W 2024 roku padł rekord ciepła. ”To zmienia rzeczywistość na całym globie”
W ciągu kilkunastu najbliższych lat wzrost średnich temperatur doprowadzi do poważnej suszy w Polsce. – Rok 2024 był rekordowo ciepły, ale wszystko wskazuje na to, że ten rekord szybko zostanie pobity – zaalarmował w rozmowie z PAP klimatolog prof. Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
- Według danych ONZ 2024 r. był najgorętszym w historii pomiarów.
- Temperatura będzie rosła, co wiąże się zarówno z częstszymi powodziami, jak i suszami w Polsce.
- Jak zwraca uwagę klimatolog prof. Bogdan Chojnicki, sytuacja w naszym kraju bardzo dobrze wpisuje się w ogólny obraz sytuacji na świecie.
2024 rok był najcieplejszym w historii pomiarów. Anomalia wyniosła 2,25 st. Celsjusza
To, że jesteśmy świadkami katastrofy klimatycznej, stało się faktem. W noworocznym przemówieniu Sekretarz Generalny ONZ António Guterres podkreślał, że za nami dekada śmiercionośnych upałów. Będzie jeszcze gorzej, a zmiany klimatyczne zaczniemy odczuwać na własnej skórze. Jak ostrzega klimatolog prof. Bogdan Chojnicki, wzrost temperatur spowoduje w Polsce poważną suszę.
Dane są zatrważające. Według unijnej agencji Copernicus zajmującej się
zmianą klimatu listopad 2024 r. był drugim najcieplejszym (po listopadzie 2023 r.) listopadem na świecie. W grudniowej publikacji podano, że jest niemal pewne, iż 2024 r. był najcieplejszym rokiem w historii, a średnia temperatura na globie przekroczyła granicę 1,5 st. C powyżej średniej sprzed epoki przemysłowej ustalonej w porozumieniu paryskim.
W rozmowie z PAP prof. UPP dr hab. inż. Bogdan Chojnicki z Pracowni Bioklimatologii poznańskiej uczelni zaznaczył, że 2024 r. na pewno będziemy wspominać jako najcieplejszy rok w historii pomiarów.
– Pozostaje oczywiście pytanie jak długo, bo ubiegłoroczna temperatura wpisuje się w bardzo gwałtowny, wzrostowy trend temperatury i w Polsce, i na świecie. Rok 2024 był rekordowo ciepły, ale wszystko wskazuje na to, że ten rekord szybko zostanie pobity – ocenił.
Ostatni rekord padł w 2019 roku, kiedy roczna anomalia, czyli przewyższenie względem wartości referencyjnej, wyniosła 1,52 st. C. W 2024 roku było to już 2,25 stopnia Celsjusza.
– To oznacza, że poprzedni rekord najwyższej temperatury został pobity już po pięciu latach. Temperatura rośnie bardzo szybko – podkreślił prof. Chojnicki.
Za nami rok potężnych kontrastów
Klimatolog zwrócił uwagę na ubiegłoroczną powódź w południowo-zachodniej Polsce. W tym samym czasie w Wiśle odnotowywano bardzo niski poziom wody.
– W zasadzie 2024 r. był rokiem potężnych kontrastów. Oczywiście, jako społeczeństwo już o tych kontrastach nie pamiętamy. Proszę sobie przypomnieć, że rok zaczął się od ciepłej i deszczowej zimy. Natomiast to, co zdarzyło się później, w kwietniu, to absolutne rekordy temperatury w Polsce. Lato nie było już tak ciepłe – czerwiec i lipiec były w zasadzie w normie, choć były wówczas także rekordowo gorące dni; natomiast pojawiły się intensywne opady deszczu – zauważył klimatolog.
Badacz wyraził przekonanie, że wiele osób z powodu letnich opadów miniony rok zapamięta jako ciepły, ale deszczowy.
– Tymczasem zarówno pod koniec sierpnia, jak i na początku września zanotowaliśmy osiem dni z rekordowo wysoką temperaturą. Gdy przestało padać, pojawiła się wysoka temperatura – zaznaczył.
Wzrost średniej temperatury skutkuje niezwykle intensywnymi opadami w okresach dużej wilgotności powietrza i suszą po ustaniu deszczu.
– W przyszłości średnie temperatury nadal będą rosły, a pamiętajmy, że w Polsce nie zawsze zdarzają się mokre lata. Wzrastająca temperatura - prędzej czy później - przyniesie bardzo silną suszę. Nie wiem, czy to będzie w 2025 r., ale na pewno w ciągu kilku najbliższych lat dotknie nas okres z poważnym brakiem wody – ocenił ekspert.
I dodał, że sytuacja w naszym kraju obrazuje sytuację na całym świecie. Oceany, które powinny “naprawić” to, co popsuł człowiek, są coraz cieplejsze.
– To zmienia rzeczywistość klimatyczną na całym globie – powiedział.
Naukowiec zwrócił uwagę, że w 2025 r. należy spodziewać się mniejszej aktywności słonecznej, ale w jego opinii nie zmieni to globalnego wzrostu średnich temperatur.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET