Handel dziećmi w Polsce kwitnie. „500 złotych za dziecko, by kupić pół tony węgla”
500 złotych, 10 tys. złotych, a nawet 50 tys. złotych — za takie kwoty można kupić w naszym kraju dziecko. Dziennikarskie śledztwo ujawniło przerażającą prawdę o polskim podziemiu adopcyjnym.
Chcesz czytać częściej takie artykułu? Dołącz do grupy dla rodziców na Facebooku
W Polsce kwitnie nielegalny handel dziećmi. Do tego ten przestępczy proceder pozostaje bezkarny — donoszą dziennikarze programu TVP „Alarm!”. Jedna z reporterek wcieliła się w rolę kobiety w piątym miesiącu ciąży. Chciała sprawdzić, czy uda jej się oddać dziecko do nielegalnej adopcji. W tym celu spotkała się z dwoma małżeństwami. Ustalenia dziennikarki są przerażające.
Adopcja za 500 złotych
Na sprzedaż dziecka decydują się młode mamy, które nie mają za co wychować dzieci. Jedna z kobiet chciała sprzedać dziecko za 500 zł, by... kupić pół tony węgla. Pewna para zaproponowała jej 500 złotych miesięcznego wynagrodzenia do czasu porodu, a potem jeszcze 10 tys. złotych.
— Słyszałam nawet kwotę 50 tysięcy złotych — mówiła jedna z kobiet, która chciałaby kupić noworodka.
Chory noworodek
Reporterka programu TVP „Alarm!” dopytywała, czy kobieta jest zainteresowana kupnem chorego dziecka. — Jest taka możliwość, że możemy zrezygnować — wyjaśniła kobieta. Dodała, że może nie dojść do „transakcji” w przypadku chorób neurologicznych, wad serca albo zespołu Downa. — Chcielibyśmy zdrowe dziecko, po to ryzykujemy — zdradziła.
Dlaczego rodziny nie decydują się na legalną adopcję? — Nie wiadomo, od kogo to dziecko jest. Przeważnie z jakiejś patologicznej rodziny. Od pijaczek brane — powiedziała kobieta.
TO RÓWNIEŻ CIĘ ZAINTERESUJE:
- Jak dbać o powietrze w otoczeniu noworodka i matki w ciąży?
- Baby blues: smutek po narodzinach dziecka. Czym jest spowodowany?
RadioZET.pl/Alarm TVP/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET