Wichura zrywała dachy i powalała drzewa. Krajobraz po nawałnicy na Podlasiu
Zerwane dachy, połamane drzewa i zalane ulice. Tak było we wtorek w części Podlasia, gdzie przeszły gwałtowne burze. Najtrudniejsza sytuacja była w okolicach Łomży.
Pogoda jest w ostatnich dniach bardzo niespokojna. Przez Polskę przechodzi kolejna fala upałów, której towarzyszą gwałtowne burze, ulewy i gradobicia. We wtorek nawałnica przeszła przez Podlasie. Połamane drzewa blokowały drogi, woda wdzierała się do budynków i zalewała ulice.
Interwencja była konieczna m.in. w Supraślu, gdzie doszło do zalania szpitala. Ale najwięcej pracy strażacy mieli we wsi Drozdowo niedaleko Łomży. Wiatr zerwał dach domu jednorodzinnego i uszkodził pokrycia budynków przemysłowych.
Część budynków o słabszej konstrukcji runęła zupełnie.
Jak podał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, wichura rozpędzała się w porywach do prawie 90 kilometrów na godzinę.
To kolejna nawałnica w tym regionie w ostatnich dniach. Wiele szkód wyrządziła też ulewa, która przeszła przez Podlasie w nocy z niedzieli na poniedziałek. Woda zalała nie tylko drogi, ale też posesje, budynki i piwnice.
RadioZET.pl/mylomza.pl/TVN Meteo/
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET