – odpowiada Gość Radia ZET Cezary Tomczyk, dodając, że to żołnierze starają się też nie eskalować sytuacji.
Gość Radia ZET Cezary Tomczyk
Jak się czuje polski żołnierz, który został zaatakowany nożem przez migranta, na granicy polsko-białoruskiej? - Jego stan jest ciężki. Walczy dziś o zdrowie i życie i wszyscy bardzo mocno trzymamy kciuki, bo nie ma nic ważniejszego, niż zdrowie i życie naszych żołnierzy – mówi w Radiu ZET wiceminister obrony narodowej i zapowiada: - Będziemy bronić polskiej granicy, będziemy bronić zdrowia i życia naszych żołnierzy. - Ataki na polskich żołnierzy to nie jest coś, co możemy jako państwo tolerować – podkreśla w Radiu ZET polityk.
Cezary Tomczyk podkreśla, że sytuacja na granicy jest „bardzo gorąca” i dodaje, że skierowane są tam dodatkowe siły. - Mamy dziś 6 tys. żołnierzy na granicy oraz 1,5 tys. strażników granicznych i policjantów – precyzuje wiceszef MON. Dopytywany o to, czy Polska spodziewa się nasilonych prób forsowania naszej granicy, Gość Radia ZET odpowiada, że już dziś „mamy najgorętszy okres w tej sprawie”. - Eskalacja jest na najwyższym, możliwym poziomie. Na wyższym, niż była na samym początku. Jest jasna odmiana wojny hybrydowej – to pokazuje, że Putin i Łukaszenka skupiają się, by podzielić polskie społeczeństwo, pokazać, że atakują granice UE – tłumaczy wiceminister obrony narodowej.
Tomczyk: Tańszą zaporę trudniej sforsować, niż naszą
Wiceszef MON zaznacza, że 90 proc. migrantów, którzy wpadają w ręce polskich pograniczników, to są ludzie z wizą rosyjską. - To nie są żadni migranci, którzy szukają tu lepszego świata. Są narzędziem w rękach Putina – mówi polityk. Jego zdaniem każdy powinien sobie odpowiedzieć na pytanie, czy gdyby uciekał i szukał schronienia dla swojej rodziny, to wybierałby przejście graniczne, czy 5-metrowy płot.
Dopytywany o zaporę zbudowaną przez rząd PiS, Cezary Tomczyk komentuje w rozmowie z Bogdanem Rymanowski: Wie pan, ile dzisiaj zajmuje sforsowanie zapory, zbudowanej przez PiS? - Ok. 20 sekund, przy użyciu lewarka samochodowego – dodaje. Zdaniem wiceszefa MON, trudniejsze jest sforsowanie dużo tańszej bariery, np. tej zbudowanej na granicy litewsko-białoruskiej, niż naszej zapory. Zapora na granicy to wielki wał? - Sprawa jest prokuraturze i powinna być badana. Ktoś, kto wydał 1,5 mld na zaporę i zbudował zaporę, którą można sforsować w ciągu 20 sekund, to przyzna pan, że jest to poza skalą dyskusji – komentuje Gość Radia ZET.
Jasna deklaracja wiceszefa MON ws. wysyłania polskich wojsk na Ukrainę: Teraz nie ma takiego pomysłu. W przyszłości? Zmienimy decyzję, jeśli będziemy chcieli
- Nie sądzę, by był jakiś rozdźwięk – odpowiada Gość Radia ZET Cezary Tomczyk, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o różne wypowiedzi MON i MSZ ws. wysyłania polskich wojsk na Ukrainę. - Nie ma w tej chwili takiego pomysłu i dyskusji. Jeśli chodzi o przyszłość – jest przed nami. Jeśli będziemy chcieli zmienić decyzję, to ją zmienimy – zapowiada wiceminister obrony narodowej.
Tomczyk o koszcie pomocy dla Ukrainy: 15-20 mld
Pytany o to, czy polski sprzęt przekazywany Ukrainie, może być używany na terytorium Rosji, Gość Radia ZET deklaruje, że „mogą walczyć, jak chcą”. - Zdecydowaliśmy, żeby pomóc Ukrainie w konflikcie, Ukraina została bestialsko napadnięta, więc ma prawo bronić się tak, jak uważa za stosowne – zaznacza Cezary Tomczyk. Jego zdaniem i kraje zachodnie powinny znieść takie ograniczenia. - Polska nie stosuje ograniczeń, jeśli chodzi o kwestie wykorzystania polskiej broni przez Ukraińców – komentuje polityk i dodaje, że nasz kraj wciąż przekazuje broń Ukrainie.
- Polska przekazała już 44 donacje na rzecz Ukrainy, jesteśmy w przygotowaniu 45 – zdradza wiceszef MON. - W sumie to jest wartość w całości, jeśli chodzi o donacje na poziomie 15-20 mld złotych – precyzuje wiceminister. Polskie magazyny pustoszeją? - Kiedy przekazujemy broń Ukrainie, to nasze magazyny musimy w oczywisty sposób uzupełnić. Dziś budżet MON jest najwyższy w historii – w przyszłym roku 4 proc. PKB i to ogromny wysiłek państwa i społeczeństwa – mówi Gość Radia ZET.
Wiceszef MON zapowiada setki tysięcy dronów
Dopytywany o wojska dronowe, Cezary Tomczyk odpowiada, że rządzący chcą, by każda jednostka, a nawet kompania miała je na wyposażeniu. - To będą setki tysięcy dronów. Drony będą na wyposażeniu całych sił zbrojnych – mówi wiceszef MON.
Tomczyk o pułkowniku Gaju: Do wyjaśnienia, czy był pożytecznym idiotą, czy agentem
Pytany o to, co służby zarekwirowały w domu pułkownika Gaja, Cezary Tomczyk odpowiada, że szereg dokumentów, które dotyczą bezpieczeństwa narodowego. – To dokumenty, które dotyczą działalności Sztabu Generalnego WP. Mimo różnego rodzaju informacji co do pana Gaja, w 2019 roku służba specjalna wydała mu poświadczenie bezpieczeństwa. Państwo polskie, mają wiedzę, kim jest ten człowiek – opisuje Gość Radia ZET i dodaje: - Sprawa do wyjaśnienia, czy był pożytecznym idiotą, czy agentem. Zaznacza jednak: - Problem jest w tym, że ten człowiek, mimo prorosyjskich poglądów, atakowania Ukrainy, został dopuszczony do najważniejszych tajemnic w Sztabie Generalnym i w sposób nieuprawiony miał w domu tajne dokumenty.
Pushbacki? - Nie ma czegoś takiego, jak pushbacki w polskim prawie w takim sensie, w jakim rozmawiamy. My ich nie przepuszczamy. Kiedy migranci zgłaszają się na granicę, występują z wnioskami o azyl, to mamy do czynienia z procedurą międzynarodową, która jest jasno określona w polskim prawie. Jeśli ktoś próbuje przy użyciu siły i ataków się przedostać, to jest to traktowane jako element wojny hybrydowej – tłumaczy polityk. - Mamy udokumentowane przypadki, że strona białoruska i rosyjska dostosowuje się trochę do tego, co dzieje się w Europie, jeśli chodzi o dyskusję i konkretne osoby pojawiają się na granicy, by można było przeprowadzić prowokację – dodaje.
- Bardzo często, też w nieświadomy sposób, młodzi ludzie są wykorzystywani, żeby nagrywać jednostki wojskowe, są organizowane specjalne challenge, kto np. wleci dronem nad jednostkę wojskową, kto sfotografuje pojazdy. To działalność obcych służb – ujawnia Gość Radia ZET.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET