Nazwał dziennikarkę "feminazistką" i "grubaską". Ziemkiewicz przegrał w sądzie

11.09.2019 18:21
Ziemkiewicz
fot. Michał Woźniak/East News

Anna Dryjańska wygrała proces z Rafałem Ziemkiewiczem. Prawicowy publicysta musi więc przeprosić dziennikarkę, a przy tym wpłacić 100 tys. złotych na wskazany cel społeczny. On sam twierdzi, że sąd chce go zrujnować. 

Anna Dryjańska to feministka i dziennikarka o lewicowych poglądach, związana z "Krytyką Polityczną", "Wysokimi Obcasami" i "Na Temat". Rafał Ziemkiewicz to z kolei kontrowersyjny, prawicowy publicysta, a także pisarz, obecnie związany z redakcji tygodnika "Do Rzeczy". I to właśnie tych dwoje przedstawicieli mediów spotkało się na sali sądowej.

Ziemkiewicz obraża Dryjańska

Dryjańska wytoczyła Ziemkiewiczowi sprawę cywilną o naruszenie dóbr osobistych. Chodzi o wypowiedzi, internetowe oraz telewizyjne, w których publicysta obrażał swoją oponentkę. Stołeczna "Gazeta Wyborcza" przypomniała, jak w październiku 2016 roku, Ziemkiewicz napisał na Twitterze: "To wyjątkowa czelność że pyskuje pod domem Jaro, sama jest zdeformowana a jednak ją mama urodziła”.

Zobacz także

Wpis ten odnosił się do aktywności Dryjańskiej, która uczestniczyła wówczas w "czarnych protestach" i zorganizowanej na tę okoliczność manifestacji pod domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na warszawskim Żoliborzu. Z kolei potem na antenie TVP Info, wyzywał ją od "feminazistek", "grubasek" i "kobiet ulicznych". 

Dziennikarka uznała, że jej adwersarz przekroczył dopuszczalne granice debaty publicznej i wniosła pozew. Domagała się przeprosin w mediach oraz wpłaty 100 tysięcy złotych na wskazany cel społeczny. Sąd I instancji oddalił jednak pozew, argumentując, że choć powyższe określenia mogą budzić negatywne skojarzenia i uczucia, to dziennikarka sama zdecydowała się na „taką formę walki, która nie stanowi wyważonej i spokojnej dyskusji merytorycznej na temat tak trudny i rodzący skrajne poglądy”. 

Dryjańska komentuję decyzję sądu

Wydająca wyrok sędzia dodała, że Dryjańska jako osoba publiczna, aktywnie zaangażowana w debatę publiczną i walcząca o prawa kobiet, może podlegać krytyce. Z takim orzeczeniem (zakładającym także opłacenie pełnomocnika publicysty "Do Rzeczy") dziennikarka się nie zgodziła. Wniosła apelację i sąd II instancji przyznał jej rację, o czym sama poinformowała na Facebooku:

"Wygrałam z Rafałem Ziemkiewiczem! Ma mnie przeprosić na Onet.pl na swój koszt, a także zwrócić koszty procesu w II instancji.[...] Dziękuję Wam wszystkim - za wsparcie psychiczne, dobre słowa, solidarność i zrzutkę na proces. Bez Was by się nie udało" - napisała.

Ziemkiewicz zdenerwowany z powodu wyroku

Do sprawy zaś odniósł się także sam zainteresowany. "Pani Dryjańska ze wsparciem innych feministek urządziła wówczas przeciwko mnie hucpę <męski szowinista mnie obraził, bo mam nadwagę>. Sąd Okręgowy (co być może ma znaczenie: sądziła kobieta) odrzucił jej roszczenia w całości na pierwszej rozprawie" - napisał Ziemkiewicz. 

"Ten horrendalny wyrok wpisuje się w cały ciąg orzeczeń, jakie w ostatnich miesiącach wydał warszawski Sąd Apelacyjny przeciwko dziennikarzom kojarzonym z obozem rządzącym, będących, w sposób oczywisty dla każdego, kto oceni to bezstronnie, wyrokami politycznymi, mającymi „ukarać” ich za popieranie przeciwnej strony sporu o reformę sądownictwa" - dodał. 

RadioZET.pl/warszawa.wyborcza.pl/Facebook