Zamknij

Marcin Przydacz: Pomoc dla Ukrainy jest niewystarczająca. Idzie kontrofensywa rosyjska

16.01.2023 08:00

- Rozmawiamy z Niemcami. Sam mam dziś ustawione kontakty z Berlinem, by o tym mówić. Spotkanie w Ramstein będzie dotyczyło tworzenia koalicji, o którą zabiegamy i szeregu innych spraw – mówi w Radiu ZET nowy szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, pytany o Leopardy dla Ukrainy.

Marcin Przydacz
fot. RadioZET

Gość Radia ZET przypomina, że Polska jest gotowa przekazać czołgi „na zasadzie dobrego przykładu”, ale Ukraina potrzebuje „dziesiątek, setek jednostek”. Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o to, jakie państwa wchodzą w skład koalicji, o której mówią polscy rządzący, Marcin Przydacz odpowiada: - Polska była pierwsza, tuż za nami, tego samego dnia decyzję podjęli Brytyjczycy, o czołgach Challenger. Minister dodaje, że rozmowy trwają. - Są zaawansowane rozmowy z partnerami NATO-wskimi z północy, z południa – mówi Przydacz, a to ma z kolei wynikać z informacji przekazywanych przez stronę ukraińską. - Im więcej czołgów dla Ukrainy, tym lepiej. To nie chodzi o to, że my chcemy zrobić jakąś przyjemność. Idzie druga kontrofensywa rosyjska. Na Białorusi ćwiczą rosyjskie wojska, z białoruskimi wojskowymi to kilkadziesiąt tysięcy wojska – alarmuje szef Biura Polityki Międzynarodowej.

Jego zdaniem na pewno w najbliższym czasie Rosja przeprowadzi atak i „jeśli Ukraina się nie obroni, to skutki są absolutnie nieprzewidywalne”. Leopardy dla Ukrainy jedynie kroplówką w morzu jej potrzeb? - To nie jest tylko kroplówka. Dzięki temu sprzętowi Ukraina obroniła swoją niepodległość i przeprowadziła kontrofensywę. W ten sposób odzyskała Chersoń i obwód charkowski. Choć oczywiście, ta pomoc dla Ukrainy jest niewystarczająca – komentuje Gość Radia ZET.

- Naprawdę pan myśli, że kanclerz Scholz spotkał podczas joggingu Polaka, który podziękował mu za to, że nie pozwala, by polski rząd doprowadził go do szaleństwa? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Trudno mi podważać pamięć kanclerza. Wyobrażam sobie, że są PR-owcy, którzy mogą takie rzeczy wymyślać. To pewnego rodzaju wybieg retoryczny. Polacy w większości popierają kurs poparcia Ukrainy – odpowiada jego gość i dodaje: - Na pewno to nie był wyborca prezydenta Dudy.

Przydacz o Poczobucie: Nasz nacisk trwa. Będziemy reagować, rozmawiać na forum międzynarodowym

- Sprawa Andrzeja Poczobuta jest przedmiotem zabiegów polskiej dyplomacji od wielu, wielu miesięcy – zapewnia Marcin Przydacz, pytany o dzisiejszy proces dziennikarza. Minister dodaje, że autokratyczne władze Bialorusi są „absolutnie nieprzejednane”, ale zapowiada, że Polska również nie będzie kończyć swoich działań. - Cały czas będziemy się starali go uwolnić – zapowiada Gość Radia ZET.  - Nasz nacisk dyplomatyczny w kanałach dwustronnych, ale też na forach międzynarodowych trwa. Jeśli Andrzej Poczobut zostanie skazany – będziemy reagować i strona białoruska wie o tym – zapewnia szef Biura Polityki Międzynarodowej. Przydacz zaznacza, że Poczobut jest niewinny, a zarzuty wobec niego są czysto polityczne. - Będziemy rozmawiać o tym na forach europejskich, międzynarodowych, o reakcji, żeby chociaż finansowo ci wszyscy, którzy za to odpowiadają, odczuli to. Część osób już jest na listach sankcyjnych UE – zapowiada Gość Radia ZET.

„Z drugiej strony prezydent patrzy na ustawę przez pryzmat interesu państwa polskiego”

Co zrobi Andrzej Duda ws. ustawy o Sądzie Najwyższym? – Prezydent ma pewnego rodzaju opinię nt. konkretnych zapisów. Zobaczymy, w jakiej formule trafi na biurko prezydenta – mówi Marcin Przydacz. Które przepisy są największym problemem dla prezydenta? - Mowa o przeniesieniu kompetencji dyscyplinarnych z SN do NSA, kwestii testu bezstronności, możliwości podważania statusu sędziów powołanych po 2016 – wylicza Gość Radia ZET i zaznacza, że ustawa ta „nie może prowadzić do formuły destabilizacji w systemie wymiaru sprawiedliwości”. Prezydencki minister dodaje jednak, że „z drugiej strony prezydent Andrzej Duda patrzy na ustawę przez pryzmat interesu państwa polskiego i jakie pozytywne skutki może przynieść”.

Krótka piłka: Pieniądze na KPO w dużej części trafią do Polski dopiero po wyborach

- Andrzej Duda jest lepszym szefem, niż minister Rau? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Bardzo trudne pytanie. PAD jest dobrym szefem. Pracowałem dla niego wcześniej przez 4 lata i to dobry szef. Min. Rau – nie mogę narzekać na współpracę – komentuje Marcin Przydacz.

- Prezydent nie ma za grosz zaufania do Ursuli von der Leyen? – pyta prowadzący.

- Mocno powiedziane, ale na pewno zaufanie zostało podważone wiosną, kiedy zostały podjęte pewne decyzje, a nie zostały wprowadzone przez szefową KE na skutek nacisku PE – ocenia minister.

- Niezależnie od tego, co zrobi prezydent, pieniądze na KPO przyjdą i tak dopiero po wyborach? – pyta gospodarz programu.

- W dużej części tak, choć chcemy, żeby jak najszybciej przyszły – przyznaje Gość Radia ZET.

- Do końca roku Putin zostanie obalony? – pyta Rymanowski.

- Nie – uważa Przydacz.

- Jarosław Kaczyński bardziej szkodzi Polsce, niż Donald Tusk? – pyta dziennikarz.

- Nie – odpowiada prezydencki minister.

Prezydent w Davos. O czym będzie mówił? Marcin Przydacz: Jak mitygować rosyjskie zapędy. Będzie sporo rozmów

- Pan prezydent będzie brał udział w kilku kluczowych panelach, m.in. z sekretarzem generalnym NATO, będzie dominowała polityka bezpieczeństwa i skutków ekonomicznych wojny dla globalnej gospodarki – zapowiada Gość Radia ZET Marcin Przydacz, pytany w internetowej części programu o wizytę Andrzeja Dudy w Davos. Prezydent wylatuje dziś. - Będzie mówił o tym, w jaki sposób mitygować rosyjskie zapędy, jeśli chodzi o agresywną politykę, jak prowadzić politykę sankcyjną, jak wspierać walczących z rosyjską dezinformacją i agresją – wylicza szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej. Gość Bogdana Rymanowskiego zapowiada, że „będzie sporo rozmów – i z liderami politycznymi, i z liderami świata gospodarczego”.

„Nie chcemy żadnej wojny. Chcemy pokoju”

Pytany o wojenne scenariusze, Marcin Przydacz odpowiada, że „jeśli Putin wygrałby wojnę na Ukrainie, to na pewno ruszy dalej”. - Są inne państwa zagrożone. Nie wykluczałbym, że może kiedyś pokusić się o próbę destabilizacji państw, które należą do świata euroatlantyckiego, organizacyjnie – uważa Gość Radia ZET. Minister podkreśla jednak, że Polska jest członkiem NATO, rozbudowuje swoją armię po to, „by nikt nigdy nie mógł nas zaatakować i tak prowadzimy politykę”. - Nie chcemy żadnej wojny. Chcemy pokoju – dodaje.

Marcin Przydacz: Gdybym był młodym ojcem za czasów Tuska, pewnie nie zdecydowałbym się na taką liczbę dzieci

- Pamiętam jak to było przed 2015 rokiem i jakie wówczas były zarobki. Z rozmów z kolegami, my, jako adepci prawa, po studiach, za czasów Donalda Tuska, idąc na aplikację adwokacką – wie pan, ile nam proponowali adwokaci za miesięczną pracę? 300 złotych miesięcznie. Lepsi studenci mogli dostać 500 – opowiada prezydencki minister Marcin Przydacz, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Dodaje, że „dziś to są co najmniej tysiące”. - Starsi adwokaci zarabiali naprawdę spore pieniądze, a swoim kolegom po fachu proponowali śmieszne pieniądze. Tak wyglądała rzeczywistość. Pieniądze były niskie, nie było wsparcia dla rodzin – ocenia gość Bogdana Rymanowskiego. Przydacz dodaje również: - Gdybym był młodym ojcem za czasów Tuska, pewnie nie zdecydowałbym się na taką liczbę dzieci [3 – red.], bo nie miałbym ku temu finansowych możliwości.

Dopytywany o szczegóły rozstania się Jakuba Kumocha z Kancelarią Prezydenta, nowy minister odpowiada, że było ono „absolutnie aksamitne”. Dodaje, że chodziło o względy rodzinne, bo żona ministra Kumocha również jest na placówce. Wyzwania nowego szefa BPM? - Polityka bezpieczeństwa, wzmacnianie wschodniej flanki NATO, polityka wschodnia, relacje z USA, wykorzystanie potencjału wizerunkowego PL i dyplomacja ekonomiczna – wylicza Gość Radia ZET.

Jakub Kumoch ambasadorem w...? - Mówi się o Korei, mówi się też o innych azjatyckich państwach, ważnych z punktu widzenia interesu gospodarczego Polski - zdradza Marcin Przydacz.

Pytany o gorące przywitanie Andrzeja Dudy we Lwowie, Gość Radia ZET komentuje, że „to nie jest tylko popularność prezydenta Dudy”. - To popularność Polski. Prezydent Andrzej Duda jest głową tego państwa i w naturalny sposób uosabia Polskę dla Ukraińców. Wdzięczność Ukraińców dla Polski, dla Polaków za to, jak się zachowujemy, jak wspieramy – mówi minister.

Spór prezydenta z ministrem edukacji o „lex Czarnek”? - Nie ma akceptacji dla tej ustawy na tym etapie, co nie znaczy, że za pół roku, rok, dwa pan minister Czarnek przekona większość opinii publicznej, że taka ustawa ma sens – komentuje Przydacz.

RadioZET/MA