„Zdjęcie dnia”. Ten kadr z posłanką Krynicką i protestującymi wywołał burzę [FOTO]

Redakcja
11.05.2018 12:02
„Zdjęcie dnia”. Ten kadr z posłanką Krynicką i protestującymi wywołał burzę [FOTO]
fot. East News

Posłanka PiS Bernadeta Krynicka zasłynęła swoimi ostrymi wypowiedziami na temat protestujących rodziców i opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Teraz znowu o niej głośno. W internecie krąży zdjęcie (kadr z relacji TVN24), na której widać posłankę Bernadetę Krynicką, jak stoi odwrócona do protestujących. „Zdjęcie dnia” — podsumowała psycholożka Dorota Zawadzka na Twitterze. 

Na głośnym kadrze TVN24 widać posłankę PiS i grupę protestujących w Sejmie. Na pierwszym planie znajduje się Bernadeta Krynicka, która ma pewną, dość charakterystyczną minę. Niektórzy internauci nazywają to „symbolem pychy”. Daleko za nią widać Iwonę Hartwig i jej poruszającego się na wózku syna, którzy wpatrują się w posłankę (a raczej jej plecy). Wokoło jest wielu fotoreporterów. 

Kilka dni temu Bernardeta Krynicka zasłynęła swoimi ostrymi wypowiedziami na temat protestu osób z niepełnosprawnościami. Posłanka PiS Bernadeta Krynicka stwierdziła, że protestujący rodzice „siłą” przetrzymują swoje dzieci na korytarzach sejmowych. — Jako matka dziecka niepełnosprawnego, osoby dorosłej, może to będzie brutalne, znalazłabym paragraf na tych rodziców, którzy przetrzymują swoje dzieci w Sejmie w takich warunkach niegodnych — powiedziała w rozmowie z dziennikarzem TVN24 Krynicka.

Posłanka określiła protestowanie na korytarzach sejmowych z osobami z niepełnosprawnościami za „karygodne”. — Znalazłabym paragraf na tych rodziców, którzy przetrzymują dzieci w Sejmie — powiedziała. Posłanka wyznała, że odbiera obecność niepełnosprawnych dzieci w Sejmie jako „manipulację”. To jest nieludzkie i niegodne, że rodzice przetrzymują swoje dorosłe dzieci. Nie wierzę w to, że te dzieci dobrowolnie chciały przyjść — mówiła. 

Zobacz także

Krynicka sama wychowuje córkę z niepełnosprawnościami. — Mam córkę niepełnosprawną intelektualnie, będzie miała 24 lata i gdybym chciała, żeby ona tu była, to by była — powiedziała. Dodała, że dorosłe dziecko niepełnosprawne jest w dużym stopniu uzależnione od rodziców i jest pod ich ogromnym wpływem. — Jeżeli mu się powie, że ono ma być, to jest. I to nie jest fair — wyjaśniła Krynicka.

RadioZET.pl/KM