Wybuch paczki w Siecieborzycach. "Córka krzyczała: mamo, dobij mnie!"

2 min. czytania
03.01.2023 10:47
Obserwuj nas na Google

31-letnia Urszula została ciężko ranna w wyniku wybuchu paczki, jaką pozostawiono przed jej domem we wsi Siecieborzyce. Kobiecie amputowano prawą dłoń, a w lewej ma przeszyte palce. Cały czas trwa walka o uratowanie jej wzroku. Matka 31-latki powiedziała dziennikarzom "Uwagi!" TVN, że w chwili tragedii córka prosiła tylko o jedno: "Mamo, dobij mnie!"

wybuch w Siecieborzycach
fot. PIOTR JEDZURA /REPORTER

Tragedia rozegrała się przed świętami we wsi Siecieborzyce w woj. lubuskim. 31-letnia Urszula wychodziła z domu, aby rozgrzać samochód i zawieźć swoją 8-letnią córkę Olę do szkoły. Młodszy syn kobiety był przeziębiony i tego dnia musiał zostać w domu z babcią.

- Wróciła z paczką. To był kwadratowy pojemniczek, jakieś 20 centymetrów na 20. Przeczytała, że zaadresowane jest to na nią. Paczka była zaklejona przezroczystą taśmą. Ona chyba wzięła nożyk i otwierała to, wtedy to wybuchło - powiedziała dziennikarzom "Uwagi!" TVN matka Urszuli.

Redakcja poleca

Wybuch w Siecieborzycach. "Córka krzyczała: mamo dobij mnie"

W chwili eksplozji paczki w pomieszczeniu przebywała 31-latka i jej córka. 2,5-letni syn kobiety i babcia wychodzili właśnie z sąsiedniego pokoju. Chłopiec także został ranny. - Szybko się zerwałam, zobaczyłam krew, miał na pleckach rany. Wyniosłam go z tego dymu i zobaczyłam córkę leżącą na podłodze. Krzyczała: "Mamo, dobij mnie!" - relacjonowała matka Urszuli.

31-latka przeżyła eksplozję, ale przeszła szereg operacji. Amputowano jej prawą dłoń, a w lewej ma przeszyte palce. Ma liczne obrażenia twarzy. Cały czas trwa walka o uratowanie jej wzroku. - Najważniejsze są teraz oczy, żeby znowu widziała. Żeby widziała własne dzieci - mówiła matka kobiety.

7-letnia Ola również przeszła poważną operację. Dziewczynka trafiła do szpitala z otwartymi złamaniami prawej ręki oraz wieloma ranami od odłamków. Z kolei chłopczyk jest po zabiegu usunięcia wielu odłamków, które poraniły mu plecy. Jego rany goją się.

Ojciec Błażeja K.: On się nie ukrywa. Ma czyste sumienie

Dziennikarze "Uwagi!" próbowali dotrzeć do Błażeja K. - byłego partnera Urszuli, który w przeszłości miał znęcać się nad kobietą. Mężczyzna został także pozbawiony praw rodzicielskich. Jak tłumaczyła matka 31-latki, Błażej K. ma kuratora i musi się leczyć psychicznie.

Ostatecznie reporterom udało się porozmawiać tylko z ojcem mężczyzny. - Nie wiem, co tam się stało, ale tam jest mój wnuk, moja krew. Syn jest w pracy, w Niemczech, jeździ tirem. Policja go przesłuchała w Niemczech i jest niewinny. On się nie ukrywa. Ma czyste sumienie - przekonywał.

- Przypuszczam, że sprawca kierował się tym, aby zabić konkretne osoby - powiedział Andrzej Mroczek z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas. Prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku usiłowania zabójstwa wielu osób, za co grozi nawet kara dożywotniego więzienia.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/ Uwaga! TVN

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET