Emocjonalne wyznanie uczestnika Tęczowego Piątku. ''Oni powinni nas chronić''

25.10.2019 19:07

Tęczowe flagi, plakaty, przypinki i lekcje o akceptacji i otwartości na rówieśników LGBT+. Tak wyglądał piątek w wielu polskich szkołach. Dlaczego uczniowie i ich nauczyciele przyłączyli się do akcji? Jak wiele znaczy dla nich Tęczowy Piątek?

Tęczowy piątek z inicjatywy Kampanii Przeciw Homofobii został zorganizowany w Polsce po raz czwarty - jak zawsze w ostatni piątek października. W tej dobrowolnej akcji promującej tolerancję wzięły w piątek udział setki polskich szkół. Dlaczego?

„Szkoły są właśnie takim miejscem, które powinny dawać jasny znak: »Słuchajcie, przyjmujemy tu każdego, każdy jest tak samo ważny, w myśl idei, że każdy inny, wszyscy równi«” – mówi Radiu ZET nauczycielka z jednej z łódzkich podstawówek, Marta Szymczyk.  

Ale Tęczowy Piątek nie odbył się we wszystkich placówkach. Według MEN akcja miała wręcz „marginalny charakter”. Wydarzenie od dawna wzbudza wiele kontrowersji i jest krytycznie oceniane m.in. przez polityków Prawa i Sprawiedliwości. Jak mówił w czwartek Gość Radia ZET, Jacek Sasin, trzeba poważnie zastanowić się nad tym, czy państwo nie powinno wzmocnić nadzoru nad tym, jak edukacja wygląda. A to po to, by uchronić młodych ludzi przed próbą narzucania im "ideologicznych poglądów".

Zobacz także

W mocnych słowach o Tęczowym Piątku wypowiedziała się też w jednym z wywiadów małopolska kurator oświaty, Barbara Nowak. Jak mówiła, to wydarzenie, które łamie prawo, „deprawuje” i „niszczy psychikę dzieci”.

Bardzo mnie to boli. To są ludzie, którzy powinni nas chronić i zmieniać świat na lepsze. […] Ja po prostu jestem osobą, która chce kochać. Nie jestem w stanie zrozumieć, że komuś to może przeszkadzać

- mówi w rozmowie z Radiem ZET Max, uczeń jednego z warszawskich liceów, które przystąpiło do akcji.

Zobacz także

Przypomnijmy, że w kontrze do tęczowej inicjatywy MEN zorganizowało akcję "Szkoła pamięta" i zachęcało uczniów, by… poszli na cmentarz i wraz z nauczycielami porządkowali groby i „pielęgnowali pamięć o lokalnych wydarzeniach, postaciach”.