Zamknij

"George Floyd challenge". Szokująca "zabawa" po śmierci 46-latka

03.06.2020 19:29
George Floyd challenge
fot. Facebook screen/Ann Green

Śmierć George'a Floyda podczas interwencji policji w amerykańskim Minneapolis wstrząsnęła nie tylko społecznością w USA, ale i w innych krajach świata. Niestety, nawet taka tragedia może stać się dla niektórych powodem do idiotycznych żartów. 

George Floyd zmarł 25 maja podczas interwencji policji przed sklepem spożywczym w Minneapolis. Mężczyzna został zatrzymany po tym, jak rzekomo miał próbować zapłacić przy użyciu fałszywego banknotu. Funkcjonariusze potraktowali go wyjątkowo brutalnie - jeden z nich przez prawie 9 minut przyciskał głowę Floyda kolanem do ziemi. 46-latek krzyczał wówczas "nie mogę oddychać". 

George Floyd nie żyje. Zamieszki w USA i reakcja Trumpa

Śmierć mężczyzny wywołała szok i stała się zarzewiem protestów w wielu miastach Ameryki. Oprócz Minneapolis, ludzie wyszli na ulice m.in. Nowego Jorku, Los Angeles, Detroit i Waszyngtonu, aby w ten sposób wyrazić sprzeciw wobec przemocy, nienawiści i rasizmu. Protestowali zarówno przeciw brutalności służb mundurowych, jak i retoryce Donalda Trumpa.

Zobacz także

W poniedziałek wieczorem prezydent USA wezwał gubernatorów stanów do wykorzystania oddziałów Gwardii Narodowej przeciwko wandalizmowi w trakcie protestów. Zapowiedział, że jeśli władze stanowe i miejskie nie zaprowadzą porządku, to użyje do pomocy amerykańskiego wojska.

- Moim podstawowym i najważniejszym obowiązkiem jako prezydenta jest obrona naszego wspaniałego kraju i ludzi - mówił w Białym Domu. Jego postawę potępili m.in. były prezydent Barack Obama, a także rywal Trumpa w zaplanowanych na listopad wyborach prezydenckich Joe Biden. 

"George Floyd challenge" - obrzydliwy happening w USA

Niestety, nawet taka tragedia może stać się powodem do idiotycznych żartów. W mediach społecznościowych krążą już zdjęcia z "George Floyd challenge". Ta "zabawa" polega na tym, że młodzi mężczyźni i nastolatkowie odtwarzają sceny z Minneapolis.  

Zobacz także

Zwykle wygląda to tak:jeden z nich kładzie się na ziemi, drugi zaś (niczym policjant z Minneapolis) przyciska mu głowę kolanem, uśmiechając się do obiektywu. Możemy się jedynie domyślać, w jak "radosnej" atmosferze mogły przebiegać te sesje zdjęciowe. 

Jako pierwsza o tym obrzydliwym happeningu poinformowała Ann Green, która opublikowała na Facebooku post zawierający cztery zdjęcia, przedstawiające właśnie uczestników tej wyjątkowo niemoralnej "zabawy". Nie sprecyzowała, z jakich części USA pochodzą ci mężczyźni.

Dowiedziałam się od kuzyna, że to nie tylko zepsute dzieci, ale społeczność szydząca z morderstwa pana Floyda. Pomóżmy rozpowszechnić ich wizerunek, bo tego oczekują. Nie potrwa to długo, by ich zidentyfikować

- napisała mieszkająca w Miami Green. Jej post udostępniono już ponad 68 tys. razy. Internauci są zbulwersowani tą obrzydliwą inicjatywą. "To absolutnie przerażające, że komuś może sprawić przyjemność drwienie ze śmierci innego człowieka. Absurd i rasizm" - pisze jedna z użytkowniczek Twittera. 

RadioZET.pl/Facebook/Twitter/polsatnews.pl