Chwalił się torturowaniem kota. "Najpierw go zatłukłem, potem powiesiłem na kablu"
Na trzy miesiące do aresztu trafi 22-latek, który miał znęcać się nad kotem, a następnie publikować materiały w tej sprawie w mediach społecznościowych – zdecydował w piątek 8 lipca Sąd Rejonowy w Gdyni. Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.
Młody mężczyzna znęcał się nad kotem, a ponadto upubliczniał swoje "wyczyny" w mediach społecznościowych. Policja w Gdyni poinformowała, że 22-latek, który udostępniał nagrania z torturowania kota w sieci, został w piątek 8 lipca doprowadzony do prokuratury w tym mieście, gdzie odbyło się jego przesłuchanie.
Jak przekazała oficer prasowa KMP w Gdyni podkom. Jolanta Grunert, funkcjonariusze wystąpili do prokuratury o zastosowanie dla mężczyzny tymczasowego aresztu. Sąd zgodził się z tym wnioskiem - 22-latek trafił na trzy miesiące za kratki.
22-latek torturował kota, chwalił się "wyczynami" w sieci. Sąd zdecydował
22-latka zatrzymali w środę 6 lipca funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Gdyni–Oksywiu. Mundurowi ustalili, że 22-latek podczas nieobecności właściciela kota krępował zwierzę kablem, a następnie publikował materiały o tym na portalach społecznościowych.
Aktywiści z organizacji charytatywnej OTOZ Animals przybliżyli wstrząsające doniesienia w sprawie tortur kota. "Kot o imieniu Lenin - tak nazwała go właścicielka, był maltretowany przez jej konkubenta, który w Internecie tak się przechwalał: «S.....syn mnie wkur.... to najpierw go zatłukłem, a potem wziąłem suszarkę i powiesiłem go na kablu za przednią i tylną łapkę. Wyje, jakby go obdzierał ze skóry xD, no to dostaje po mordzie i za sekundę się zamyka»”. 22-latek szczycił się też ilustracjami torturowanego kotka, zawieszonego za tylną łapkę.
Policjanci w trakcie śledztwa zabezpieczyli materiał dowodowy, między innymi telefon komórkowy. Za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzętami grozi do 5 lat więzienia.
RadioZET.pl/PAP - Piotr Mirowicz/OTOZ Animals Facebook
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET