Jest decyzja Nawrockiego ws. NBP. Kolejny wniosek do Tuska
Szef Gabinetu prezydenta RP Karola Nawrockiego Paweł Szefernaker poinformował podczas konferencji prasowej, że prezydent ponownie przekaże premierowi wniosek o powołanie do zarządu Narodowego Banku Polskiego czterech osób. Są to: Ludwik Kotecki, Przemysław Litwiniuk, Marcin Zarzecki i Marta Kghtley.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie decyzje podjął prezydent w sprawie zarządu NBP.
- Które osoby są proponowane na członków zarządu banku centralnego.
- Dlaczego sytuacja w NBP jest określana jako kryzysowa.
- Co grozi niezależności banku centralnego według prezydenta.
Prezydent z wnioskiem do premiera ws. NBP
Podczas konferencji prasowej Szef Gabinetu prezydenta RP Karola Nawrockiego Paweł Szefernaker poinformował o najnowszej decyzji prezydenta ws. zarządu Narodowego Banku Polskiego. - Pan prezydent ponownie przekaże postanowienie do prezesa Rady Ministrów z wnioskiem o kontrasygnatę (...) postanowienia o powołaniu 4 członków zarządu NBP, proponując w nim (...) te same osoby, które były zgłoszone w drodze konsensu w lutym tego roku - przekazał Szefernaker.
- W obliczu kryzysu wokół NBP – który może zagrozić bezpieczeństwu Polski, zachwiać finansami publicznymi i wywołać kolejną falę drożyzny, uderzającej w polskie rodziny – prezydent Karol Nawrocki proponuje stabilizację sytuacji wokół polskiej waluty, wiarygodności finansowej Polski na świecie i niezależności banku centralnego - dodał Paweł Szefernaker podczas spotkania z dziennikarzami. - To wniosek o powołanie pana Przemysława Litwiniuka, pana Ludwika Koteckiego, pana Marcina Zarzeckiego oraz pani Marty Kightley – powiedział Szefernaker.
Przyszłość Narodowego Banku Polskiego
Litwiniuk i Kotecki są członkami Rady Polityki Pieniężnej zgłoszonymi przez Senat. Zarzecki jest również członkiem RPP. Został on desygnowany przez prezydenta Nawrockiego. Kightley była do niedawna pierwszym wicprezesem NBP. - Mamy sytuację bezprecedensową, po raz pierwszy od uchwalenia ustawy o NBP w 1997 r. - oba organy wykonawcze banku centralnego - zarząd i prezes - mogą utracić konstytucyjną niezależność - przekazał szef gabinetu prezydenta
- Tak jak w sytuacji Trybunału Konstytucyjnego, rząd chce ominąć gwarancje kadencyjność organów konstytucyjnych oraz personalnej niezależności szefa banku centralnego - dodał polityk. Według Szefernakera celem rządu jest „polityczny wpływ na politykę pieniężną państwa” i „chęć przejęcia wpływu na rezerwy walutowe państwa, ręcznego wpływu na stopy procentowe i podporządkowanie banku dziurawemu budżetowi”. Dodał też, ż 4 listopada upływa kadencja obecnego drugiego wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego, a 1 stycznia członkini zarządu Marty Gajęckiej. Od 5 listopada zarząd będzie liczył pięciu członków, czyli poniżej ustawowego minimum.
W lutym prezydent przekazał premierowi postanowienie o powołaniu czterech członków zarządu. Jak przypomniał szef gabinetu prezydenta, zarząd NBP „sprawia, że ustalona przez RPP stopa procentowa działa w gospodarce, decyduje, w jakich walutach i gdzie są trzymane rezerwy walutowe państwa”. Ponadto prowadzi Sorbnet 2 - system, w którym banki się rozliczają z sobą i budżetem państwa. Przez niego przechodzi każda pensja, emerytura i podatek. Zarząd do końca roku musi również do końca roku uchwalić plan finansowy NBP na 2027 rok. W skład banku centralnego wchodzą: prezes NBP, jako przewodniczący i od sześciu do ośmiu członków zarządu, w tym dwóch wiceprezesów.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET