`

Adrian Zandberg: Mamy teraz najdłuższe kolejki do lekarzy. Trzeba przeciąć patologię

5 min. czytania
25.06.2025 19:37
Obserwuj nas na Google

Współprzewodniczący partii Razem, poseł Adrian Zandberg: - Mamy najdłuższe kolejki do lekarzy od kilkunastu lat. - Trzeba przeciąć patologiczne relacje między prywatną, a publiczną ochroną zdrowia - grzmi Gość Radia ZET.

Adrian Zandberg
fot. RadioZET

Adrian Zandberg w Gościu Radia ZET

- Jeśli przesunięcia mają polegać na tym, że np. przestaniemy kształcić lekarzy rezydentów, to jest to żadne rozwiązanie. My potrzebujemy zwiększyć publiczne nakłady na ochronę zdrowia i przeciąć patologiczne relacje między prywatną, a publiczną ochroną zdrowia – grzmi w Radiu ZET Adrian Zandberg. To jego komentarz do zapowiedzi minister zdrowia, że znajdzie się dodatkowe 18 mld złotych na ochronę zdrowia. Gość Radia ZET podkreśla, że problemy już dotykają pacjentów.

- W tym momencie mamy najdłuższe, odkąd mierzymy – czyli od kilkunastu lat – kolejki do specjalistów. To nie jest przypadek ani zrządzenie losu. To wynik decyzji poprzedniego i obecnego rządu – mówi współprzewodniczący partii Razem. Jego zdaniem i poprzedni, i obecny rząd „utrzymują nakłady na publiczną ochronę zdrowia poniżej minimum, które jest potrzebne w społeczeństwie, które się starzeje”.

Skąd pieniądze na ochronę zdrowia? Adrian Zandberg wylicza: - Potrzebujemy opodatkować w Polsce wielkie korporacje, potrzebujemy opodatkować duży biznes, potrzebujemy, żeby multimilionerzy w Polsce zaczęli w końcu uczciwie płacić podatki.

Poseł alarmuje, że szczególnie pod koniec roku sytuacja dla pacjentów będzie zła. - Jeśli nie dojdzie do natychmiastowej zmiany, nowelizacji budżetu na zdrowie, to pod koniec roku kolejki jeszcze bardziej się wydłużą – mówi Adrian Zandberg w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim i alarmuje, że tysiące ludzi będą tracić zdrowie.

Zandberg: Problemem nie są twarze tylko polityka tego rządu

- Czy partia Razem powinna wejść do rządu? – pyta prowadzący.

- Nasze warunki rząd zna. Nie chciał ich spełnić, dlatego nie jesteśmy w tym rządzie – komentuje współprzewodniczący Razem. Aż 68 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl ocenia, że partia Zandberga nie powinna wchodzić do rządu. Warunki? - 8 proc. PKB na zdrowie, 3 proc. PKB na naukę, badania i rozwój, 1 proc. PKB na publiczne mieszkalnictwo – wylicza Gość Radia ZET, zaznaczając, że „tych warunków PO nie chciała przyjąć, dlatego Razem w rządzie nie ma

Problemem nie są twarze”. Ktoś inny na czele tego rządu? - Problemem jest polityka tego rządu. Zdrowie – mamy potężny problem w szpitalach. Jest wiele szpitali, które stoją przed ryzykiem zamykania oddziałów – mówi Adrian Zandberg.

Polityk: Coraz dziwniejsze opowieści. Jeśli byłyby prawdą – powód do dymisji premiera

Wybory, nieprawidłowości, ponowne liczenie głosów? - Z wielkim zadziwieniem patrzę na poważniejszych – wydawałoby się – polityków PO, którzy powtarzają za Romanem Giertychem coraz dziwniejsze opowieści. To nie tylko nieodpowiedzialne, ale tez dosyć kompromitujące dla strony rządowej – ocenia współprzewodniczący Razem. Adrian Zandberg ocenia, że „jeśli prawdą byłoby to, co mec. Giertych opowiada światu, że mamy do czynienia z jakimś spiskiem, w który zaangażowanych jest kilkanaście tysięcy osób, żeby z premedytacją wpłynąć na wynik wyborów, zaatakować polskie państwo, to jest kompromitujące dla rządu i Donalda Tuska”.

- Czy to oznacza, że jest spisek w Polsce, w który zaangażowanych jest kilkanaście tysięcy ludzi, ale polskie służby nie zauważyły spisku? Czy to oznacza, że na terenie Polski służby w ogóle nie kontrolują sytuacji? Jeśli to byłoby prawdą – powód do dymisji premiera – zaznacza Gość Radia ZET.

Zandberg zaznacza, że nieprawidłowości w konkretnych komisjach z pewnością się zdarzyły tak, jak z pewnością zdarzyły się też i w wielu poprzednich wyborach. - Od tego mamy procedurę protestów wyborczych, rozpatrywania ich przez sądy i oględzin kart i ta procedura powinna być stosowana zgodnie z przepisami, gdzie zachodzi uzasadnione podejrzenie, że doszło do nieprawidłowości – mówi polityk.

Gość Radia ZET zaznacza, że „najważniejsze jest to, byśmy poruszali się w ramach przepisów, które w Polsce mówią, co zrobić w sytuacji, kiedy są wątpliwości co do wyniku wyborów w konkretnych obwodzie, komisji”. - Pamiętam, jak mówiliśmy wiele o tym, że chcemy w Polsce praworządności, rządów prawa. Rządy prawa polegają na tym, że instytucje publiczne działają w granicach przepisów – mówi współprzewodniczący Razem.

Adrian Zandberg przestrzega polityków, którzy „paplają”. „Premier mógłby zatrzymać galopadę pana Giertycha”

- Jeśli Polacy na masową skalę stracą wiarę w to, że władze należy wybierać przy pomocy kartki wyborczej, to będą ze sobą walczyć o władzę przy pomocy innych środków. Warto, żeby wszyscy politycy, paplając w studiach coś, co wydaje im się doraźnie opłacalne politycznie, pamiętali o konsekwencjach – przestrzega Adrian Zandberg, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Współprzewodniczący Razem zapowiada: - Będę tych polityków krytykować i mówić jasno, co robią, bo to nasza odpowiedzialność, żebyśmy umieli powiedzieć „stop”, jeśli ktoś huśta polskim państwem.

A, zdaniem Gościa Radia ZET, Roman Giertych „w imię zbudowania sobie zasięgów na YT chwieje państwem” i to jest „nieodpowiedzialne”. - Pan Giertych zachowuje się tak, jakby chciał zostać panem Macierewiczem PO – zaznacza poseł. Jego zdaniem „pan premier Tusk mógłby zatrzymać tę galopadę pana Giertycha, gdyby tylko zechciał, ale jej nie zatrzymał, więc najwyraźniej nie chce”. - Dziwię się temu – przyznaje Adrian Zandberg. Polity zaznacza, że gdyby teorie Romana Giertycha dot. wyborów były prawdziwe, to „oznaczałoby, że Donald Tusk jest nieudolnym premierem, który nie tylko dokonał niemożliwego, czyli rządząc w kraju dopuścił, że partia opozycyjna sfałszowała wybory, ale też dopuścił do tego, że państwo prześlepiło wielkiej skali spisek”.

Zandberg przyznaje: Chcę wejść do rządu

Partia Razem w rządzie? - Ja CHCĘ wejść do rządu. Rzecz tylko polega na tym, że ja nie chcę wejść do rządu tylko po to, żeby być w rządzie – mówi Adrian Zandberg dodając, że chodzi o zmiany w ochronie zdrowia, mieszkalnictwie i wydatkach badawczo-rozwojowych. - Nie puszczam wodzy wyobraźni i nie mówię o tym, jaka Polska marzyłaby mi się w wariancie idealnym. Ale rozmawiamy dziś o realnych kryzysach, które mamy w Polsce – np. zdrowotny i demograficzny – mówi współprzewodniczący Razem.

Adrian Zandberg: Podstawowy plan to samodzielny start. Nie damy się zamknąć w wysychającym jeziorku „wyborcy śp. komitetu Lewicy”

- Dla mnie podstawowych planem, na który się nastawiamy, jest samodzielny start Razem w wyborach parlamentarnych. Nie damy się zamknąć w wysychającym jeziorku, które się nazywa „wyborcy śp. komitetu Lewicy”. Polska jest dużo większa – mówi polityk. - Jest dużo więcej osób, które zgadzają się z tym, co Razem mówi o inwestycjach publicznych, wolności osobistej, o systemie publicznej ochrony zdrowia, jak chce zreorganizować naukę, badania i rozwój – zapewnia Gość Radia ZET.

Zandberg i „Dzień Wikingów”

Pytany przez słuchacza o to, czy przyjedzie na „Dzień Wikingów” do Wolina pod koniec lipca, Adrian Zandberg odpowiada: - Bardzo bym chciał, bo to jest świetna impreza, więc mam nadzieję, że uda mi się ją wkomponować. - Mam wielki sentyment do tej imprezy. Serdecznie polecam – dodaje polityk.

- Przez okres kampanii do teraz jest ponad 11 tys. osób, które zgłosiły się, że chciałyby dołączyć do Razem. Przed kampanią mieliśmy niecałe 3 tys. członków – mówi Adrian Zandberg i dodaje: - Przed wyborami było tak, że Razem było przede wszystkim partią, która ma silne struktury w ośrodkach akademickich. - Jest silna politechnika, uniwersytet, to są też struktury Razem, które są silne. W kampanii udało się dotrzeć z programem dalej – komentuje. - To, co jest naszym zadaniem teraz, to żeby 11 tys. zgłoszeń przekuć na działające struktury w mniejszych i średnich miejscowościach. Na ile nam się to uda – będę w stanie odpowiedzieć na to pytanie za rok – zapowiada Gość Radia ZET.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET