Zamknij

Putin wziął na celownik kolejny kraj. "Obszar dawnego ZSRR płonie"

07.07.2022 07:15
Władimir Putin
fot. AP/Associated Press/East News

- Gdzie popatrzeć, obszar dawnego ZSRR płonie. Rosja, która była czynnikiem dominującym, nie ma wystarczającego zasobu sił i uwagi, by swoich interesów pilnować - powiedział w rozmowie z portalem Wirtualna Polska historyk i były ambasador RP Jerzy Marek Nowakowski. Dodał, że Kreml próbuje dyscyplinować Kazachstan, który stara się uniezależnić od Rosji.

Rosja ostro reaguje na coraz bardziej asertywną politykę Kazachstanu. Sąd na południu Rosji nakazał wstrzymanie działalności na 30 dni terminalu na Morzu Czarnym, przeznaczonym do eksportu kazachskiej ropy. 

Decyzja zapadła po zapowiedzi prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa, który oświadczył, że jego kraj może zastąpić Rosję jako eksportera surowców energetycznych.

Putin wziął na celownik Kazachstan?

Polski historyk i były ambasador RP na Łotwie i w Armenii Jerzy Marek Nowakowski ocenił w rozmowie z portalem Wirtualna Polska, że Rosja próbuje dyscyplinować państwa byłego ZSRR, które uważa za obszar swojej strefy wpływów. Kreml dostrzega zagrożenie, że kraje te chcą wykorzystać wojnę w Ukrainie, by uniezależnić się od Rosji. - Kazachstan jest tego najbardziej oczywistym przykładem. Dotyczy to również Azerbejdżanu, Armenii, Mołdawii - stwierdził Jerzy Marek Nowakowski. 

- Gdzie popatrzeć, obszar dawnego ZSRR płonie. Rosja, która była czynnikiem dominującym, nie ma wystarczającego zasobu sił i uwagi, by swoich interesów pilnować. Rosjanie podjęli próbę uderzenia pięścią w stół i przekonania, że spór z Moskwą nie jest opłacalny dla żadnego kraju - dodał rozmówca portalu Wirtualna Polska.

Relacje między Rosją a Kazachstanem ochłodziły się po tym, jak Władimir Putin postanowił uznać niepodległość samozwańczych ludowych republik w Donbasie i rozpocząć inwazję na Ukrainę. Mimo że wojska rosyjskie w styczniu 2022 roku pomogły stłumić antyrządowe protesty w Kazachstanie, Tokajew nie poparł działań Kremla w Ukrainie. Zapowiedział, że nie zamierza uznawać niepodległości separatystycznych republik. Przywódca Kazachstanu powołał się na wcześniejsze decyzje władz tego państwa, które nie uznały zarówno niepodległości Abchazji i Osetii Południowej, jak też m.in. Kosowa. 

Kazachstan nie pozostał obojętny również na ograniczenie przez Rosję przesyłu ropy przez port w Noworosyjsku pod koniec czerwca. W odpowiedzi strona kazachstańska zablokowała na swoim terytorium 1700 rosyjskich wagonów z węglem.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska/PAP

C