Kopiec Macierz Polonii czy nielegalna hałda śmieci?
Od 6 lat pod Krakowem w otulinie Dłubniańskiego Parku Krajobrazowego rośnie nielegalnie gigantyczna hałda ziemi, gruzu – i jak twierdzą ekolodzy - odpadów i śmieci. Jednak według inwestora, znanego w Krakowie dealera samochodowego Marka Pateckiego - powstaje tam kopiec Macierzy Polonii, a zwieńczony zostanie pomnikiem prof. Czesława Dźwigaja. Ponad 3 lata temu nadzór budowlany uznał, że to samowola budowlana, nakazał rozbiórkę i wywiezienie setek tysięcy ton ziemi. Nic takiego jednak się nie stało. Przeciwnie – hałda rośnie z godziny na godzinę - ujawnia Radio ZET.
Wola Więcławska to niewielka wieś położona 20 km na północ od Krakowa. Od kilku lat działa tam Centrum Macierz Polonii – założone przez Marka Pateckiego. Organizuje koncerty patriotyczne i spotkania religijne. W czasie Światowych Dni Młodzieży biwakowało tam w namiotach kilka tysięcy pielgrzymów z całego świata. W 2016 roku gościem centrum była senator Anna Maria Anders.
20-metrowa hałda zajmuje kilka działek. "Gruz, folia, opony, śmieci"
„Goszcząc u nas młodych ludzi z zagranicy oraz Polonię, chcemy pokazać Polskę z jak najlepszej strony. Tak, aby po powrocie do swoich ojczyzn, mogli dawać świadectwo o Polsce” – można przeczytać na głównej stronie Centrum Macierzy Polonii. To słowa Pateckiego.
Z ośrodka widać wielką hałdę, na którą ciężarówki bez przerwy dowożą ziemię wymieszaną z gruzem i odpadami. Ma już ponad 20 m wysokości, zajmuje kilka działek.
Mariusz Waszkiewicz, prezes Towarzystwa Na Rzecz Ochrony Przyrody, nie ma wątpliwości – to nie żaden kopiec, tylko nielegalne składowisko śmieci. - Tam jest gruz, folia, opony, śmieci komunalne, a mieszkańcy twierdzą nawet, że widzieli materiały niebezpieczne w postaci akumulatorów - mówi. Od 6 lat TNROP próbuje zainteresować tą sprawą odpowiednie służby, wójta gminy Michałowice, WIOŚ i PINB. Wszyscy udzielali odpowiedzi, że nie mają kompetencji, żeby się tym zająć. Dopiero sąd wskazał, że sprawę ma poprowadzić PINB.
Inspektorzy po zbadaniu sprawy uznali, że to samowola budowlana. Ale - jak ustaliło Radio Zet - dali Pateckiemu możliwość legalizacji obiektu – miał zapłacić 125 tysięcy złotych. Z tej możliwości jednak nie skorzystał. Dlatego w lipcu 2017 roku PINB wydał nakaz rozbiórki kopca.
Marek Patecki od razu złożył odwołanie i sprawa na długie lata utknęła w małopolskim wojewódzkim nadzorze budowlanym. Czy jest aż tak skomplikowana? To pytanie zadaliśmy małopolskiemu wojewódzkiemu inspektorowi nadzoru budowlanego.
- Sprawa trafiła do WINB pod koniec 2017 roku – odpowiada dyrektor WINB Andrzej Macałka - z racji przyjętych zasad rozpatrywania odwołań i zajmowania się w pierwszej kolejności sprawami, gdzie jest udokumentowany stan zagrożenia – ta sprawa niejako była troszkę dalej do rozpatrzenia. Natomiast, patrząc na czas, który upłynął od wniesienia odwołania, wydaje się, że musimy przychylić się do decyzji powiatowego inspektora i podtrzymać nakaz rozbiórki - dodaje.
"Nie mam nic do ukrycia"
WINB zajmuje się tą sprawą już ponad 3 lata, ile czasu jeszcze potrzebuje? Dyrektor Macałka obiecuje, że sprawa zostanie załatwiona do końca maja. I jak twierdzi - inwestor nadal może skorzystać z procedury legalizacji samowoli budowlanej.
Problem w tym, że Marek Patecki ma inne plany. W rozmowie z Radiem Zet twierdzi, że budowa kopca jeszcze nie ruszyła – dlatego nie można mówić o samowoli budowlanej, a tym bardziej o jej legalizacji. Wielka góra ziemi i gruzu, którą widać z drogi krajowej Kraków – Kielce, to według niego skład materiałów, które gromadzi pod przyszłą budowę kopca. Na pytanie o śmieci, które widać na zdjęciach ekologów, odpowiada: "Teren nie jest ogrodzony, ktoś rzeczywiście przywiózł przyczepę śmieci, ale zostały już usunięte".
- Wozimy tylko czystą ziemię z wykopów pod fundamenty i z budowy północnej obwodnicy Krakowa – zapewnia Patecki. I dodaje: "nie mam nic do ukrycia, buduję kopiec razem z żoną pod własnym nazwiskiem". - Jeżeli ktoś zna naszą działalność, wie, że mamy szczere intencje. Jeżeli ktoś uważa, że zrobiłem źle, to przepraszam. Wiem jedno, że wszyscy na tej inwestycji skorzystamy - podsumowuje.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Radio ZET/Przemysław Taranek
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET