Zamknij

Ksiądz żądał 800 zł za wydanie zgody na pogrzeb. "Nic nie ma za friko"

08.07.2021 22:59
Ksiądz
fot. Kanał: Popularne (You Tube screen)

Po internecie krąży nagranie, na którym ksiądz domaga się od rozmawiającego z nim mężczyzny pieniędzy w zamian za wydanie zgody na organizację pogrzebu matki interesanta w innej parafii. Nagrywający próbuje zrozumieć, dlaczego proboszcz nie chce mu wydać stosownego dokumentu, na co w odpowiedzi słyszy, że musi zapłacić "odstępne", bo "nie ma nic za friko". O sprawie został już poinformowana kuria częstochowska, której podlega parafia. 

W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie przedstawiające rozmowę księdza jednej z częstochowskich parafii z mężczyzną, który prosi go o podpis na dokumencie, wyrażającym zgodę na przeprowadzenie pogrzebu w innej parafii. Takie było życzenie matki interesanta, który w tej sprawie przyszedł do biura parafialnego.

Film trwa ok. 5 minut i rozpoczyna się w momencie, w którym parafianin już wie, że proboszcz nie zamierza przychylić się do jego prośby. - Ksiądz mi nie da kartki ani zezwolenia, żeby ktoś inny zrobił pogrzeb. Nie i koniec, tak? - pyta retorycznie, wiedząc już, jaka będzie odpowiedź. Duchowny odpowiada na to "wymowną" ciszą. Potem stwierdza, że "nie będziemy w ten sposób rozmawiać" i domaga się wyłączenia kamery. 

Ksiądz żądał 800 zł za wydanie zgody na pogrzeb. "Nic nie ma za friko" 

- To jest wstyd i hańba, żeby wielki sługa boży nie pomógł w żaden sposób zmarłej w pogrzebie, tylko dlatego, że mama zażyczyła sobie pogrzeb gdzie indziej. Tak to księdza boli? Co to księdza kosztuje - dopytuje rozemocjonowany parafianin. - Mnie nie kosztuje, to pana będzie kosztować - odpowiada proboszcz, który cały czas dość protekcjonalnie traktuje swojego rozmówcę, ostentacyjnie spoglądając w telefon lub notatki na biurku. 

- No to ile nam pan da odstępnego za pogrzeb? Żebyśmy byli usatysfakcjonowani i wtedy zrezygnujemy z pogrzebu - pyta w końcu ksiądz. Gdy interesant mówi, że "nic nie ma", bo "dopiero przyjechał", duchowny stwierdza: - To jak pan nic nie ma, to nic pan nie dostanie. - Czyli kasa na stół i dopiero gadamy? - dopytuje parafianin. - Tak to normalnie wygląda. Albo możemy zrobić to sami i nie będzie pan musiał więcej dopłacić. Tak to panu więcej wyjdzie - słyszy w odpowiedzi. W pewnym momencie pada kwota 800 zł. 

W dalszej części nagrania duchowny sugeruje swojemu rozmówcy, że to on "robi problem" i że wola zmarłej, którą teraz przekazuje, mogła wcale nie zostać ujęta w testamencie. Gdy mężczyzna po raz kolejny pyta księdza, "czy aż tak boli go, że ktoś inny weźmie pieniądze i odprawi mszę", dodając, że nie rozumie, dlaczego nie może dostać "zwykłej kartki", po raz kolejny otrzymuje odpowiedź: 

Może Pan dostać tę kartkę, ale za odstępne. Za friko nie ma. Nic nie ma za friko. No tak to wygląda

ksiądz z Częstochowy

Ta deklaracja rozwścieczyła już i tak zdenerwowanego syna zmarłej. - Jeszcze takiej pychy nie widziałem ku**a nigdy na czyjejś twarzy. Uznajmy, że mnie tu nigdy nie było - wypowiada na koniec nagrania. 

Onet skontaktował się z kurią metropolitarną w Częstochowie, której podlega parafia. – Nagranie jest nam znane niestety – poinformował w rozmowie z portalem rzecznik kurii ks. Mariusz Bakalarz. Dodał, że ksiądz widoczny na nagraniu "został zobowiązany" do złożenia oświadczenia w tej sprawie. Wówczas jego zwierzchnicy również się do niej odniosą. 

RadioZET.pl/YouTube/Onet.pl