Pracodawca zapłaci pracownikowi za dojazd do pracy. Przełomowy wyrok TSUE
Nie każda podróż do lub z pracy jest czasem pracy, ale w wielu przypadkach z taką sytuacją mamy do czynienia. Wyjaśnia to najnowszy wyrok TSUE, który pokazuje, kiedy pracownik powinien dostać wynagrodzenie za dojazd do pracy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak TSUE definiuje czas pracy podczas podróży pracownika mobilnego.
- Dlaczego podróż do pierwszego klienta może być uznana za czas pracy.
- Które warunki muszą być spełnione, aby dojazd był czasem pracy.
- Co oznacza wyrok TSUE dla pracowników mobilnych w Unii Europejskiej.
Pracodawca zapłaci pracownikowi za dojazd do pracy. Przełomowy wyrok TSUE
Co do zasady czas dojazdu z domu do miejsca wykonywania obowiązków nie jest wliczany do czasu pracy. Są jednak sytuacje, w których pracownik powinien otrzymać za to wynagrodzenie. Potwierdził to niedawno Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), wydając ważny wyrok dotyczący pracowników mobilnych. Sprawa dotyczyła pracowników w Hiszpanii, którzy nie mieli ustalonego miejsca pracy. Codziennie zbierali się w punkcie wyznaczonym przez pracodawcę i firmowym transportem dojeżdżali na miejsce wykonywania zadań. Pracodawca uznawał, że czas przejazdu z domu do pierwszego klienta i z ostatniego miejsca pracy do domu nie jest czasem pracy.
TSUE uznał jednak, że w takich okolicznościach przejazd jest elementem wykonywania obowiązków służbowych. Pracownik pozostaje bowiem do dyspozycji pracodawcy i realizuje jego polecenia już od momentu rozpoczęcia podróży do pierwszego miejsca wskazanego przez firmę.
W wydanym wyroku TSUE podkreślił, że unijne przepisy rozróżniają jedynie czas pracy i czas odpoczynku. Jeśli więc podczas przejazdu pracownik pozostaje do dyspozycji pracodawcy i nie może swobodnie decydować o tym, jak wykorzysta ten czas, podróż powinna zostać uznana za czas pracy. Kluczowe znaczenie ma to, że to pracodawca wyznacza m.in. miejsce zbiórki, trasę przejazdu czy środek transportu. Sam fakt, że pracownik nie wykonuje w tym czasie swoich podstawowych obowiązków, nie ma znaczenia dla takiej oceny.
Nie każdy dojazd będzie wliczany do czasu pracy
Wyrok nie oznacza zatem, że każda podróż do pracy automatycznie stanie się czasem pracy. Dotyczy przede wszystkim osób, które nie mają stałego miejsca wykonywania obowiązków i przemieszczają się między lokalizacjami wskazywanymi przez pracodawcę.
Aby dojazd został uznany za czas pracy, muszą zostać spełnione określone warunki:
- pracownik nie ma stałego miejsca pracy,
- miejsce wykonywania obowiązków wyznacza pracodawca,
- przejazd jest niezbędny do realizacji zadań służbowych,
- w czasie podróży pracownik pozostaje do dyspozycji pracodawcy i wykonuje jego polecenia.
Wyrok TSUE może mieć duże znaczenie m.in. dla serwisantów, monterów, pracowników budowlanych i wielu innych osób pracujących w terenie. W ich przypadku czas spędzony na dojeździe do pierwszego klienta lub powrocie z ostatniej wizyty może zostać uznany za czas pracy. Jak informuje Onet.pl, wyrok z 9 października 2025 r. obowiązuje we wszystkich państwach Unii Europejskiej, także w Polsce.
Źródło: Radio ZET/Onet.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET