Pełnomocnik rodziny Magdaleny Żuk: są dowody na to, że padła ofiara przestępstwa, ale śledczy nie chcą ich ujawnić

Redakcja
08.08.2018 13:32
Żuk
fot. Facebook

– Są dowody na to, że padła ofiara przestępstwa, ale śledczy nie chcą ich ujawnić – twierdzi w rozmowie z Wirtualną Polską Paweł Jurewicz, pełnomocnik rodziny Magdaleny Żuk. Sam jednak zaznacza, że nie może zdradzić tych szczegółów.

W wywiadzie dla Wirtualnej Polski mec. Paweł Jurewicz, reprezentujący krewnych zmarłej, twierdzi, że prokuratura może zatajać pewne szczegóły śledztwa i informacje wskazujące na to, że okoliczności śmierci Magdalena Żuk mogły być inne niż te oficjalnie pojawiające się w przestrzeni publicznej.

Prokuratura ukrywa szczegóły?

– Prokuratura dysponuje dowodami, które wskazują na inny scenariusz, niż ten przedstawiany przez śledczych do tej pory, czyli o samobójstwie z powodu choroby psychicznej – mówi prawnik. Dodaje jednak, że nie może ujawnić, o co dokładnie chodzi, „ponieważ zaraz zostaną mi postawione zarzuty o złamanie tajemnicy postępowania”.

Zobacz także

Jurewicz powołuje się także na słowa członków rodziny, którzy przekonują, że kobieta nigdy nie chorowała psychicznie ani nie leczyła się w tym zakresie.

– Nie może być tak, że są publikowane szczątkowe informacje z pominięciem tych, które wskazują na to, o czym napisała siostra Magdaleny Żuk – że padła ona ofiarą przestępstwa. Nie ma co do tego wątpliwości – podkreśla.

Co z dowodami z Egiptu?

Pełnomocnik nie kryje rozczarowania działaniami prokuratury, zwłaszcza tymi prowadzącymi do różnych przecieków medialnych oraz tym, że dotychczas nie udało się polskim śledczym pozyskać od ich egipskich kolegów najważniejszych dowodów w sprawie.

Zobacz także

– Kompletna niemoc. Jak mam to oceniać? Po prostu ręce opadają. Ktoś nie chce, by [dowody] trafiły do Polski – mówi dziennikarce WP Jurewicz, dodając: – Siostra zmarłej mówi otwarcie, że są dokumenty, które wskazują na to, iż doszło do przestępstwa. Prokuratura oficjalnie zaprzecza. Rodzina wnosi więc o to, by śledczy ujawnili konkretne dokumenty, by opinia publiczna mogła sama ocenić. Prokuratura nie chce tego zrobić. Za to co jakiś czas do prasy trafiają przecieki ze śledztwa o dokumentach, do których my jeszcze nie uzyskaliśmy dostępu. Mają one potwierdzać wersję o samobójstwie.

Oświadczenie Prokuratury Krajowej

Prokuratura Krajowa w reakcji na różnego rodzaju medialne doniesienia przesłała do naszej redakcji oświadczenie w tej sprawie:

„W sprawie śmierci Magdaleny Żuk nie pojawiły się, żadne nowe okoliczności. Nie ma też żadnego dowodu wskazującego na to, aby zgon Magdaleny Żuk był skutkiem przestępstwa. Wszystkie wskazane do tej pory przez prokuraturę informacje są aktualne. Prokuratorzy oczekują obecnie na uzupełniającą opinię biegłych z renomowanego instytutu im. prof. dra J. Sehna w Krakowie, która zostanie wydana w związku z materiałem dowodowym przekazanym przez stronę egipską oraz uzupełniającą opinię z zakresu informatyki.

Zobacz także

Do tej pory prokuratura w tej sprawie przesłuchała prawie 170 świadków, zabezpieczyła materiał dowodowy między innymi w postaci dokumentacji lekarskiej Magdaleny Żuk z leczenia w Polsce i z pobytu w szpitalu w Egipcie. Prokuratura sprawdziła ponadto zawartość komputerów i telefonów należących do bliskich Magdaleny Żuk w tym jej narzeczonego”.

Śmierć Magdaleny Żuk 

Magdalena Żuk pod koniec kwietnia 2017 roku samotnie wybrała się na wycieczkę do Egiptu. Początkowo miała to być niespodzianka dla jej partnera, ale ten posiadał tylko paszport tymczasowy, który nie pozwalał mu opuścić kraju.

Na miejscu dziewczyna miała zacząć się dziwnie zachowywać. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia trafiła do szpitala. Kolejnego dnia miała wrócić wcześniej samolotem do Polski, jednak nie weszła na pokład. Miała zginąć po upadku z pierwszego lub drugiego piętra.

RadioZET.pl/wp.pl/MP