Stacje benzynowe i małe sklepy miały zarobić na zakazie handlu. Pierwsze wrażenie jest mizerne

Redakcja
11.03.2018 18:03
Stacje benzynowe i małe sklepy miały zarobić na zakazie handlu. Pierwsze wrażenie jest mizerne
fot. East News

W pierwszą niedzielę wolną od handlu w galeriach handlowych były pustki. Zakupy można było zrobić w mniejszych sklepach bądź na stacjach benzynowych. To właśnie ich właściciele liczyli na wzmożony ruch. Rzeczywistość okazała się z goła odmienna. 

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

Zagłosuj

Zrobiłeś/aś dziś zakupy?

Liczba głosów:

Ustawa ograniczająca handel w niedziele weszła w życie 1 marca br. Zakłada ona, że w tym roku, w każdym miesiącu, będą dwie niedziele handlowe - pierwsza i ostatnia. Od 1 stycznia 2019 r. będzie to tylko jedna niedziela w miesiącu - ostatnia, a od 1 stycznia 2020 r. będzie obowiązywał zakaz handlu we wszystkie niedziele, z wyjątkiem siedmiu w roku.

Zakaz handlu. Zakupy na stacji benzynowej

Pracownicy dwóch stacji benzynowych usadowionych wzdłuż ul. Towarowej w centrum Warszawy zgodnie podkreślili, że ruch na stacjach nie jest większy, niż w poprzednie niedziele. - Ludzi jest dzisiaj tyle, co na święta w dni powszednie - powiedział PAP jeden z pracowników. Wyjątek stanowiła stacja na al. Solidarności, gdzie tworzyły się niewielkie kolejki ludzi do trzech kas. To jednak wynik położenia stacji - przy jednej z głównych alei, niedaleko ruchliwego skrzyżowania, skąd dużo osób odjeżdżało, żeby zatankować samochód.

Zobacz także

Mimo dużego asortymentu, jakie oferują stacje benzynowe, klienci kupowali przeważnie przekąski i napoje, czyli to, co kupowali do tej pory. Jednak już na stacjach znajdujących się poza centrum np. przy Radzymińskiej na Targówku, można było zauważyć ludzi kupujących świeże pieczywo.

Sklepy otwarte w niedziele. ''Liczyliśmy na zwiększony ruch''

Pani Iwona, właścicielka niewielkiego sklepu spożywczego na pl. Zawiszy w Warszawie powiedziała PAP, że odczuła lekki wzrost liczby klientów. Jak podkreśliła, oprócz stałych klientów przychodzili też tacy, którzy są zadowoleni z tego, że znaleźli otwarty sklep i kupowali produkty, których nie zdążyli lub zapomnieli kupić dzień wcześniej.

Kiedy kolejna niedziela bez handlu? Oto specjalny KALENDARZ

Z kolei na Targu pod Zamkiem w Lublinie, gdzie sprzedają właściciele sklepików, nie przybyło kupujących. - Liczyliśmy na zwiększony ruch, ale na razie nie odczuwamy tego. To pierwsza taka niedziela, może ludzie jeszcze za mało o nas wiedzą, trzeba więcej reklamy. Mamy taki sam towar jak sieciówki, może w przyszłości ruch poprawi się, choć myślę, że młodzi ludzie, przyzwyczajeni do galerii, nie będą tu przychodzić – powiedział właściciel budki z butami.

RadioZET.pl/PAP/DG