Zamknij

"Zabójcze" szczepionki robione z "rozcinanych na żywca ludzkich płodów". Lekarz straszył pacjentkę

09.11.2021 13:13
szczepienia przeciw COVID-19
fot. PIOTR DZIURMAN/REPORTER

Lekarz antyszczepionkowiec z województwa lubelskiego przekonywał pacjentkę, że preparaty przeciw COVID-19 są "zabójcze" i zrobione z "ludzkich płodów". Interwencję w sprawie kardiologa zapowiedział wojewoda.

Kardiolog w województwie lubelskim przestrzegał pacjentkę przed szczepieniami przeciw COVID-19. Lekarz tłumaczył kobiecie, że szczepionki zawierają ludzkie płody i "to kwestia czasu, kiedy i która dawka okaże się zabójcza". Bulwersującą historię przytoczył "Dziennik Wschodni".

Sprawa wyszła na jaw, kiedy niepokojący e-mail trafił do wojewody lubelskiego. Zawierał on skandaliczne informacje, które na temat szczepionek miał przekazywać jeden z kardiologów z Lubelszczyzny.

"Zabójcze" szczepionki z "ludzkich płodów". Wojewoda zapowiada interwencję

Wiadomość przysłał zięć pacjentki, która odbyła taką rozmowę z kardiologiem antyszczepionkowcem. "Przekonywał, że preparat jest zrobiony z 12-tygodniowych ludzkich płodów, które są rozcinane na żywca i z nich pobiera się coś, co potem wstrzykuje się głupcom, którzy się na te szczepienia zgłaszają i tylko kwestią czasu jest, kiedy i która dawka okaże się tą zabójczą" – brzmi treść e-maila do wojewody lubelskiego, cytowanego przez "Dziennik Wschodni". "Teściowa wróciła do domu przerażona" – denerwował się autor listu.

Wojewoda lubelski nie zdradził tożsamości lekarza, ale podkreślił, że nie pozostawi sprawy bez reakcji. - Występuję z wnioskiem do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w celu rozstrzygnięcia, czy takie działanie nie podlega już postępowaniu przed Okręgowym Sądem Lekarskim – powiedział Lech Sprawka.

Prezes Lubelskiej Izby Lekarskiej Leszek Buk uważa, że takim postępowaniem lekarza powinien zająć się sąd lekarski. - Jest to ewidentne łamanie Kodeksu Etyki Lekarskiej, który obowiązuje każdego lekarza. Jestem przekonany, że rzecznik odpowiedzialności zawodowej, do którego trafi wniosek, taką sprawę skieruje do sądu bez zbędnej zwłoki – zaznaczył. - Nie możemy tolerować takich praktyk. W naszej izbie byłaby to pierwsza taka sprawa. W tej chwili w przygotowaniu są dwie podobne w Poznaniu - podsumował.

RadioZET.pl/"Dziennik Wschodni"