`

Źródło w KE: Środki unijne uzależnione od praworządności. Będzie zamrażanie funduszy?

Redakcja
3 min. czytania
23.04.2018 19:18
Obserwuj nas na Google

KE ma już gotowy projekt rozporządzenia ws. uzależnienia w przyszłym budżecie UE wypłaty środków od praworządności zakładający możliwość zamrożenia funduszy. Otwartą kwestią pozostaje, czy będzie to decyzja samej KE, czy też krajów UE - mówi źródło w KE.

fot. Shutterstock

Jak powiedziało PAP w poniedziałek źródło w KE, propozycja jest już gotowa - po raz pierwszy projekt nowego budżetu unijnego połączony zostanie z propozycją specjalnego rozporządzenia, które będzie dotyczyło uzależnienia otrzymywania funduszy od praworządności. Urzędnik w KE wyjaśnił jednak, że Komisja nie chce używać w nim słowa "praworządność", ale mówi o efektywnym zarządzaniu finansami.

Jest ostateczny wyrok Trybunału UE ws. wycinki w Puszczy Białowieskiej!

KE w rozporządzeniu przedstawi warunki, które będą podstawą do ewentualnego zamrożenia środków unijnych dla kraju łamiącego zasady praworządności. - Chodzi o wymiar sprawiedliwości – mówi źródło.

- To ma być taki bezpiecznik. Przykładowo jeśli w danym kraju nie będzie niezależnego sądownictwa, to będzie można zamrozić środki. W przypadku podejrzeń o defraudację środków unijnych czy też korupcję w związku z pieniędzmi unijnymi może się bowiem pojawić zagrożenie, iż sąd nie wyda niezawisłego wyroku. Chodzi o to, aby europejscy podatnicy mieli pewność, że środki są wydawane prawidłowo – powiedział rozmówca PAP.

Budżet UE - kwestia praworządności

Jak dodał, zamrożenie może dotyczyć środków z funduszy spójności, ale także środków z wspólnej polityki rolnej, które przechodzą przez centralne instytucje rządowe. O tej propozycji komisarze mają dyskutować w najbliższą środę. Propozycja nowego budżetu ma zostać przyjęta 2 maja.

Skarbówka nie zajmie się sprawą limuzyn Rydzyka. Nie uwierzycie, jakie było tłumaczenie

Rozporządzenie dotyczące uzależnienia środków od praworządności ma być przyjęte w ramach normalnej procedury legislacyjnej, z udziałem Rady UE i PE. "- Wszyscy komisarze zaakceptowali tę propozycję i na 99 proc. zostanie ona przedstawiona przez Komisję - powiedział urzędnik.

Jego zdaniem otwartą kwestią pozostaje to, czy kraje członkowskie w ramach Rady UE będą miały wpływ na ocenę tego, czy dany kraj nie spełnia reguł praworządności i ewentualnie można wobec niego zastosować zamrożenie funduszy, czy też będzie o tym decydowała tylko Komisja Europejska.

Tusk: Sugestie, że chcę zablokować porozumienie z KE, są absurdalne

- Wiceszef KE Frans Timmermans jest przeciwny temu, żeby w procedurze uczestniczyła Rada, bo uważa, że pojawią się wtedy zarzuty o upolitycznienie. Sprawa jest jeszcze otwarta – zaznaczył urzędnik.

Unijny komisarz ds. budżetu Guenther Oettinger zapowiedział na początku kwietnia, że w przyszłym wieloletnim budżecie fundusze będą powiązane z praworządnością. KE sugeruje, że takie rozwiązanie znajdzie się w aktach wykonawczych, do których przyjęcia nie trzeba jednomyślności.

Debata na ten temat trwa od miesięcy. W opublikowanym w lutym przez KE dokumencie o nowych wieloletnich ramach finansowych warunkowość, oznaczająca uzależnienie wypłaty funduszy od spełnienia określonych standardów w wymiarze sprawiedliwości, była wskazywana jako opcja.

Ciężkie czasy dla eurosceptyków. Bruksela chce uderzyć ich po kieszeni

Rozmówcy PAP tłumaczyli wówczas, że jeśli pomysł ten nie znajdzie wystarczającego poparcia wśród państw członkowskich, KE może zrezygnować z jego forsowania. Choć już wcześniej pojawiały się informacje, że wiele krajów chciałoby takiej warunkowości, niedawno wypowiedź Oettingera dla niemieckiego dziennika "Tagesspiegel" rozwiała wątpliwości. "Chcemy zaproponować, by w przyszłych ramach finansowych przestrzeganie zasad praworządności zostało uznane za warunek" - powiedział Oettinger.

Polska od dawna przeciwstawia się powiązaniu funduszy unijnych z praworządnością. Minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński oceniał jeszcze w lutym, że podstawy prawne takiego rozwiązania są wątłe, a szef MSZ Jacek Czaputowicz na ostatnim spotkaniu z komisarz ds. sprawiedliwości Vierą Jourovą w lutym podkreślał sprzeciw Polski wobec powiązania dostępu do środków unijnych z funkcjonowaniem niezawisłych sądów. "Polska się nie zgadza z wprowadzeniem tego mechanizmu. Uważamy, że te kwestie są rozdzielne" – oświadczył.

To właśnie Jourova ma przygotować obiektywne kryteria w tej sprawie, tak by warunkowość nie była odbierana jako atak na któryś z krajów unijnych. "Pracuję nad znalezieniem zbalansowanego rozwiązania opartego na solidnej podstawie prawnej i jasnym mechanizmie uruchamiania. Nie będzie to skierowane przeciwko któremukolwiek z państw członkowskich" - tłumaczyła Jourova.

RadioZET.pl/PAP/KM

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET