Zamknij

Obama ostrzega przed kryzysem demokracji. Podaje przykład Polski i Węgier

08.06.2021 15:18
Barack Obama
fot. Vervelidis Vasilis/Shutterstock.com

Barack Obama ostrzegł Amerykanów przed kryzysem demokracji, mówiąc, że droga do niedemokratycznych rządów, "to nie jest jeden etap, to cała seria kroków". Jako przykłady państw, które w ocenie byłego prezydenta USA były "dobrze funkcjonującymi demokracjami", a stały się "w gruncie rzeczy autorytarne" podał Polskę i Węgry.

Barack Obama udzielił w poniedziałek wywiadu telewizji CNN. Mówił w nim o kryzysie demokracji i ostrzegał, że "droga do niedemokratycznych Stanów Zjednoczonych to nie jest jeden etap". To cała seria kroków - stwierdził. Zdaniem byłego prezydenta USA, do erozji demokratycznego systemu przyczynia się m.in. "rozprzestrzenianie się stronniczych mediów i niszczenie bezpartyjnych lokalnych wiadomości".

Podczas rozmowy z Andersonem Cooperem, Obama wspominał m.in. o styczniowych wydarzeniach na Kapitolu, gdy zwolennicy Donalda Trumpa szturmem wdarli się do budynku parlamentu, protestując przeciwko wynikom wyborów prezydenckich (w których wygrał Joe Biden) i oskarżając władze USA o fałszerstwa wyborcze na niekorzyść ustępującego prezydenta. Poprzednik Trumpa skrytykował również Partię Republikańską. 

- Powinniśmy się martwić, jeśli jedna z naszych głównych partii politycznych skłania się ku myśleniu o demokracji, które byłoby nieakceptowalne jeszcze 5-10 lat temu - powiedzial. Dodał, że nigdy nie spodziewał się, iż najgorsze możliwe tendencje i "demony" wśród Republikanów, które zaczęły wzrastać w trakcie jego prezydentury, osiągną taki pułap i dosięgną kierownictwa partii. 

Obama podaje przykład Polski i Węgier. "10 lat temu były dobrze funkcjonującymi demokracjami"

Kontynuując wątek kryzysu demokracji i ostrzeżenia wobec Amerykanów, Obama powołał się na dwa - jego zdaniem - symptomatyczne przykłady z Europy: Polskę i Węgry. 

- Gdy popatrzymy na takie miejsca, jak Węgry albo Polska - które nie miały takich demokratycznych tradycji jak my, nie były w nich tak mocno zakorzenione. A jednak jeszcze 10 lat temu były dobrze funkcjonującymi demokracjami, a stały się w gruncie rzeczy autorytarne - dodał Obama.

Były amerykański przywódca w latach 2009-17 zgodził się również z uwagą prowadzącego, że rządy autorytarne i "śmierć demokracji" nie zawsze ma miejsce w wyniku zamachu wojskowego, lecz także przy urnach wyborczych. - Władimir Putin zostaje wybrany przez głosujących Rosjan, ale nikt z nas nie powie, że to jest demokracja, której chcemy - przyznał. 

RadioZET.pl/tvn24.pl/Onet.pl/CNN/Twitter