Jarosław Kaczyński w Pułtusku o Kościele i reparacjach wojennych

Redakcja
04.05.2019 15:39
Wybory 2019. Prezes PiS Jarosław Kaczyński w Pułtusku mówił o obronie Kościoła
fot. PAP/Piotr Nowak

Prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas pikniku patriotycznego w Pułtusku (woj. mazowieckie) powiedział, że "kto podnosi rękę na Kościół, chce go zniszczyć, ten podnosi rękę na Polskę". Lider partii rządzącej odniósł się do reparacji wojennych dla Polski. Na teren wydarzenia nie został wpuszczony dziennikarz portalu RadioZET.pl Błażej Makarewicz.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jarosław Kaczyński przekonywał w Pułtusku, że "narodowa jedność, spójność, siła narodu to także wartości, nawet przede wszystkim wartości". Zaznaczył, że to nie jest tak, że można przeciwstawiać wartości duchowe, wartościom materialnym i że sprawy materialne też są ważne.

Prezes PiS o Kościele

Niemniej - podkreślał - wartości duchowe są niezmiernie ważne. - I trzeba tej polskiej tradycji, polskiej duchowości, moralności bronić, a ona jest atakowana. I jest atakowany Kościół, w sposób niezwykle wręcz brutalny. A kto spojrzy na polską historię, ten wie, że nie ma dziejów narodu polskiego, zarówno w tych czasach gdy Polska była silna i wielka, jak i w tych trudnych czasach gdy w ogóle jej nie było, bez Kościoła - zaznaczył prezes PiS.

Zobacz także

Według niego obecnie, kiedy mamy już inną sytuację i wiele zmieniło się w poglądach ludzi, to "w dalszym ciągu Kościół jest jedynym depozytariuszem systemu wartości, który w Polsce jest powszechnie znany i nawet dla ludzi, którzy są niewierzący rola Kościoła, jeśli są polskimi patriotami, musi być oczywista".

Kto podnosi rękę na Kościół, chce go zniszczyć, ten podnosi rękę na Polskę

Jarosław Kaczyński

Kaczyński o reparacjach

Prezes PiS odniósł się w sobotę również do polityki zagranicznej i historycznej.

- Można mówić o dyfamacji, czyli obrażaniu Polski; obrażaniu Polski w skali międzynarodowej. Przypisuje się nam niemieckie zbrodnie, przypisuje się nam rolę w II wojnie światowej dokładnie odwrotną od tej, którą naprawdę odgrywaliśmy. Byliśmy pierwszymi, którzy stanęli do walki z bronią w ręku a próbuje się z nas zrobić sojuszników Hitlera - mówił lider partii rządzącej.

Jak dodał, "próbuje się jeszcze czegoś więcej, próbuje się stwierdzić, że Polska ma w związku z II wojną światową jakieś zobowiązania finansowe".

- Otóż są zobowiązania finansowe: wobec Polski i Polaków a Polska żadnych zobowiązań nie ma. I to zarówno z punktu widzenia prawa, jak i z punktu widzenia elementarnej moralności i przyzwoitości. To nam należy zapłacić, to nam są niektórzy na zachód od polskich granic winni dziesiątki, setki miliardów euro czy dolarów, może nawet więcej niż bilion, my nie jesteśmy nikomu nic winni - podkreślał Kaczyński.

Zobacz także

Dodał, że Polska w Unii Europejskiej musi zachować podmiotowość, bo "my tu w Polsce najlepiej wiemy, co dobrze służy naszemu narodowi". Jak dodał, należy to oczywiście robić "w pewnych ramach".

- Te ramy wyraźnie określone w traktatach i to musi być przestrzegane. Traktat europejski, o funkcjonowaniu UE to są traktaty, które nie odbierają państwom suwerenności, to są traktaty, które przekazują pewne elementy tej władzy, którą normalnie dotąd dzierżyły państwa w inne ręce, w ręce organów Unii Europejskiej, na które powinniśmy mieć wpływ - mówił prezes PiS.

Jak dodał, to "nie oznacza, że tracimy wszystko". "To, co jest zastrzeżone dla nas, powinno być twardo pilnowane. To musi być zasada, które przestrzegamy, której bronimy, bo to jest po prostu bezwzględnie potrzebne i dla naszej godności, ale także dla naszych interesów" - wskazał Kaczyński.

Niech nikt nie sądzi, że jacyś dobrzy wujkowie coś za nas załatwią. Tylko naiwni jak dzieci ludzie wierzą w dobrych wujków. Nie ma w stosunkach międzynarodowych dobrych wujków. Trzeba po prostu o swoje zabiegać

Jarosław Kaczyński

Podkreślił też, że państwo jest emanacją narodu, który musi być wspólnotą. Według niego, żeby był wspólnotą potrzebne jest prowadzenie polityki, która ją buduje, na dwóch płaszczyznach - polityki społecznej, likwidującej nędzę i wspiera rodziną, oraz polityki regionalnej, która prowadzi do tego, żeby relacje między regionami się wyrównywały. 

Zobacz także

Premier o polityce europejskiej

Do sympatyków PiS przemawiał w Pułtusku również premier Mateusz Morawiecki. 

W swoim przemówieniu premier podkreślał, że rząd jest obecnie w 1/2-1/3 drogi, którą sobie wytyczył.

- Potrzebujemy teraz w tych dwóch turach - wyborach do Parlamentu Europejskiego i do parlamentu krajowego - tych zwycięstw, potrzebujemy, że dalej zmieniać Polskę na lepsze - mówił.

- Naszą ofertą dla Polski była samodzielna, oryginalna polityka gospodarcza, polityka patriotyczna, polityka, która miała do takich miast jak Pułtusk, jak miasta Mazowsza, właśnie te, które są dużo mniej rozwinięte niż Warszawa czy wielkie ośrodki, miała tutaj przynieść prace, lepsze zarobki, coraz lepsze zarobki, coraz wyższy poziom życia, przynieść rozwój, przynieść inwestycje i to jest nasze zobowiązanie na kolejne lata - podkreślał premier.

Jak dodał, "jeśli wyborcy nam zaufają, to będziemy dalej kontynuować prace dla dobra wszystkich mieszkańców Polski, ale w szczególności również dla tych, którzy byli zapomniani".

Nasza filozofia europeizacji to jest europeizacja naszych zarobków, naszych zasobów, naszych możliwości, nie europeizacja naszej kultury czy import nowinek obyczajowych albo rewolucji kulturowych - to nie jest europeizacja, której chcemy

Mateusz Morawiecki

Zobacz także

Dziennikarz niewpuszczony na piknik PiS-u

Przed rozpoczęciem pikniku patriotycznego z udziałem czołowych polityków PiS doszło do incydentu. Dziennikarz portalu RadioZET.pl Błażej Makarewicz nie został wpuszczony na teren wydarzenia.

"Niestety panowie przy wejściu uniemożliwi mi wykonywanie swojej pracy i zabronili wejść na teren parku mimo okazania legitymacji prasowej. Tłumaczyli, że "nie wejdę, bo nie" - napisał na Twitterze dziennikarz.

RadioZET.pl/PAP/PTD