`

Plakaty wymierzone w Szumowskiego na przystankach. "Maseczki do d*py za 5 mln"

2 min. czytania
29.05.2020 09:14
Obserwuj nas na Google

"Ewangelia wg Łukasza Sz." Ktoś powiesił plakaty z hasłami wymierzonymi w ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego na kilku przystankach w Warszawie. O sprawie doniosła "Gazeta Stołeczna".

plakaty
fot. Adam Burakowski/REPORTER/Twitter.com/GazetaWyborcza

W nocy z czwartku na piątku na wiatach kilku przystanków zamiast reklam pojawiły się plakaty z podobizną ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Inicjatorzy akcji chcą pozostać anonimowi.

Duży, czerwony napis "Ewangelia wg Łukasza Sz." umieszczono obok twarzy ministra, którego sylwetkę wkomponowano w postać księdza. Pod nim wypunktowano zarzuty: "zakłamywanie statystyk dot. COVID-19, rekomendacja ws. wyborów, maseczki do d*py za 5 mln" - czytamy.

 

"Ewangelia wg Łukasza Sz." na przystankach w Warszawie

Jeden z plakatów został powieszony niedaleko siedziby PiS przy ulicy Nowogrodzkiej, inny - niedaleko placu Zawiszy. Jak podaje "Wyborcza", zdaniem autorów przedsięwzięcia opisane zarzuty "wypełniają znamiona przestępstwa opisanego w 165 artykule Kodeksu karnego."

Według inicjatorów akcji minister miał dopuścić się narażenia zdrowia obywateli poprzez sprowadzenie masek ochronnych bez atestu.

"Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach (.. .) podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.

Plakaty zawisły także na kładkach dla pieszych, m.in. w pobliżu Cybernetyki. Jak informuje "GW", na banerach pokazano jeszcze hasła: „Szumowski szkodzi zdrowiu”, „Zapłacić pielęgniarkom”, „Sprzedani za 5 milionów, "Szumowski gangster” czy „Maseczki do d*py za 5 milionów”.

Autorzy akcji zapowiadają, że latem pojawi się więcej plakatów. "To dopiero początek" - mówią.

 

Szumowski i rodzinne powiązania biznesowe

"Gazeta Wyborcza" donosiła o "biznesowej ośmiornicy braci Szumowskich i rodzinno-politycznym układzie z setkami milionów złotych". Według ustaleń "GW" państwowe pieniądze miały płynąć do firm Marcina Szumowskiego, brata ministra zdrowia, za pośrednictwem instytucji, które nadzorował Łukasz Szumowski.

Marcin Szumowski przekonywał w rozmowie z "Interią", że jego działalność biznesowa jest obecnie mocno utrudniona i wolałby, aby jego brat nigdy nie wszedł do rządu.

Jestem dumny z tego, co robi, w sensie walki z epidemią. Jeśli chodzi natomiast o sprawy biznesowe spółki OncoArendi, to obecnie jest ciężko, bo dużo wysiłku muszę poświęcić wraz z zespołem na to, by tłumaczyć się, że wszystko, co robimy, jest zgodne z prawem i transparentne

- zapewniał.

 

RadioZET.pl/"Gazeta Stołeczna"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET