Wraca podatek katastralny? Rząd chce ograniczyć kupowanie mieszkań

2 min. czytania
01.02.2022 14:52
Obserwuj nas na Google

Rząd analizuje sytuację na rynku nieruchomości i zastanawia się nad rozwiązaniami, które miałyby ukrócić kupno mieszkań w celach spekulacyjnych i zakupy pakietowe dokonywane przez fundusze inwestycyjne.

Wraca podatek katastralny? Rząd chce ograniczyć kupowanie mieszkań
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/EastNews

Ceny mieszkań już przed pandemią były wysokie, a w trakcie koronakryzysu jeszcze wzrosły. Czy podczas piątej fali bardziej opłaca się kupić czy wynająć nieruchomość? Rosnąca inflacja odstrasza niektórych kupców. Sprawdzamy, czy warto kupić mieszkanie w 2022 roku.

Kupno lokalu w celu szybkiej sprzedaży z zyskiem podnosi średnie ceny na rynku. Zjawisko nazywane jest „flippingiem” i zajmuje się nim coraz większa grupa inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych. N ieruchomości często odsprzedawane są po wyższej cenie nawet bez przeprowadzenia remontu. Rząd chce doprowadzić do uniemożliwienia takich działań.

Podatek katastralny. Czy rząd wprowadzi ograniczenia w kupnie mieszkań?

Wiceminister rozwoju Piotr Uściński powiedział, że trwają analizy na temat konieczności wprowadzenia rządowych rozwiązań, które będą  zapobiegać dalszym wzrostom cen nieruchomości. Ta wypowiedź ma być ostrzeżeniem dla rynku, by inwestorzy zastanowili się nad zakupem mieszkań w celach spekulacyjnych.

Czy to oznacza plany wprowadzenia podatku katastralnego? Danina od wartości nieruchomości wzbudza sporo kontrowersji. Przypomnijmy, że pod koniec 2021 roku zarówno Ministerstwo Finansów, jak i Ministerstwo Rozwoju i Technologii zapewniły, że rząd nie planuje wprowadzenia podatku katastralnego, a informacje, które pojawiły się w przestrzeni medialnej na ten temat są nieprawdziwe. Wtedy także resort rozwoju podał, że monitoruje sytuację dotyczącą pustostanów i analizuje różne rozwiązania.

Dostrzegamy problem tzw. pustostanów, czyli mieszkań kupowanych wyłącznie w celach inwestycyjnych, które nie są przez nabywcę ani zamieszkiwane, ani wynajmowane. Analizujemy też kwestię tzw. flippingu, czyli nabywania mieszkań w celu ich szybkiej sprzedaży po wyższej cenie - MRiT

Piotr Uściński dodał, że ministerstwo na bieżąco monitoruje sytuację. - Tempo wzrostu spowolniło. Mam nadzieję, że to będzie stała tendencja. Mimo wszystko na bieżąco analizujemy, czy potrzebne są pewne kroki, które będą zapobiegać dalszym wzrostom cen nieruchomości – zaznaczył wiceminister rozwoju.

Kilka miesięcy temu resort rozwoju zapewniał, że podatku katastralnego nie będzie, ale w tarczy antyinflacyjnej może znaleźć się inny podatek od nieruchomości. Mieszkania drożały nawet o kilka procent miesiąc do miesiąca, a rynek został zmieniony przez fundusze inwestycyjne, które potrafiły w jednej transakcji zamówić 1000 mieszkań. Powodowało to znaczny spadek liczby lokali dostępnych do sprzedaży i jeszcze bardziej windowało ceny.

Zysk z inwestowania w nieruchomości byłby znacznie niższy, gdyby obowiązywał podatek katastralny – zgadzają się eksperci. Gdyby jego stawka wynosiła 1 procent, tak jak w Niemczech, to według wyliczeń serwisu tabelofert.pl właściciel 60-metrowego mieszkania w Warszawie musiałby oddawać fiskusowi 7400 zł rocznie.

RadioZET.pl/PAP/Karolina Mózgowiec/tabelofert.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET