Terlecki skomentował loty Kuchcińskiego z rodziną. „Ja bym nie zwracał”

26.07.2019 09:26
Terlecki skomentował loty Kuchcińskiego z rodziną. „Ja bym nie zwracał”
fot. RAFAL OLEKSIEWICZ/REPORTER

– Nie widzę potrzeby, aby marszałek Sejmu Marek Kuchciński zwracał pieniądze za loty rządowym samolotem, podczas których na pokładzie znajdowali się członkowie jego rodziny – uważa szef klubu PiS Ryszard Terlecki. „Nie przesadzajmy, nie dzieje się nic nadzwyczajnego” – dodał.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W czwartek na antenie Radia ZET i portalu radiozet.pl ujawniliśmy, że marszałek Sejmu latał z rodziną rządowym samolotem. Mariusz Gierszewski dotarł do dokumentów potwierdzających sześć lotów, podczas których na pokładzie poza Kuchcińskim znajdowali się członkowie jego rodziny i oficer Służby Ochrony Państwa.

Marszałek Kuchciński latał z rodziną rządowym samolotem

Ryszard Terlecki został zapytany w piątek w TVN24, czy według niego Kuchciński powinien szczegółowo wyjaśnić swoje loty.

Wydaje mi się, że to wszystko jest bardzo szczegółowo wyjaśnione. Marszałek ma ogromną ilość rozmaitych zajęć, spotkań, także podróży zagranicznych, przecież reprezentuje polski parlament. Ale też ma swój okręg wyborczy, jest szefem regionu podkarpackiego, więc te podróże są jak najbardziej uzasadnione.

Ryszard Terlecki

Jak dodał, nie ma w tym „niczego niezwykłego”. „To, że zdarzało się zabrać syna, czy córkę, to w niczym nie zmienia sytuacji tego lotu. Nie przesadzajmy. Samolot i tak leci z marszałkiem, więc czy zabiera posła, czy dziennikarza, czy syna, to myślę, że nie dzieje się nic nadzwyczajnego” – dodał. 

Zobacz także

Terlecki zapytany, czy nie byłoby lepiej, aby dla „czystości sprawy” Kuchciński zwrócił pieniądze, powiedział: „Ja jestem z Krakowa, więc ja bym nie zwracał”. „Nie widzę takiej potrzeby” – dodał szef klubu PiS.

Centrum Informacyjne Sejmu, odnosząc się w czwartek do sprawy lotów marszałka, podkreśliło w komunikacie, że każda podróż Kuchcińskiego samolotem rządowym miała charakter służbowy. Jak zaznaczono, były to „podróże realizowane zazwyczaj w bezpośredniej styczności kalendarzowej z posiedzeniami Sejmu, co nakładało na Kancelarię Sejmu dodatkowe zadania o charakterze logistycznym”.

Podkreślono też, że „obecność dodatkowych osób na pokładzie nie wpływa w żadnej mierze na koszt przelotu”. „Z możliwości towarzyszenia marszałkowi Sejmu w podróżach korzystają zresztą przede wszystkim reprezentanci Izby, pracownicy Kancelarii Sejmu oraz funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa, co ułatwia sprawną realizację programu podróży, a zarazem nie ma nic wspólnego z korzyściami o charakterze osobistym” – głosi komunikat.

RadioZET.pl/TVN24/PAP