Obserwuj w Google News

Rutkowski krytykuje niemiecką policję ws. zatrzymań. "Bezsensowne działanie"

3 min. czytania
07.04.2023 19:20

Pracownicy firmy detektywistycznej Rutkowski Patrol zostali aresztowani w Niemczech. Jak podaje portal Echo-online.de, próbowali włamać się do ciężarówek polskiej firmy przewozowej, w których protestowali uzbeccy i gruzińscy kierowcy. - Wszyscy już zostali wypuszczeni, nie postawiono im zarzutów. Moi pracownicy bronili właściciela firmy, na którego rzucili się kierowcy - powiedział portalowi RadioZET.pl Krzysztof Rutkowski. Z kolei niemieccy związkowcy są oburzeni i zarzucają właścicielowi polskiej firmy spedycyjnej, że pracownikom grożono śmiercią i nasłano na nich "paramilitarny gang" z Polski.

Ochroniarze z firmy Rutkowski Patrol aresztowani
fot. Pawel Wodzynski/East News

Do zdarzenia doszło na autostradzie A5 koło Graefenhausen. Od około tygodnia na miejscu postojowym protestują tam uzbeccy i gruzińscy kierowcy ciężarówek należących do polskiej firmy, domagający się wypłaty zaległych wynagrodzeń.

Jak podała niemiecka policja, jej właściciel w towarzystwie kilku mężczyzn z firmy detektywistycznej Rutkowski Patrol około godz. 11 w piątek próbowało siłą dostać się do zaparkowanych ciężarówek. Grupa przyjechała kilkoma samochodami, w tym pojazdem opancerzonym. Mężczyźni mieli kamizelki kuloodporne. Istniało też podejrzenie, że mogą być uzbrojeni. 

Redakcja poleca

Niemcy. Ochroniarze z firmy Rutkowski Patrol aresztowani

Na miejsce wezwano policję, która rozdzieliła obie strony, grożąc użyciem gazu pieprzowego i pałek. Według rzecznika lokalnej policji w akcji brała udział duża liczba funkcjonariuszy. Aresztowano 16 osób, w tym właściciela firmy przewozowej.

Policja zarzuca aresztowanym osobom usiłowanie napaści i uszkodzenia ciała, zakłócanie zgromadzenia, grożenie protestującym i naruszenie spokoju. Miejsce postojowe przy autostradzie zostało zamknięte na czas akcji policji.

Krzysztof Rutkowski: moi pracownicy bronili właściciela

W zajściu nikt nie został ranny. - Kierowcy cieszą się, że sytuacja się poprawia - powiedział w rozmowie z Echo-online.de Stefan Körzell, członek zarządu krajowego DGB (Niemieckie Zrzeszenie Związków Zawodowych – red.), po uspokojeniu sytuacji i podziękował policji za szybką interwencję. Jak dodał, około godz. 11 było bardzo niebezpiecznie. Właściciel przyjechał z ochroniarzami i kierowcami zastępczymi w trzech busach.

- Fakt, że właściciel firmy spedycyjnej wysyła paramilitarny gang, w tym pojazd opancerzony, do Niemiec, aby zakończyć protest kierowców ciężarówek, grożąc im śmiercią, jest oburzający - powiedział Körzell.

W podobnym tonie wypowiedziała się posłanka Lewicy Paulina Matysiak, która oczekuje interwencji ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka i Głównego Inspektora Transportu Drogowego Alvina Gajadhura. "Kierowcy nie dostali wynagrodzenia (od dwóch miesięcy), pracują w skandalicznych warunkach - niektórzy mieszkali w ciężarówkach kilka miesięcy, nie wracali do bazy i rodzin, zostali zmanipulowani przy podpisywaniu umów. SKANDAL! Prawo pracy musi być przestrzegane, a pracownicy dobrze traktowani" - napisała na Twitterze.

Krzysztof Rutkowski w rozmowie z portalem RadioZET.pl przekazał, że jego pracownicy zostali już wypuszczeni i nie postawiono im zarzutów. - My działaliśmy na zlecenie polskiego przedsiębiorcy, któremu kierowcy zablokowali 70 frachtów. Starał się wejść do samochodu, wtedy rzucili się na niego gruzińscy i uzbeccy kierowcy. Moi ludzie go obronili - powiedział nam znany detektyw.

Policja zareagowała w bezsensowny sposób, bo traktowali ich tak, jakby próbowali przejąć majątek właściciela. My dbamy o własność prywatną, samochody zostały zablokowane - Krzysztof Rutkowski, detektyw i biznesmen

Zapytaliśmy Krzysztofa Rutkowskiego, dlaczego właściciel nie wezwał policji, skoro - według niego - kierowcy przejęli samochody bezprawnie. - Niemiecka policja jest zupełnie bezsilna (...) Zaakceptowała strajkujących Uzbeków i Gruzinów, transporty są zablokowane. Za to są milionowe kary - mówił nam Rutkowski.

Około 50 kierowców ciężarówek strajkuje od 30 marca. Jak powiedzieli niemieckim mediom, niektórzy z nich od miesięcy nie otrzymują wynagrodzenia. Teraz chcą wyegzekwować swoje prawo do uczciwej płacy i godnych warunków pracy. Wspierają ich także związkowcy z Niemiec. Kierowcy zaparkowali około 35 ciężarówek w strefie serwisowej, ale jej nie blokują.

RadioZET.pl/Echo-online.de

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET