Zamknij

PiS ustalił przekaz ws. śmierci ciężarnej 30-latki? "Najgorsze, co można zrobić"

06.11.2021 09:05

Władze Prawa i Sprawiedliwości rozesłały do swoich posłów instrukcję, jak komentować tragedię w Pszczynie - informuje Onet. Portal donosi, że kierownictwo partii nie chce stanowczych wypowiedzi w sprawie śmierci ciężarnej Izabeli. "Najgorsze, co można dzisiaj zrobić, to próbować rozgrywać politycznie tę sytuację" - brzmi treść notatki.

Jarosław Kaczyński, Ryszard Terlecki
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

30-letnia Izabela zmarła w 22. tygodniu ciąży na skutek wstrząsu septycznego. Ciężarna trafiła do szpitala w Pszczynie z powodu odpłynięcia płynu owodniowego. Bliskim przekazywała, że lekarze "przyjęli postawę wyczekującą". Rodzina 30-latki stoi na stanowisku, że zbyt długo zwlekano z aborcją, co przyczyniło się do śmierci kobiety.

"Na razie dzięki ustawie aborcyjnej muszę leżeć. I nic nie mogą zrobić. Zaczekają, aż umrze lub coś się zacznie, a jeśli nie, to mogę spodziewać się sepsy. Przyspieszyć nie mogą. Musi albo przestać bić serce, albo coś się musi zacząć" - relacjonowała pani Izabela w SMS-ach do matki, których treść przytoczył program "Uwaga! TVN". Szpital w Pszczynie wydał oświadczenie, w którym zapewniono, że "jedyną przesłanką kierującą postępowaniem lekarskim była troska o zdrowie i życie pacjentki oraz płodu".

Posłowie PiS dostali instrukcję ws. śmierci Izy? Notatka dla polityków

Jak donosi Onet, posłowie PiS mieli dostać instrukcję, jak wypowiadać się w mediach na temat śmierci ciężarnej 30-latki w Pszczynie. Jak przekazuje portal, Nowogrodzka ma bać się zbyt ostrych wypowiedzi w tej sprawie. "Nie znamy szczegółów śmierci 30-latki w szpitalu w Pszczynie. Najgorsze, co można dzisiaj zrobić, to próbować rozgrywać politycznie tę sytuację, oraz przechodzić do szybkich decyzji i wniosków. Ta sprawa powinna zostać zbadana dogłębnie przez kompetentne instytucje" - brzmi treść wiadomości przekazanej portalowi przez jednego z polityków partii rządzącej.

W podobnym tonie miał odnieść się w piątek do tragedii premier Mateusz Morawiecki. - Śmierć pani, która w tragiczny sposób zmarła w Pszczynie to wielki dramat, wielka tragedia i chciałem złożyć moje najgłębsze wyrazy współczucia wszystkim bliskim, rodzinie pani, która zmarła - mówił Morawiecki. - Jeżeli jednak chodzi o kwestie związane z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, to nie można tych rzeczy mieszać. Warto podkreślić, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie zmienia niczego w odniesieniu do życia i zdrowia matki. Jeśli życie lub zdrowie matki jest zagrożone, to nadal przerwanie ciąży jest możliwe i nic się tutaj nie zmieniło - przekonywał.

Według Onetu władze PiS obawiają się stanowczych wypowiedzi na temat tragedii. Przypomnijmy, sprawę śmierci ciężarnej pacjentki poruszył w TVP1 Marek Suski, który zdołał już wywołać kontrowersje. - Oczywiście nie znam sprawy, natomiast absolutnie to, że ludzie umierają, to jest biologia, zdarzają się rzeczywiście błędy lekarskie, zdarzają się po prostu osoby chore - odparł poseł PiS. - I niestety wciąż czasem przy porodach kobiety umierają. To nie jest rzecz, która się nie zdarza, choć nikomu tego nie życzymy, ale z całą pewnością nie ma żadnego związku z jakąkolwiek decyzją Trybunału - powiedział Suski.

Śledztwo w sprawie zgonu pacjentki od 7 października prowadzi Prokuratura Regionalna w Katowicach. Przejęła je od prokuratury w Pszczynie, która swoje postępowanie wszczęła 22 września - po zawiadomieniu brata zmarłej - pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci.

loader

RadioZET.pl/Onet/PAP - Mateusz Roszak, Karol Kostrzewa