Zamknij

Odkryli piwnicę tortur dla zwierząt. "Ściany zamiast farby pokrywała krew"

22.03.2021 12:30
Tarczyn. Tortury zwierząt w piwnicy
fot. OTOZ Animals Inspektorat Warszawa, Facebook

Sala tortur z krwią na ścianach, wiszące szubienice, zagłodzone psy. Aktywiści z OTOZ Inspektorat w Warszawie przekazali, że w Tarczynie (woj. mazowieckie) rozgrywał się prawdziwy horror. Nie wyszedłby na jaw, gdyby nie właścicielka, która w stanie krytycznym trafiła do szpitala.

Zwierzęta były przetrzymywane przez starszą kobietę z Tarczyna w piwnicach, były głodzone i torturowane. W ostatni weekend Fundacja Zwierzokracja otrzymała prośbę o zabezpieczenie jej kota, gdyż kilka dni wcześniej kobieta została zabrana w stanie krytycznym do szpitala.

Odkrycie aktywistów w terenie przerosło ich wyobrażenia. "Na posesji znajdowały się trzy wygłodniałe psy, w fatalnym stanie. Posesja przypominała jedno wielkie śmietnisko, pełne niebezpiecznych przedmiotów, odchodów zwierząt, etc." – podali aktywiści OTOZ Animals Warszawa. Czytamy, że wezwany na miejsce patrol policji odmówił postępowania, tłumacząc, że nie ma podstaw do interwencji.

Tarczyn: Piwnica tortur zwierząt. Makabryczne odkrycie aktywistów

"Żadne słowa nie były w stanie opisać tego, w jakich warunkach były przetrzymywane zwierzęta. Od razu po przekroczeniu progu mieszkania znaleźliśmy zwłoki młodego psa w typie owczarka niemieckiego. Pies był zagłodzony. Smród padliny, odchodów na miejscu był nie do wytrzymania. Ściany zamiast farby pokrywała krew. Była dosłownie wszędzie!" – relacjonują koszmarne odkrycie aktywiści.

Czytamy o odkrywaniu zwłok kolejnych psów. Fotorelacja inspektoratu mrozi krew w żyłach. "Czy naprawdę nikt nic nie słyszał, nie widział?! Czy to niewyobrażalne cierpienie było aż tak dobrze ukryte, że nikt nie słyszał wycia i płaczu dręczonych tu latami zwierząt?!? Nie daje nam to spokoju i zrobimy wszystko, aby znaleźć i ukarać sprawców tych bestialskich czynów" – podali animalsi przypominając, że niedaleko domu seniorki mieszka burmistrz. "Władze wiedziały, że kobiecie już kiedyś zostały odebrane zwierzęta. Co więcej, kilka dni wcześniej, z tego samego miejsca, zostało odebranych 5 psów do niesławnego schroniska w Wągrodnie".

Ocalałe psy są w fatalnym stanie. "To cud, że przeżyła"

Z posesji udało się odebrać cztery psy, które trafiły pod naszą opiekę. "Psy są w fatalnym stanie psychicznym i fizycznym. Jeden jest niewidomy, kolejny z fatalnymi wyłysieniami pokrywającymi przynajmniej 70 proc. jego ciała. Jeden z psów - suczka została na noc w szpitaliku, jest skrajnie odwodniona. Weterynarze stwierdzili, że to cud, że przeżyła" – raportują animalsi.

Aktywiści proszą o pomoc, wskazując, że leczenie ocalałych czworonogów będzie bardzo długie i kosztowne. „Prosimy o pomoc. Przelew tradycyjny - 21 2030 0045 1110 0000 0228 6890, tytułem: interwencja w Tarczynie” – przekazali. Zapewnili, że będą na bieżąco informować o postępach w sprawie.

RadioZET.pl/OTOZ Animals Warszawa Facebook