Zakazany w 4 krajach, a w Polsce robi furorę. Ten suplement może być niebezpieczny
W Polsce ashwagandha staje się coraz bardziej popularna. Jej zwolennicy przekonują, że pomaga radzić sobie ze stresem, uspokaja organizm i wspiera zdrowy sen. Choć zioło to przedstawiane jest jako naturalny preparat, który nie wywołuje skutków ubocznych, niektóre kraje zakazały jego sprzedaży. Wyjaśniamy, dlaczego.
- Ashwagandha, znana jako 'indyjski żeń-szeń', zdobyła popularność w Europie i Polsce jako środek na zmęczenie i zaburzenia snu.
- Suplement jest zakazany w Danii i Holandii. To wynik badań Duńskiego Uniwersytetu Technicznego, który wskazywał możliwe skutki uboczne.
- Osoby, które powinny unikać ashwagandhy, to kobiety w ciąży, dzieci, osoby z chorobami tarczycy, wątroby, serca, cukrzycą oraz przyjmujące leki psychotropowe.
Ashwagandha: właściwości, zastosowanie. Jak wpływa na organizm?
Ashwagandha (Withania somnifera) wywodzi się z medycyny ajurwedyjskiej. Nazywana jest też „indyjskim żeń-szeniem”. W ostatnich latach stała się bardzo popularnym suplementem w Europie i Polsce. Reklamowana jest jako idealny środek na zmęczenie, przebodźcowanie, zaburzenia snu, problemy z koncentracją, bóle głowy czy problemy układu ze strony pokarmowego. Przypisuje się jej działanie immunomodulujące – może poprawiać odporność organizmu na infekcje. Witanolidy występujące w roślinie mają zmniejszać stres oksydacyjny i stan zapalny. Mimo “cudownych właściwości” ashwagandha jest zakazana m.in. w Danii i Holandii. W Finlandii i Szwecji trwają analizy dotyczące rośliny. We Francji instytucje zdrowia wydały oficjalne ostrzeżenia, skierowane głównie do kobiet w ciąży oraz osób poniżej 18. roku życia.
Dlaczego ashwagandha jest zakazana w Danii i Holandii?
Jeśli chodzi o zakaz sprzedaży suplementu w Danii, decyzja była oparta na analizie raportu Duńskiego Uniwersytetu Technicznego, który wskazywał na potencjalne zaburzenia gospodarki hormonalnej, możliwy wpływ na tarczycę i układ rozrodczy oraz ryzyko poronień. Jednym z kluczowych wniosków DTU był fakt, że nie udało się wyznaczyć bezpiecznej dolnej granicy spożycia dla korzenia lub ekstraktu korzenia, poniżej której można by uznać, że używanie jest bezpieczne. Holenderski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumenckich (NVWA) również zakazał sprzedaży ashwagandhy w suplementach, wskazując m.in. na możliwe interakcje z lekami na tarczycę i serce.
Duński raport wzbudził poważne kontrowersje w środowisku naukowym. Krytycy podkreślali, że DTU, wnioskując o ryzykach z ekstraktu korzenia, często korzystało z badań, które obejmowały też liście, łodygi i owoce. To ważne, bo skład chemiczny tych części (np. poziom związków takich jak withaferin A), może być zupełnie inny, niż korzenia. Zdaniem krytyków raport koncentruje się niemal wyłącznie na możliwych zagrożeniach, nie zestawiając ich z dowodami na korzyści, których jest sporo. Zdania są podzielone, ale na ashwagandhę należy uważać.
Kto powinien unikać ashwagandy?
Mimo że w Polsce suplement jest legalny i można go kupić zarówno przez internet, jak i stacjonarnie, należy zachować ostrożność. Ashwagandha (tak jak każdy suplement), nie jest w pełni bezpieczna dla wszystkich. Z kuracji powinny zrezygnować kobiety w ciąży i karmiące piersią, a także:
- Dzieci i młodzież (<18 lat),
- Osoby z chorobami tarczycy (ashwagandha może zwiększać poziom hormonów tarczycy (T3, T4), co grozi nadczynnością lub destabilizacją leczenia),
- Pacjenci z chorobami wątroby
- Chorzy na schorzenia serca i układu krążenia,
- Osoby przyjmujące leki psychotropowe (uspokajające, nasenne, przeciwpadaczkowe, przeciwdepresyjne).
Przeciwwskazaniem jest również cukrzyca i choroby autoimmunologiczne. Zawsze należy pamiętać o odpowiednim dawkowaniu i stosować suplement zgodnie z zaleceniami. Pamiętajmy, że większa ilość suplementu nie sprawi, że znacznie on lepiej działać, za to może wpłynąć na skutki uboczne.
Źródło: Radio ZET/nutraingredients.com/rynekzdrowia.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET